środa, 25 grudnia 2013

Bom & Hi - All I Want For Christmas Is You

Witajcie kochani ^^
Pozwoliłam sobie na małe świąteczne lenistwo wiec dzisiaj będzie krótko, ale świątecznie ^^


Jak może wiecie lub nie YG Entertainment postanowiło zrobić fanom prezent świąteczny w postaci powyższego coveru znanej piosenki Mariah Carey - All I Want For Christmas Is You w wykonaniu Bom z 2NE1 i Lee Hi :)


Sama piosenka jest bardzo popularna, więc można znaleźć wiele jej coverów, lepszych i gorszych. Z przykrością stwierdzam, że to wykonanie nie należny do moich ulubionych. Oczywiście w kwestii technicznej piosenka jest świetnie wykonana. Obydwie piosenkarki mają świetne głosy i słuchało mi się ich z przyjemnością, ale sama nie wiem... Ta wersja jest taka jakaś smętna... Straciła to przyjemne "ożywienie", które najbardziej podoba mi się w oryginale :)


Teledysk... YG Entertainment co się z wami dzieje? Już nie mogę tych ich artystycznych, symbolicznych teledysków... Zwłaszcza,z ę ten wydaje się jeszcze jakiś taki smutny... Mamy zafoliowane pomieszczenia, mleko wylewające się z szafy (mam nadzieję, że to mleko :P), dziewczyny leżące w jakichś dziwnych przyschniętych krzakach/ziołach/kwiatach w tragicznych makijażach, sprawiających, że wyglądają jakby były chore, trochę śniegu, "wygłupianie" się na korytarzy, które wygląda na tragicznie wymuszone, rozwalanie lodu siekierą, latający prezent, jakieś jedzenie i szczur (? O.o), zimne ognie i oczywiście przesiadywanie w pokoju i śpiewanie... Wybaczcie, ale jakoś nie szczególnie to do mnie przemawia ^^


Reasumując piosenka całkiem przyjemna, jednak niestety nie trafiła jak na razie do moich ulubionych, ale Lee Hi ma śliczną sukienkę :P


Na koniec chciałam Wam wszystkim życzyć wesołych świąt, mam nadzieję, że spędzacie je we wspaniałej rodzinnej atmosferze. Życzę Wam wszystkiego najlepszego i spełnienia wszystkich, nawet najskrytszych marzeń. I oczywiście bardzo Wam dziękuję za spędzony razem wspaniały rok i mam nadzieje, że na następne święta znów będę mogła Wam złożyć życzenia na tym blogu i że ze mną wytrzymacie :D


PS. Poczułam świąteczną atmosferę i pomyślałam, że może Wy macie jakieś życzenia dotyczące postów, które mogłabym spełnić? Jeśli tak to piszcie w komentarzach o czym chcielibyście, żebym napisałam a ja wybiorę najciekawsze pomysły i postaram się na nie jak najlepiej odpowiedzieć ^^

To tyle na dzisiaj ^^ Napiszcie mi co Wy myślicie o tej piosence i jeszcze raz wesołych świąt :D A co porabiacie w święta? Ja zaczęłam pisać świąteczne opowiadanie, jem, śpię i jutro jadę do babci... jeść XD

sobota, 21 grudnia 2013

B-XmassCon 4, Kraków 30 Listopada - 1 Grudnia 2013

Witajcie kochani ^^
Wiem, że ten post powinien się pojawić dobre parę dni temu, ale niestety, tak jak pisałam na Facebooku, strasznie się rozchorowałam i do tej pory nie miałam za bardzo siły podnieść się z łóżka >,< Ale teraz jest już trochę lepiej i postanowiłam to wykorzystać i wreszcie opisać wam moje wrażenia z B-XmassConu :D

Źródło:  http://tiny.pl/qcmck

Zaczęło się jak zwykle od wstania bardzo wcześnie i zamęczania się pytaniami czego zapomniałam :P (okazało się, że na szczęście niewielu rzeczy) Po kilku przygodach z niezatrzymującym się na przystanku autobusem około 8-9 dotarliśmy na miejsce konwentu (właściwie były dwa miejsca konwentu; szkoła, w której odbywał się konwent i druga szkoła, wynajęta na sleepy, jednak ja nie ruszałam się z tej pierwszej, ponieważ miałam już doświadczenia z lataniem w cosplay'u pomiędzy dwoma szkołami w środku nocy na Magnificonie). Tam przy akredytacji oczywiście w dostaliśmy "zestaw małego konwentowicza".


Na który składały się; opaska, informator


oraz wejściówka.



Jak tylko udało nam się znaleźć miejsce, gdzie mogłybyśmy zostawić rzeczy i ewentualnie później trochę przespać, szybko poszłyśmy przebrać się w cosplay'e. Na ten konwent wraz z moją koleżanką miałyśmy przygotowany cosaplay z anime Durarara. Ja byłam damską wersją Shizuo Heiwajimy. Nie jest to zbyt skomplikowany cospay, ale dla mnie liczy się tylko to obydwie bardzo lubimy to anime i świetnie się bawiłyśmy w tych cosplay'ach :D

Źródło zdjęć: http://tiny.pl/qcmcp

Po przebraniu się przyszła pora, żeby wreszcie udać się na na stoiska i rozejrzeć się po konwencie. Jak zwykle stoiska świetne, ja osobiście ostatecznie nic nie kupiłam, chociaż miałam taki zamiar. Ale jakoś tak brakowało mi stoiska z zawieszkami i innymi takimi duperelami, albo po prostu je przegapiłam :P 

Źródło:  http://tiny.pl/qcmck

Po krótkim obchodzie musiałam się, wraz z moją grupą cosplay'ową, udać na próbę, która muszę przyznać poszła całkiem sprawnie w porównaniu z całym cosplay'em. Soją drogą cosplay na tegorocznym B-Xmassie jest jedną z rzeczy, które organizatorom nie za bardzo wyszły. Po pierwsze B-team nie popisał się przy przyjmowaniu zgłoszeń, bo zaledwie trzy dni przed konwentem poinformowali ludzi o tym, czy ich scenka została zaakceptowana, czy nie. Moja scenka została zaakceptowana od razu, więc nie miałam z tym problemu, ale wiem, że było wiele osób specjalnie na ten konwent szyło cosplay'e. Organizatorzy tłumaczyli się tym, ze skoro ktoś tyle pracował nad swoim cosplay'em to mógł przecież zgłosić się do prezentacji, ale jak to zrobić trzy dni przed konwentem, kiedy zgłoszenia są już zamknięte? No i po drugie straszna organizacja. Cosplay zaczął się wcześniej niż miał i niestety nikt, nawet cosplay'erzy, nie został o tym poinformowany, a później nikt nie mógł się zorganizować na tyle, żeby chociaż ustawić się w głupiej kolejce na scenę...

