środa, 17 lipca 2013

Risukon, Nowy Sącz 12 Lipca 2013

Cześć wszystkim ^^
Niedawno pisałam o wakacyjnych konwentach, na które się wybieram, no i tak się składa, ze jeden z nich mam już za sobą i tak jak obiecałam, oto relacja z niego ^^


Risukon jest to mały, jednodniowy konwent organizowany w moim mieście, przez moich kolegów. Nie był on zbyt duży, ani długi, miał swoje wpadki, ale ja bardzo dobrze się bawiłam i uważam ten konwent za bardzo udany ^^

Konwent zaczynał się o 9:00, ale ja musiałam trochę się w domu przygotować, bo chciałam połazić sobie w cosplay'u, plus zatrzymały mnie roboty drogowe, przez które musiałam iść na około (>,<), ale ostatecznie udało mi się dotrzeć na miejsce około 9:20, więc nie było tak źle. No może poza tym, że na miejscu dowiedziałam się, że od 9:00 trwa mój panel XD 


Przy akredytacji zostałam wyposażona w identyfikator konwentowy/wejściówkę, który miał okropną tendencję do rozpadania się :P


Pierwotnie mój identyfikator był troszkę inny, oznaczony jako "twórca atrakcji", ale niestety, prawdopodobnie w trakcie przebierania się z powrotem w swoje normalne ciuchy, go straciłam i musiałam iść do akredytacji żebrać o kolejny, byleby tylko mieć coś na pamiątkę :P

oraz informator konwentowy.


I tak wyposażona mogłam udać się na konwent ^^
Budynek w którym dobywał się konwent był skromny, plus nie mieliśmy go w całości do dyspozycji, ale ludzi też nie było strasznie dużo, więc spokojnie się zmieściliśmy. Nie wiem czemu, ale jakoś tak lubię takie mniejsze konwenty, jest na nich tak przytulnie :D W sumie poza akredytacją konwent odbywał się a czterech "salach". Jedna z nich, na parterze, chyba największa, była odpowiednikiem konwentowego maina, tam obyło się rozpoczęcie i zakończenie konwentu, ale także niektóre atrakcje. Drugą "salę", a raczej coś z rodzaju korytarza, zajmowała DDRka i Utra Star. Kolejne dwie sale znajdywały się na piętrze, na które trzeba było wyjść po strasznych schodach, przez które później do końca dnia bolały mnie nogi.  Na górze znajdowały się sale panelowe, jedna z nich była przedzielona ścianką w połowie i z jednej strony była konsolówka, a z drugiej odbywały się panele (sala panelowa I), zaś pomiędzy nimi znajdywało się stoisko, na którym można było zakupić przypinki i plakaty. Druga sala była bardzo podobna do "maina" (sala panelowa II).

Kliknij zdjęcie, aby je powiększyć ;)
Konsolówka ^^
Schody (czytaj: narzędzie tortur ) :P 
Od lewej: konsolówka (niestety nie widać grających), stoisko, sala panelowa I

Koniec końców zamieniłam się panelami (a raczej ich rozkładem czasowym) z kolegom-organizatorem, który nie miał czasu robić swojego panelu, więc spokojnie mogłam się przebrać w cosplay i przygotować do panelu ^^Co do samego panelu to nie poszedł on najlepiej, bo był on na samym początku konwentu, więc nie przyszło jeszcze zbyt wiele osób, a więc znalazłyśmy na nim tylko cztery osoby, które w ogóle oglądały Fairy Tail, więc nie było za bardzo z kim porozmawiać, a nie chciałyśmy, żeby panel wyglądał tak, że my tylko cały czas klepiemy, bo takie panele jak dla mnie nie są zbyt ciekawe.