Źródło: http://tiny.pl/qcmck

Po próbie znów włóczyłam się po konwencie, trochę stoisk, spotkałam paru znajomych i byłam na kilku panelach, ale tylko na chwilę, ponieważ nie czułam się najlepiej i nie chciałam za dużo siedzieć w pomieszczeniach pełnych ludzi. 
Kolejnym "dużym  wydarzeniem" był cosplae' ale o nim już napisałam trochę wyżej ;)


Jeśli ktoś z Was chciałby, zobaczyć nagranie z mojego cosplay'u, to TUTAJ jest filmik, moja scenka zaczyna się dokładnie 01:20 :)
Po cosplay nie działo się już zbyt wiele, znów po prostu trochę łaziłam ze znajomymi, a później poszliśmy spać :D
 Następnego dnia rano obudziłam się w jeszcze gorszym stanie niż wcześniej, ledwo mogłam mówić :P Jak tylko trochę się ogarnęłam poszłam na mój panel - "Czy Kdramy są tylko dla dziewczyn?" Szczerze mówiąc nie jestem dumna z tego jak mi poszło; głowa mnie polała i nie mogłam się prze z to skupić i tak jak wspomniałam wcześniej przez chrypkę ledwo mogłam mówić. Przez to miałam wrażenie, że ludzie byli strasznie znudzeni, ale niestety nie miałam kontroli nad tym, że się rozchorowałam >,<

Źródło:  http://tiny.pl/qcmck

Później znów trochę pochodziłam, a następnie niestety przyszedł czas, żeby pożegnać się ze znajomymi i jechać do domu :<
Muszę przyznać, że nie było to najlepszy konwent na jakim byłam, jednak mam sentyment do B-Xmassów, więc bardzo dobrze go wspominam ^^

Po więcej zdjęć zapraszam tutaj:
http://tiny.pl/qcmcp
http://tiny.pl/qcmck
http://tiny.pl/qcmcd
http://tiny.pl/qcmcf
http://tiny.pl/qcmc5

To by było na tyle ^^ Jeszcze raz przepraszam, że piszę dopiero teraz, ale niestety tak to się już wszystko ułożyło. Obiecuję, że przez święta postaram się napisać jak najwięcej :D

niedziela, 8 grudnia 2013

Snowdrop

Witajcie kochani ^^
Pisałam już o tym na Facebook'u, ale postanowiłam, że napisze jeszcze tutaj, bo chciałabym, żeby ta informacja trafiła do jak największego grona odbiorców :D


27 Grudnia 2013 roku w Nowym Sączu odbędzie się jednio dniowy, zimowo-świąteczny konwent o nazwie Snowdrop. Zabawa startuje o godzinie 8:30 w Pałacu Młodzieży - Rynek 14, Nowy Sącz i trwa do 20:30.


Zorganizowane będą liczne wiedzówki i konkursy, panele tematyczne, cosplay oraz evil cosplay, vixa, larp i oczywiście konsolówka, w tym trzy godziny atrakcji prowadzonych przeze mnie ;)
Sama planuję być na konwencie od początku do samego końca i świetnie się bawić :D Wciąż nie zdecydowałam w jakim cosplay'u się wybieram, ale mam jeszcze trochę czasu (ale nie za dużo XD)
Liczba miejsc jest ograniczony osoby które przyłączą się do wydarzenia na facebooku mają zapewnioną wejściówkę ;)
Serdecznie Was wszystkich zapraszam, chętnie wreszcie spotkałabym kogoś z Was ;P
I na koniec mam małą prośbę; jeśli Wy moglibyście w jakiś sposób udostępnić informację o Snowdropie, poprzez udostępnienie tego posta lub strony konwentu na Facebook'u, albo napisanie czegokolwiek o nim na swoim blogu/Facebook'u/Twiterze lub gdziekolwiek indziej to byłabym Wam bardzo bardzo wdzięczna :D

PS. Wybaczcie, że ostatnio tak mało piszę i że nie ma jeszcze na blogu relacji z B-XmassCon'u i że nawet często nie mam czasu odpowiadać na wasze komentarze, ale niestety mam strasznie dużo nauki, bo moi nauczyciele muszą do świąt wystawić proponowane oceny i chyba dopiero teraz to sobie uświadomili no i niestety przez ostatni tydzień byłam chora >,< Ale teraz jest już coraz lepiej, więc obiecuję, że do końca przyszłego tygodnia pojawi się recenzja konwentu, a w trakcie przerwy świątecznej postaram się trochę nadgonić z postami :D

To tyle, jeszcze raz serdecznie zapraszam na Snowdoropa i mam wielką nadzieję, że kogokolwiek z Was na nim zobaczę ^^

czwartek, 21 listopada 2013

2NE1 - Missing You

Witajcie kochani ^^
Nie pisałam w tę sobotę, ale za to teraz przybywam do Was z "nowościami", a konkretniej z moją opinią na temat najnowszej piosenki 2NE1 - "Missing You" :D


Ja piosenkę usłyszałam po raz pierwszy wczoraj, bo wczoraj pojawiła się ona na YouTube, ale piszę dopiero dzisiaj, bo musiałam ją sobie trochę przetrawić i przekonać się co sama o niej myślę ;)


Może zacznę od samej piosenki, która według mnie zdecydowanie różni się od ostatnich piosenek 2NE1. Szczerze mówiąc, kiedy pierwszy raz ją usłyszałam, nie byłam szczególnie przekonana, ale po kolejnych razach zaczynała mi się podobać coraz bardziej ^^ Ale tam kam z większością k-pop'owych piosenek :D Aktualnie jestem wprost zakochana w części CL i Minzy i zaczyna mi się podobać ten wolniejszy, spokojniejszy klimat, ale wciąż z charakterystycznym dla 2NE1 pazurem.
Reasumując głosy dziewczyn jak zwykle wspaniałe i myślę, że już niedługo uzależnię się od tej piosenki ;)


Co do teledysku... To szczerze mówiąc nie za bardzo go rozumiem XD Nie mam pojęcia co twórca miał na myśli, ale wiem, że jest w nim trochę śniegu, płonące piórka, latające kwiatki, tańczący koleś w brylantowej masce, wanna, czarny samochód, pianino, naga CL, parę praktycznie pustych pokoi i oczywiście dziewczyny ubrane momentami w dosyć ekstrawaganckie, ale jak na nie nawet normalne, ubrania :P
To czego mi zdecydowanie brakuje w tym teledysku to oczywiście taniec... Sama nie wiem czemu... Jakoś przywykłam do przerywników z tańcem w k-popowych teledyskach. No ale jestem w stanie to sobie darować, bo piosenka zdecydowanie nie jest typowym tanecznym kawałkiem ^^

No i na koniec kilka słów o dziewczynach :D

Sexy Minzy :)

Zacznę może od Minzy, która wygląda świetnie, ale moim zdaniem te czerwonawe, tradycyjnie lekko nastroszone włosy nieszczególnie jej służą. Jak dla mnie zdecydowanie lepiej wygląda, kiedy ma je zebrane w kucyka. Jej część piosenki jest, jak już pisałam wyżej, świetna no i zakochałam się w jej butach *o*

Podoba mi się to cosiu na głowie ^^

Kolejna na mojej liście jest Bom, której fryzura tym razem bardzo mi się spodobała. Moim zdaniem takie właśnie długie, brązowe włosy z grzywką bardzo dobrze na niej wyglądają i we fragmencie z pianinem ma na sobie piękny czerwony płaszczyk ^^ No ale WTF? Co z tym brokatowo-gwiazdkowym makijażem? XD Nie wiem co Wy o tym sądzicie, ale moim zdaniem wygląda strasznie śmiesznie, plus ja bym się bała,z ę coś z tego wpadnie mi do oka :P


Co do Dary to nie mam zbyt wiele do powiedzenia. Wygląda trochę jakby osiwiała, ale o dziwo odnoszę wrażenie, że dzięki temu wygląda trochę lepiej niż wcześniej. A może zaczęłam się już do tego przyzwyczajać? Poza tym wygląda bardzo ładnie, chociaż muszę przyznać, że wybuchnęłam śmiechem jak zobaczyłam fioletowe futerko na głowie XD

Cekinki, futra... Czyli to co Koreańczycy lubią najbardziej :P

No i na koniec zostawiłam sobie CL, która ze swoją "nagością" jest chyba największą kontrowersją tego teledysku. Nie mam pojęcia o co ludzie się tak rzucają... Dziewczyna ma bardzo ładne ciało, a poza tym nie pokazała wcale tak dużo i przynajmniej nie huśta się na żadnej kuli :P A poza tym muszę przyznać, że przywykłam do CL w jasnych włosach, więc byłam strasznie zdziwiona, kiedy zobaczyłam ją w tym teledysku. Oczywiście wygląda bardzo dobrze, jak zwykle z resztą, ale po prostu muszę się przyzwyczaić ^^

To już na tyle ^^ Napiszcie mi co Wy myślicie o tej piosence i teledysku :D

niedziela, 10 listopada 2013

Kdramy, cosplay'e, kdramy, konwenty, sweet focie... XD

Witajcie kochani ^^
(Swoją drogą zawsze tak zaczynam posta... Czy to dziwne? XD)
Siedzę sobie właśnie, popijam kakao, nie mogę oglądać Heirs bo obejrzałam już wszystkie odcinki jakie do tej pory wyszły i muszę czekać na następne do czwartku :P Słucham sobie The Naked And Famous - Girls Like You, zdecydowanie nie uczę się biologii i sama nie wiem co ze sobą zrobić, więc dzisiejszy post będzie trochę bez sensu XD Trochę o mnie, trochę o kdramach... :P

Przede wszystkim zbliża się B-XmassCon 4 i Snowdrop i w zwiążku z tym mam do Was dwa małe pytanka/prośby o pomoc ^^

Po pierwsze prowadzę na B-Xmassie panel o tytule "Czy Kdramy są tylko dla dziewczyn?" Ponieważ wiem, że większość moich kolegów twierdzi, że koreańska drama = babski serial/telenowela. Dlatego właśnie chcę zrobić panel, na którym przedstawię kilka typowo "babskich" dram oraz kilka, które moim zdaniem mogłyby się spodobać także panom ^^ I na końcu trochę je porównać. Obmyśliłam sobie już mniej-więcej jak to będzie wyglądać i mam kilka wybranych specjalnie do tego dram. Ale z racji, że nie oglądałam ich znowu aż tak dużo chciałabym Was poprosić o pomoc. Czy są jakieś dramy, które uważacie za typowo dla dziewczyn oraz przede wszystkich takie, które myślicie, że mogłyby się spodobać także płci męskiej? A może macie kolegę/chłopaka, który ogląda dramy i znacie jakieś jego ulubione tytuły? Jeśli tak to napiszcie mi w komentarzach lub na maila - looklora@gmail.com ^^ Będę wdzięczna za każdą, nawet najmniejszą pomoc :D


Po drugie mam już prawie gotowy cosplay na B-XmassCon, ale strasznie chciałabym zrobić coś nowego na Snowdropa i problem w tym, ze niestety nie mam zbyt wiele pieniędzy no i niestety, przez szkołę, także czasu mimo, że zostały jeszcze niecałe dwa miesiące. Sama myślałam nad zrobieniem podstawowej wersji Mulan, ponieważ strasznie chciałabym zrobić jej cosplay i planuję zrobić wersję Mulan panny młodej, ale niestety jeszcze nie teraz (może na wiosnę ^^), a ta wersja to zawsze jakieś wyjście :)


Tylko zastanawiałam się czy ten cosplay nie jest zbyt prosty/zwykły i pewnie nikt go nie rozpozna (chociaż nie na tym mi zależy :>). Zastanawiałam się też nad Aquarius z Fairy Tail, ale sama nie wiem, ponieważ nie jestem pewna, czy chcę (znowu) chodzić pół naga po konwencie XD


I tutaj rodzi się moje pytanie: czy ktoś z Was ma pomysł na jakiś w miarę prosty ale fajny cosplay? Do dyspozycji mam moje brązowe włosy do łopatek, długą, jasnoniebieską perukę i ewentualnie do mogłabym pożyczyć czarną do ramion i trochę dłuższą w kolorze blond ^^ Pytam Was bo wiem, że sama mogłam po prostu nie wpaść na nawet oczywiste pomysły :D Także tak jak poprzednio każdy pomysł mile widziany i będę bardzo wdzięczna (^_~)

Na koniec chciałam Wam pokazać owoc mojej wczorajszej nudy XD 


Ćwiczenie makijażu do cosplay'u i bawienie się peruką, jest zdecydowanie przyjemniejsze niż nauka :P 
Zawsze jak robię sobie zdjęcie, na którym mam wyglądać "słodko/uroczo" to ma wrażenie, że wychodzę jakbym się źle czuła XD

Ach, no i jeśli ktoś z Was byłby zainteresowany to jakiś czas temu założyłam sobie konto na Ask.fm - http://ask.fm/HimeLora :D 

To na tyle ^^ Jeśli macie jakieś pomysły to piszcie i do "przeczytania" za tydzień, a jeśli to dla Was za długo to zapraszam na mojego Facebooka - https://www.facebook.com/looralook :D

środa, 6 listopada 2013

Pumpkin-con

Witajcie kochani ^^
Dawno nie pisałam, ale niestety nie miałam zbyt wiele czasu :< Szkoła pochłania większość czasu w tygodniu, a akurat w ten "długi" weekend się okropnie pochorowałam i ledwo mogłam się ruszyć z łóżka, więc o pisaniu posta nie było nawet mowy >,< Ale teraz jest mi już lepiej, a jutro mam wolne od szkoły, więc spokojnie mogę pisać ^^ I wreszcie chciałabym napisać Wam moje relacje z konwentu Pumpkin-con, który odbył się już ponad dwa tygodnie temu.

Na początek kilka faktów:
Pumpkin-con mini-konwent w konwencji Halloween, który odbył się 19 października w krakowskiej restauracji "radiowej" przy Alei Słowackiego 22. Zabawa trwała od godziny 10 do prawdopodobnie 22, chociaż nie jestem pewna, ponieważ nie mogłam zostać do końca ;)

Z racji, że autobus z mojego miasta do Krakowa jedzie różnie (zwykle około 2-2,5 godziny) i trzeba jeszcze jakoś znaleźć miejscówkę konwentu postanowiłyśmy z koleżankami wyjechać o 7.10, żeby dojechać spokojnie, bez żadnych opóźnień ^^ Ale oczywiście ja jestem mistrzem i zaspałam (nawet nie pamiętam, kiedy wyłączyłam budzik i poszłam spać dalej >,<), więc zamiast planowanego półtorej godziny na zrobienie porządnego makijażu do "cosplay'u", zjedzenie śniadania i przygotowanie wszystkiego spokojnie miałam ledwo 30-40 minut na zrobienie wszystkiego w pośpiechu...
No ale nie było tak źle, udało mi się zebrać i około 9.30 byłam już na Placu Inwalidów w Krakowie, skąd prawie samodzielnie (z mapą i małą pomocą koleżanki XD) doprowadziłam moje koleżanki na miejsce konwentu (co z moją orientacją w terenie, jest nie lada wyczynem :P).
Dotarłyśmy trochę wcześniej i byłyśmy jednymi z pierwszych uczestników XD Ale to w sumie nie było takie złe, bo miałyśmy czas, żeby się spokojnie przebrać i dokończyć makijaże itp.
A propos mojego cosplay'u to miał być to łączony z moją koleżanką cosplay w konwencji Halloween; głównie opary na kontraście czerni z bielą, nie do końca nam wyszło, ale możecie zobaczyć jak to wyglądało na mnie:


No a teraz o konwencie, po pierwsze cena, czyli 15zł to dla mnie zdecydowanie za dużo jak na jeden dzień i jedno pomieszczenie oraz zawiódł mnie brak zniżek dla twórców atrakcji i cosplay'erów (a byłam obydwoma :P). No ale przebolałam to z racji, że mogłam przynajmniej spotkać się ze znajomymi. 
Muszę przyznać, że na początku trochę się nudziłam, ale później zabawa nawet się rozkręciła. Wzięłam udział w konkursie kalambury, posiedziałam i posłuchałam larpa, pogadałam ze znajomymi, później prowadziłam wiedzówkę z Fairy Tail, a jeszcze później był konkurs cosplay ;D 
Na cosplay'u były CAŁE TRZY scenki, w tym jedna nasza i muszę przyznać, że denerwowałam się bardziej niż niż na większych konwentach, sama nie wiem czemu XD


No i w sumie to tyle, bo po cosplay'u się zmyłyśmy (mały przystanek w KFC i do domu ^^).
Ogólna ocena konwentu: nie było źle, całkiem nieźle się bawiłam, ale są jeszcze rzeczy, które należy dopracować. Jednak doceniam starania i wielkie brawa dla organizatorów. Moim konwencja Halloween to świetny pomysł i mam nadzieję, że organizatorzy się nie zrazili i będą jeszcze próbować, bo ja na pierwszy raz było nieźle i trzymam kciuki za kolejne razy :D

Sweet focia z ręki, robiona chyba ze trzy razy bo nie chciała wyjść XD

To by było na tyle, mam nadzieję, że post się wam podobał ^^ Przepraszam, że tak późno i obiecuję dalej starać się pisać systematycznie ^^

niedziela, 27 października 2013

Jajangmyeon

Witajcie kochani ^^
Niestety jutro mam sprawdzian z biologii, wiec od rana nic tylko się uczę i nie mam czasu napisać posta o Pumpkin-conie, ale za to napisze o czymś przyjemnym chyba dla wszystkich, czyli o jedzeniu :D


Jajangmyeon (jajang oznacza dosłownie; smażony sos, a myeon - makaron) jest to Koreańskie Chińskie danie (XD z tego co zrozumiałam, oryginalnie pochodzi ono z Chin, ale Koreańczycy trochę je przerobili ;>) składające się z makaronu i gęstego sosu zrobionego z czarnej fasoli, mięsa wieprzowego, warzyw i czasami także owoców morza. 


Jeśli ktoś z Was chciałby sobie przyrządzić w domu taki Jajangmyeon to na TEJ STRONIE znalazłam trochę spolszczony przepis ^^ Sama może też kiedyś spróbuję, chociaż szczerze mówiąc, wygląd tej potrawy trochę mnie odrzuca, a poza tym kojarzy mi się ona z obleśną sceną w dramie Coffee Prince :P


To by było na tyle, ten piątek jest wolny, więc może dzięki temu uda mi się znaleźć trochę czasu na pisanie ^^ Dziękuję Wam za wyrozumiałość i napiszcie mi co wy myślicie o Jajangmyeon, jedliście kiedyś? A może chcielibyście spróbować? 

niedziela, 20 października 2013

"Czekoladki" ~ Fanfic z Bakumana

Witajcie kochani ^^
Przepraszam, że w zeszłym tygodniu nie było posta, ale tak jakoś się złożyło >,<
W tygodniu postaram się to nadrobić i naskrobać recenzję Pumpkin-conu, na którym wczoraj byłam ;)
A na razie chciałam się z Wami podzielić fanfikiem z anime Bakuman, którego kiedyś napisałam. Nie jestem pewna, czy dobrze robię publikując go tutaj... Jeśli czytaliście mojego pierwszego posta, to wiecie, że bardzo lubię pisać i chciałabym mieć osobnego bloga z opowiadaniami, ale jest to niestety bardzo czasochłonne, a ja na razie muszę się uczyć :< To opowiadanie nie jest jakimś tam dziełem sztuki, ale mam do niego sentyment, więc... Mam nadzieję, że nie jest bardzo złe i komuś z Was chociaż trochę się spodoba ;)


Główna bohaterka - Sadako oraz jej przyjaciółki - Tsuya, Aya i siostra - Naomi zostały wymyślone (pierwsze trzy przeze mnie, a ostatnia przez moją przyjaciółkę Amiko).


Nagle światło na klatce schodowej zgasło. Wzdrygnęłam się, nie lubiłam ciemności… Na szczęście szybko dotarłam do drzwi i weszłam do mieszkania. Zerknęłam na zegarek, było już grubo po północy, moja siostra pewnie już spała. Ech, koncert znów się przeciągnął… Ale nie mogę narzekać, w końcu kocham to co robię. Na samą myśl, że mogłabym to stracić, wstrząsał mną dreszcz. A może to dlatego, ze było mi zimno? Nie zaprzątając sobie głowy bezsensownym gdybaniem, zdjęłam kurtkę i buty, po czym wzięłam krótki, ciepły prysznic i od razu poszłam spać. W końcu jutro też jest dzień, a ja muszę iść do szkoły…

***

Następnego dnia wstałam zanim jeszcze zadzwonił budzik. Przygotowałam śniadanie i ruszyłam do pokoju Naomi, żeby ją obudzić. Wiedziałam, że minie jeszcze sporo czasu zanim wstanie. Przemyłam twarz ciepłą wodą i ubrałam na siebie mundurek, po czym wsunęłam okulary na nos i przejrzałam się w lustrze. Przekrzywiłam głowę przyglądając się swojemu odbiciu. Brązowe włosy związane w dwa kucyki opadały luźno na ramiona odziane w szary żakiecik od mundurka, a zaczesana na bok grzywka sięgała okularów, w czarnych, kwadratowych oprawkach. Uśmiechnęłam się do samej siebie, miałam wrażenie, że to będzie dobry dzień. Ruszyłam do kuchni, żeby zjeść wcześniej przygotowana śniadanie. 

- Dzień dobry śpiochu – powiedziałam, uśmiechając się, kiedy zobaczyłam zaspaną Naomi przy stole.

- Dobry – mruknęła, przeżuwając kanapkę. – O której wczoraj wróciłaś?

- Wpół do pierwszej… - zastanowiłam się. – Chyba tak – dodałam po chwili. – Mam nadzieję, że na mnie nie czekałaś. 

Moja siostra pokręciła głową. Spojrzałam na jej potargane włosy i nie zawiązany krawat, po czym zerknęłam na zegarek.

- Chyba musisz się pospieszyć.

Wzrok Naomi powędrował na zegarek.

- O rany! Rzeczywiście… - zawołała, zrywając się z krzesła. 

Siedziałam, powoli jedząc śniadanie, czekając aż Naomi będzie gotowa do wyjścia, po czym wstałam i pozmywałam naczynia. Już po chwili przedzierałyśmy się wspólnie, przez zaśnieżone chodniki, w stronę szkoły. Spojrzałam na nią kątem oka. Poza niebieską kurteczką, Naomi wyglądała jak moja odrobinę niższa, troszkę bardziej zmięta kopia o jaśniejszych włosach i błękitnych oczach. Samo to porównanie sprawiło, że na moich ustach znów zatańczył uśmiech. 

- A ty jak zwykle szczerzysz się sama do ciebie, co Sadako? 

Nie musiałam patrzeć w bok, żeby wiedzieć, czyj to głos. 

- Ciebie też dobrze widzieć Tsuya – powiedziałam, odwracając się do przyjaciółki. 

Nawet osoba tak pewna siebie jak ja, czuła się jak szara myszka stojąc obok Tsuyi. Teraz, kiedy stała w swoim różowym płaszczyku, a wokół niej fruwały białe płatki śniegu, wyglądała jeszcze lepiej. Piękne blond włosy, splecione w grubego warkocza, zarzuconego niedbale na ramie i zarumienione od zimna policzki dodawały jej jeszcze więcej uroku. Jednak nie tylko to co na zewnątrz było w Tsuyi piękne. Może to zabrzmi oczywiście, ale Tsuya jest bardzo dobrym człowiekiem. Jasne, ma swoje wady. Jest złośliwa, sarkastyczna i bywa bardzo humorzasta, ale nigdy nie zawiodła mnie jako przyjaciółka. Zawsze była ze mną kiedy jej potrzebowałam… Dziewczyna od razu przytuliła mnie i Naomi, po czym znów ruszyłyśmy razem do szkoły. Nim się obejrzałyśmy, stałyśmy już w szkolnej szatni.

- Do zobaczenia, siostrzyczko – powiedziałam, machając.

- Na razie, Naomi-chan.

- Do zobaczenia Onee-chan, Tsyua-sempai – Naomi uśmiechnęła się do nas i odeszła w stronę sali, w której miała pierwszą lekcję.

Po chwili my także siedziałyśmy już w sali, w naszej ławce. I nagle coś sobie uświadomiłam. 

- Tsuya.

- Hm? – mruknęła. 

- Od jak dawna siedzimy razem w tej ławce?

- Od pierwszego dnia liceum. A myślałaś, że od kiedy, kotku? – spytała dziewczyna ze śmiechem. 

- Rzeczywiście – mruknęłam. 

Pamiętam jakby to było wczoraj – mój pierwszy dzień liceum. Wtedy nie byłam taka jak teraz, nie byłam sobą. To nasza przyjaźń dała mi siłę, żeby się zmienić i stać się tym, kim naprawdę chciałam być. Ale od początku, to był pierwszy dzień roku szkolnego, a ja byłam naprawdę zdenerwowana. Wszyscy moi znajomi z gimnazjum poszli do innych liceów i teraz byłam sama. Chciałam iść do szkoły z moimi koleżankami, ale rodzice uparli się, że muszę iść właśnie do tego liceum. Czemu? Tylko dlatego, że miało dobrą renomę i wysoki poziom, a przecież ich córka nie mogła iść do jakiegoś przeciętnego liceum, musiała być najlepsza. Wtedy jeszcze wykonywałam wszystkie ich polecenia i byłam grzeczną dziewczynką – no powiedzmy, że grzeczną – więc zrobiłam jak kazali. No więc ja – szara myszka (wtedy) – usiadłam sobie w tej oto ławce, ponieważ pomyślałam, że nie będę się stąd rzucać w oczy. Nauczyciel już zaczął mówić o tym, czego wymaga od nas ta szkoła i tym samym wprowadzał nas w nasze nowe, szkolne życie, kiedy nagle do sali wpadła zdyszana dziewczyna. Miała krzywo zawiązany krawat, nierówno zapiętą marynarkę, niezasznurowane buty, a jej złote włosy były spięte w niedbałego koka na czubku głowy, jednak najbardziej uwagę przykuwały jej błękitne oczy, otoczone gęstymi, czarnymi rzęsami. Wtedy pomyślałam, że na takie dziewczyny nie da się gniewać, choćby nie wiem co zrobiły. Teraz już wiem, że można, jednak niesamowicie szybko się im wybacza… Ale wracając do opowieści, jako że tylko koło mnie zostało wolne miejsce, to Tsuya usiadła ze mną. Jestem wdzięczna losowi za to, że nie było już więcej wolnych ławek, dzięki temu już tydzień później stałyśmy się nierozłączne i niedługo po tym założyłyśmy nasz zespół. Nie muszę się długo zastanawiać, żeby wiedzieć, że to właśnie ona uczyniła mnie tym kim teraz jestem. Gdyby nie jej wsparcie nigdy nie odważyłabym się założyć „The Black Roses”, ani wyprowadzić od rodziców. Trzeba przyznać, że wiele jej zawdzięczam.

Nawet nie zauważyłam jak minęły mi prawie wszystkie lekcje i właśnie szłam, pod rękę z moją przyjaciółką, w stronę sali gimnastycznej. Podczas przebierania się w stroje do ćwiczeń Tsuya cały czas narzekała jak bardzo nie ma teraz ochoty na ćwiczenia, ale ja byłam zadowolona. Ona mogła sobie być blond włosom pięknością, ale jeśli chodziło o WF to nie miałam sobie równych. Kiedy tylko byłyśmy gotowe chwyciłam przyjaciółkę za rękę i pociągnęłam do sali.

- Witajcie dziewczęta – powiedział nauczyciel – dzisiaj całą lekcję będziemy grać w siatkówkę. Same wybierzcie składy – dodał, po czym usiadł na krześle przy ścianie. 

- Patrz na niego – szepnęła Tsuya. – Znowu będzie tam siedział całą lekcję i się gapił. Ech… to takie obleśne…

Zachichotałam.

- Tsuya-chan, mówisz tak o każdym facecie, który tylko na ciebie spojrzy…

Moja przyjaciółka także się roześmiała.

- Może i masz raję, ale to tylko dowodzi, że oni wszyscy są zboczeńcami.

Zmrużyłam oczy i spojrzałam karcąco na przyjaciółkę.

- Wcale nie wszyscy – powiedziałam.

- No dobrze, twój… - dziewczyna nie dokończyła, gdyż znowu rozległ się głos nauczyciela:

- Dziewczęta, dobierzecie się same, czy mam wam pomóc? 

- Nie trzeba, Sensei, zaraz sobie poradzimy, prawda dziewczyny? – zawołała przewodnicząca klasy, zawsze była uprzejma dla nauczycieli, ale tego darzyła specjalną sympatią. Po szkole chodziły plotki, ze mają romans, ale ja uważam, że dziewczyna po prostu się w nim zadurzyła. W końcu Tsuyi zdarzało się to co najmniej raz w miesiącu.

- No już, już zboczeńcu – szepnęła moja przyjaciółka.

Zachichotałam, po czym wraz z resztą dziewczyn szybko podzieliłyśmy się na dwie, równe drużyny i zajęłyśmy swoje pozycje na boisku. W bardzo przyjaznej atmosferze rozegrałyśmy dwa mecze. Obydwa wygrała moja drużyna, ale reszta dziewczyn nie była zła, w klasie utrzymywałyśmy dobre warunki. Wszyscy uczniowie byli mili, nie to co te bezczelne dziewuchy z klasy Naomi… Dobrze, że razem z Tsuyą pokazałyśmy im, że z moją siostrzyczką się nie zadziera. 

Lubiłam ćwiczenia i sport, ale mimo wszystko byłam bardzo zadowolona, kiedy wreszcie zadzwonił dzwonek, obwieszczający koniec lekcji. Cieszyłam się, że mogę powrotem wsunąć okulary na nos i pośpieszyć do ciepłego mieszkania, w końcu miałam dzisiaj jeszcze tylko do zrobienia. W szatni odczytałam SMSa od Naomi:

„Idę dzisiaj do pracowni, mamy dużo pracy, więc nie czekaj na mnie, Onee-chan ;)”

Szybko odpisałam, że życzę im powodzenia i przebrałam się powrotem w moje ubrania. Przed wyjściem nauczyciel poprosił mnie jeszcze, żebym jutro do niego zajrzała w związku z jakimiś zawodami, ale nie zajęło to zbyt wiele czasu, więc już po chwili mogłam spieszyć w stronę domu. Tsuya chciała mnie odprowadzić, ale cały czas narzekała jak to strasznie boli ją ramie i pewnie nie będzie mogła przez to grać na gitarze, więc spokojnie odesłałam ją do domu z nakazem zrobienia sobie ciepłego okładu. Moje mieszkanie znajdywało się blisko szkoły, więc dotarcie do niego nie zajęło mi zbyt wiele czasu. Kiedy tylko weszłam do środka zrzuciłam płaszcz i buty, po czym udałam się do łazienki. Wzięłam ciepłą kąpiel, żeby rozluźnić mięsnie po ćwiczeniach. Po kąpieli przebrałam się z piżamę, związałam, wsunęłam okulary na nos, zjadłam obiad i oczywiście zostawiłam trochę w lodówce dla Naomi, zrobiłam zadanie domowe i wreszcie byłam gotowa na to, na co czekałam cały dzień. Udałam się do kuchni i wreszcie mogłam… wreszcie mogłam zabrać się za robienie czekoladek walentynkowych. Już jakiś czas temu zakupiłam składniki, ale nie miałam czasu, żeby je przygotować. Postanowiłam wziąć się za to dzisiaj, bo czternastego przecież już jutro! Szybko wyjęłam potrzebne rzeczy i poczęłam mieszać je w odpowiednich ilościach. Zajęło mi to bardzo dużo czasu, bo i czekoladek musiałam zrobić dużo. W końcu chciałam dać trochę Naomi, Tsuyi, Ayi i… Spłonęłam na samą myśl o nim… Kiedy skończyłam było już dosyć późno, a ja byłam zmęczona, więc tylko zostawiłam siostrze kartkę, żeby odgrzała sobie obiad i poszłam spać…

***

Następny dzień upływał całkiem spokojnie. Naomi znów po szkole udała się do pracowni, a ja właśnie opuszczałam pokój nauczycielski, kiedy zauważyłam przewodniczącą klasy skradającą się do szafek nauczycieli. Zachichotałam cicho, czyli jednak moje podejrzenia się sprawdziły. Dziewczyna wsunęła mały różowy pakunek do szafki WFisty, rozejrzała się i zaczęła powoli wycofywać. Szybko odwróciłam się i ruszyłam w stronę wyjścia ze szkoły, nie chciałam, żeby dziewczyna zobaczyła, że ją przyłapałam. Dzisiaj skończyłyśmy lekcję trochę wcześniej niż wczoraj, więc razem z Tsuyą mogłyśmy udać się na próbę. Cieszyłam się, bo wczoraj cały dzień nie miałam szansy pośpiewać, a w końcu to jest coś co kocham najbardziej. Teraz tylko musiałam pobiec szybko do domu po gitarę, a następnie do naszego studia. W domu zatrzymałam się jeszcze na chwilę, żeby zabrać przygotowane wczoraj czekoladki i zauważyłam, że Naomi nie wzięła swoich. Wcisnęłam je do torebki, z zamiarem podrzucenia jej ich po próbie, w końcu i tak miałam po drodze. Rzuciłam okiem na zegarek i już wiedziałam, że się spóźnię i tak właśnie się stało.

- Dziesięć minut, – powiedziała Aya – nawet ona przyszła wcześniej – dodała, wskazując Tsuyę.

- Przepraszam Aya-san – powiedziałam żartobliwie. 

Dziewczyna była ode mnie starsza zaledwie o trzy miesiące, ale miałam wrażenie, ze do wszystkiego podchodzi o wiele poważniej niż ja. Wystarczyło spojrzeć na nasz zespół, ja robiłam to dlatego, ze to kocham i chciałam być coraz lepsza dla naszych fanów, a ona… Ona byłą uczennica szkoły muzycznej i pragnęła wiecznie się doskonalić. Tsuya często żartowała, że Aya jest tyranem bo wiecznie zmusza nas do ćwiczeń, ale w pewnym sensie zawdzięczałyśmy jej to, że teraz jesteśmy takie dobre i każda z nas dobrze o tym wiedziała. Wygląd dziewczyny tym bardziej nie zdradzał jej charakteru. Nikt by się przecież nie domyślił, że ta drobniutka, brązowooka dziewczyna, o krótkich brązowych włosach, ubrana w trochę za duży mundurek ozdobiony masą przypinek oraz trampki z jaskrawymi sznurówkami, jest naszym „małym tyranem”. Mimo całej swojej stanowczości Aya była naprawdę dobrą przyjaciółką, umiała się bawić i przede wszystkim genialnie grała na perkusji.

Szybko ściągnęłam płaszcz i wyciągnęłam z torebki czekoladki.

- Wesołych walentynek – zawołałam, wręczając im małe, żółte pakunki. 

Dziewczyny bardzo ucieszyły się na widok czekoladek, w końcu dostawały je co roku i wiedziały, że z czasem robię się coraz lepsza w ich przygotowywaniu. 

Po zjedzeniu słodyczy mogłyśmy wreszcie zabrać się za próbę. Sprawnie wypakowałyśmy instrumenty i zaczęłyśmy grać. Zawsze świetnie się bawiłyśmy grając razem. Oczywiście nie byłyśmy idealne, zdarzało nam się pokłócić, albo zezłościć na siebie nawzajem… Szczerze mówiąc bardzo często nam się to zdarzało, ale byłyśmy przyjaciółkami i nie było takiej siły, która mogła by nas rozdzielić. Na dzisiejszej próbie ćwiczyłyśmy nową piosenkę, więc nie obyło się bez licznych sprzeczek, ale mimo wszystko rozstałyśmy się w dobrych humorach, życząc Tsuyi powodzenia na jej walentynkowej randce. Ja miałam jeszcze coś do zrobienia, ale najpierw chciałam wpaść do Naomi, żeby podrzucić jej czekoladki, ale po drodze mogłam jeszcze odprowadzić Ayę na przystanek. 

- Jak się miewa twoja siostra? – Spytałam, kiedy razem czekałyśmy na jej autobus.

- Już lepiej, dziękuję, że poszłaś ją odwiedzić w szpitalu – powiedziała dziewczyna, uśmiechając się nieśmiało.

- Bardzo się cieszę – obdarzyłam ją ciepłym uśmiechem. - Życz jej ode mnie zdrowia.

Siostra Ayi byłą ciężko chora, miała ostrą anemię i często bywała w szpitalu. Biedna Aya strasznie się o nią martwiła, więc zawsze wszystkie razem chodziłyśmy do szpitala, żeby odwiedzić dziewczynkę oraz inne chore dzieci. Jak się okazuje wiele z nich jest naszymi fanami. 

- Na pewno tak zrobię – powiedziała, kiedy przyjechał jej autobus. – Do zobaczenia, Sadako.

- Do zobaczenia – zawołałam, machając. 

Kolejnym moim celem było podrzucenie Naomi czekoladek, ale po drodze wstąpiłam jeszcze do sklepu i kupiłam dwie drożdżówki kiedy wreszcie dotarłam do pracowni, zastukałam do drzwi i odczekałam swoje (zawsze musiałam czekać, bo nikt nie miał ochoty odrywać się od pracy, żeby otworzyć drzwi) moim oczom ukazała się zmęczona, ale jakże szczęśliwa twarz Naomi. 

- Cześć siostrzyczko – zawołałam, rzucając na nią okiem. Jej mundurek był okropnie wymięty, włosy potargane, a okulary ledwo trzymały się na nosie, ale wydawało się, że aż promieniała zadowoleniem, musiała bardzo lubić tę pracę. – Zapomniałaś czegoś – dodałam, wciskając jej do ręki czekoladki. – Hej Saiko.

- Cześć Sadako –powiedziała Naomi, jednocześnie próbując ukryć czekoladki.

- Witaj Sadako-san – chłopak zerwał się z krzesła i ukłonił głęboko. – Może wejdziesz?

- Nie, nie – powiedziała szybko, uśmiechając się szeroko. – Wpadłam tylko na chwile, żeby podrzucić wam coś do jedzenia.

Wyjęłam z torebki drożdżówki i widząc wyrazy ich twarzy, nie potrzebowałam już żadnych słów wdzięczności.

- Ratujesz nam życie – ucieszyła się Naomi.

- Dziękujemy bardzo, Sadako-san – zawołał Saiko, kłaniając się po raz kolejny. 

Uśmiechnęłam się, widać chłopak nie zapomniał jeszcze naszej rozmowy w szpitalu. No i dobrze, powinien pamiętać!

- Nie ma za co – powiedziałam, po czym podałam mu jedzenie. – To ja będę już uciekać, mam coś jeszcze do zrobienia, papa.

Odwróciłam się na pięcie i pomaszerowałam do wyjścia. Przed odejściem zdążyłam jeszcze usłyszeć ich pożegnania i zobaczyć katem oka jak Naomi nieśmiało podsuwa Saiko czekoladki. Z uśmiechem na ustach wyszłam z budynku i pomaszerowałam do mojego kolejnego, ostatniego już dzisiaj celu. Szłam powoli, ale cel mojej podróży znajdywał się dosyć blisko, więc już po chwili wesz łam do kolejnego budynku i wspinałam się po schodach. Zatrzymałam się przed odpowiednimi drzwiami, ale za nim w nie zastukałam, wyjęłam jeszcze z torebki lusterko i przejrzałam się. Wygładziłam płaszcz, poprawiłam włosy i nałożyłam trochę błyszczyku na usta. Kiedy uznałam, że jestem gotowa, wzięłam głęboki oddech i delikatnie zastukałam w drzwi. Nim jeszcze drzwi zdążyły się do końca otworzyć, usłyszałam jego okrzyk:

- Tenshi –chan! 

- Niizuma-kun – zawołałam. – Miło cie widzieć. 

Kiedy wpuszczał mnie do środka zauważyłam, że ma na sobie swój ulubiony fioletowy dres, jego włosy są trochę poszarpane, a ręce pobrudzone atramentem, ale na jego ustach jak zwykle gościł promienny uśmiech. 

- Czekałem na ciebie – powiedział chłopak, zamykając drzwi. 

- Wiem i przepraszam, że tak długo mnie nie było, ale musiałam jeszcze zanieść mojej siostrze coś do jedzenia – powiedziałam. – Mają ostatnio tak dużo pracy, że nie wychodzą nawet do sklepu.

Chłopak wybuchnął śmiechem.

- Rozumiem - powiedział, dalej chichocząc. – My też mieliśmy dużo pracy, ale już prawie skończyliśmy! Chcesz zobaczyć, Tenshi-chan? Usiądź. Chcesz herbaty? 

- Tak, poproszę – powiedziałam, siadając przy biurku i przeglądając już gotowe strony. 

- Już się robi – zawołał chłopak, salutując. 

Uśmiechnęłam się sama do siebie, kiedy Niizuma znikną w kuchni. To właśnie najbardziej w nim lubiłam – zawsze miał tyle energii i był dla wszystkich miły. No przecież takich ludzi nie da się nie kochać. Mogłabym powiedzieć nawet, że starałam się brać z niego przykład. Być właśnie kimś takim miłym, energicznym i niesamowicie motywującym dla moich bliskich, przyjaciół i fanów. Po chwili chłopak wrócił z dwoma parującymi kubkami herbaty i razem usiedliśmy na kanapie. 

- Opowiedz mi co u ciebie, Tenshi-chan – zawołał ze szczerą ciekawością. - Tak dawno się nie widzieliśmy. 

- Och ostatnio działo się całkiem dużo – zaczęłam, pomijając herbatę. Nie wiedzieć czemu jego herbata zawsze smakowała jakoś inaczej, była wyśmienita. – Niedawno miałam dosyć duży koncert. Przyszło bardzo dużo ludzi, było wspaniale! Szkoda, ze ciebie nie mogło tam być…

- Oglądałem go w telewizji! – Powiedział rozentuzjazmowany chłopak. – Tenshi-chan byłaś świetna – kiedy to mówił wstał na kanapie i zaczął udawać, że gra na niewidzialnej gitarze. 

Roześmiałam się głośno, widząc jego ruchy. 

- Patrząc na ciebie, widzę, że tez byłbyś w tym dobry, Niizuma-kun. Musisz mnie kiedyś odwiedzić i sam spróbować!

- Naprawdę? – Spytał rozochocony. – A więc musimy umówić się jak najprędzej! 

- Oczywiście – zaśmiałam się. 

- No dobrze, ale co teraz chcesz robić? Chcesz obejrzeć film? Specjalnie na dzisiaj wypożyczyłem ten! – Zawołał, podsuwając mi pudełko z płytą pod noc. 

Przyjrzałam się obrazkowi na okładce. 

- Jasne – powiedziałam, uśmiechając się. – Słyszałam, że to bardzo dobry film!

Kiedy chłopak poszedł włączyć film nagle mnie olśniło. Zaśmiałam się cicho z własnej głupoty. Przecież ja miałam swój specjalny powód dlaczego tu dzisiaj przyszłam i kompletnie o nim zapomniałam! Szybko wyciągnęłam z torebki czekoladki i położyłam na kanapie, tak, żeby na razie nie mógł ich zobaczyć. Kiedy chłopak włączył film i znów usiadł obok mnie, chwyciłam czekoladki i po raz kolejny dzisiaj, głęboko odetchnęłam. 

- Em… Niizuma-kun – powiedziałam, a kiedy spojrzał na mnie z szerokim uśmiechem, przełknęłam ślinę. – Wesołych walentynek – dodałam, kładąc mu na kolanach żółty pakunek z czekoladkami. 

Chłopak uśmiechnął się jeszcze szerzej, jeśli to w ogóle możliwe w tym przypadku. 

- Dziękuję! – Zawołał.

Chłopak przez chwilę przyglądał się czekoladkom, po czym zrobił coś, czego chyba obydwoje się nie spodziewaliśmy – pocałował mnie delikatnie w policzek.

- To najmilsza rzecz jaka kiedykolwiek ktoś dla mnie zrobił, Tenshi-chan – powiedział, chyba trochę zawstydzony, tym co wcześniej zrobił.

„Dla mnie też” – pomyślałam, odwracając twarz do telewizora, ale kątem oka wciąż spoglądając na niego… 

***

To na tyle, napiszcie co myślicie i jeśli i Wy piszecie jakieś opowiadania to możecie podrzucić mi linki, chętnie poczytam jak znajdę chwilę czasu ^^

środa, 9 października 2013

Jesienno-zimowe konwenty ^^

Witajcie kochani ^^
Wybaczcie kolejny poślizg w terminie posta, ale cały wszechświat uparł się, zęby mnie mogła go w spokoju napisać i opublikować >,< Ale do rzeczy :) tym razem chciałam Wam napisać troszkę o jesiennych i zimowych konwentach, na które się wybieram :D

Xiu Xiu Meitu level: master XD

10:00 - 22:00 
19 Października 2013 r.
ul. Słowackiego 22, Kraków

nie mogę już wytrzymać bez konwentów, a niestety brak mi pieniędzy na pojechanie gdzieś dalej, więc skusiłam się na ten mały konwent. Plus spodobał mi się halloweenowy koncept. Być może będę prowadziła wiedzówkę z Fairy Tail (wciąż czekam na ostateczne potwierdzenie) i będę chodzić po konwencie w "autorskim" inspirowanym halloween stroju ^^

30 Listopada 9:00 - 1 Grudnia 15:00 2013 r. 
ul. Tuitam 44, Kraków

Co jak co, ale B-XmassConu nie mogę sobie darować ^^ Jego druga edycja to był mój pierwszy konwent i od tego czasu pałam do niego wielką sympatią :D

Risukon wersja zimowo-świąteczna (nazwa jeszcze w trakcie ustalania :P)
Najprawdopodobniej 7 Grudnia 2013 r.
Najprawdopodobniej ul. Rynek 14, Nowy Sącz

Jak widać wszystkie dane nie są jeszcze ustalone, ale konwent ma się odbyć, więc ja na pewno na nim będę i jak dostanę więcej informacji to napiszę Wam o tym :)

To by było na tyle, przepraszam, że znów tak krótko >,< Napiszcie mi w komentarzach, czy wy może wybieracie się na jakieś konwenty w najbliższej przyszłości ^^ Ja bardzo chętnie spotkałabym kogoś z Was na którymś :D Plus możecie napisać mi o czym chcielibyście kolejnego posta, a ja postaram się odpowiedzieć waszym oczekiwaniom (^_~)

poniedziałek, 30 września 2013

Instatn cosplay: Mulan

Witajcie kochani ^^
Wybaczcie, że post pojawia się dopiero teraz, a nie tak jak obiecywałam w niedzielę, ale miałam dzisiaj sprawdzian z biologii i związku z moim sobotnim lenistwem, całą niedzielę musiałam się uczyć :P Mimo wszystko z sobotniego lenistwa coś się zrodziło i właśnie tym chciałam się z wami podzielić ;)

Otóż od jakiegoś czasu planuję zrobienie cosplay'u Mulan i właśnie w sobotę uznałam, że chcę najpierw wypróbować makijaż. Do makijażu, doszła fryzura i w miarę "podobne" ubranie i ozdoby i tak właśnie powstał mój pseudo instant cosplay Mulan :D


Niestety nie mam aktualnie aparatu, więc zdjęcia robiłam komórką i cóż... są jakie są :P Ale i tak mi się podoba ^^ Chociaż na żywo wyglądało to zdecydowanie lepiej ;)

Dopiero po fakcie zauważyłam, że miałam koczka po złej stronie :P

Z racji, że nie miałam pod ręką białego podkładu :P a chciałam tylko zobaczyć jak to będzie wyglądać, na twarz nałożyłam pędzelkiem trochę mąki, a miejsca, które wymagały specjalnego wybielenia potraktowałam białą kredką/cieniem do oczu. Następnie nałożyłam różna policzki (który oczywiście zjadł telefon :P) i poprawiłam brwi czarną kredką.
Następnie na całą 3/4 powieki od strony wewnętrznego kącika oka nałożyłam blado różowy cień, a w zewnętrznym kąciku nałożyłam granatowy cień. Te dwa cienie, połączyłam fioletowym i ładnie roztarłam, ale wy tego oczywiście nie widzicie, bo mój telefon je zjadł :P Później oczywiście kreska czarnym eyelinerem, żeby uzyskać efekt "skośnych oczu" (ale nie widać tego przez złe światło XD). Kończąc makijaż oczu wewnętrzną linię wodną w zewnętrznym kąciku potraktowałam czarną kredką, a wewnętrznym - białą oraz odrobiną białego rozświetlającego cienia do oczu i oczywiście pomalowałam rzęsy czarnym tuszem. 
Później już tylko pomalowałam usta czerwoną szminką, górną wargę trochę ciemniejszym odcieniem, niż dolną i nałożyłam błyszczyk, aby nadać trochę połysku ^^
Ostatnim krokiem było wrzucenie zdjęć do Xiu Xiu Meitu i pomalowanie sobie włosów na czarno, dla lepszego efektu :D

Zawsze dziwnie się czuję, wrzucając tu zdjęcia mojej krzywej mordki :P 

To by było na tyle, obiecuję, że następny post będzie już bardziej sensowny XD