Panel z FT ^^

Następnie wybrałam się na "panel o japońskich dramach", ale jakoś tak strasznie mnie nosiło i nie mogłam wysiedzieć na żadnej atrakcji poza moimi, na których musiałam siedzieć :P Jednak bardzo się cieszę, ze były jakieś panele o dramach, zważywszy na fakt, że ja takiego nie mogłam prowadzić >,<

Konkurs "Rozpoznaj serię po ich pięknych... dużych... oczach!",
prowadzony przez przeuroczą Chi z Chobbits ;)

Kolejną atrakcją, którą współprowadziłam była "wiedzówka z Fairy Tail", na którą przyszło zdecydowanie więcej osób niż na panel. Po mimu kilku wpadek, takich jak; zapomnienie kalambury i konieczność szybkiego biegnięcia po niego do torby z rzeczami, idiotyczny pomysł, żeby caluteńkie dwie godziny stać, czego później pożałowałam i mała powódź spowodowana deszczem, uważam konkurs za naprawdę udany i mam nadzieję, że inny bawili się na nim tak dobrze jak ja ^^

Wiedzówka z FT, czyli jedyne zdjęcie, na którym nie stoję tyłem, nie garbię się
i mam w miarę (no chyba jednak nie bardzo :P) znośną minę ;)

A później... później... Hm... Sama właściwie nie wiem co robiłam, a czas leciał i leciał... Często przesiadywałam przy akredytacji, dotrzymując towarzystwa znajomym, którzy musieli tam siedzieć, w razie gdyby przyszli jeszcze jacyś konwentowicze. No i... XD Jak tylko dowiedziałam się, że Ultra Star jest już podłączony to nie dało się mnie od niego odciągnąć :P (Gee; Sorry Sorry; Sherlock; Lucyfer; Oops, I Did It Again; Baby, One More Time; I Set Fire To the Rain... a to tylko te, które pamiętam XD). W tym momencie chciałam przeprosić wszystkich ludzi którzy musieli słuchać mojego niemiłosiernego darcia mordy XD I oczywiście też cały czas latałam z góry na dół, siedząc po trochę na różnych atrakcjach i rozmawiając z przeróżnymi ludźmi... To co najbardziej sobie wypominam to przegapienie "warsztatów tanecznych", na które bardzo chciałam iść, ale jakimś cudem mi umknęły >,<

Konwent zdominowany przez kucyki Pony XD
Ale spokojnie, nie daliśmy się im ;)
Na koniec odbył się jeszcze "panel podsumowujący", czyli po prostu zakończenie konwentu, prowadzone przez organizatorów, a którym każdy miał okazję powiedzieć co mu się podobało, a co nie koniecznie ^^ Ogólnie było bardzo fajnie, wspólnie doszliśmy do wniosku, że 4-5 cosplay'ów na ok. 100 uczestników to w procentowo całkiem dużo i większość konwentów nie uzyskuje takich wyników (bo zazwyczaj jest zdecydowanie więcej uczestników i trochę więcej cosplay'erów) :P Później miałam okazję wyjść sobie na scenę i rozdać nagrody za wiedzówkę, tam też usłyszałam, że dobrze, że przyszłam  bo przynajmniej miał kto robić fanserwis na konwencie XD

Rozdanie nagród, trochę jestem zasłonięta,
ale widać mi kawałek głowy, nogę i rękę XD

Reasumując konwent był skromny, ale ja to uważam za zaletę i moim zdaniem jak na pierwszy raz wyszedł bardzo dobrze, a ja się świetnie bawiłam. Wróciłam do domu z okropnym bólem nóg, ale szczęśliwa, w sumie nawet później było mi trochę smutno, że wszystko tak szybko się skończyło ;) Mam nadzieję na więcej takich eventów i jeśli takie będą to na pewno damn Wam znać ^^

Wszystkie zdjęcia poza pierwszymi pięcioma by TK. 

To by było na tyle mojej relacji, mam nadzieję, że spełniłam Wasze oczekiwania ^^ Niedługo relacje z kolejnych konwentów, a Wy dajcie mi znać jeśli na jakiś się wybieracie ;)

11 komentarzy:

  1. Generalnie ludzie nie lubią za dużo dyskutować na panelach i często oczekują od prowadzących, żeby gadali cały czas i uczynili sami panel interesującym, więc nie ma się co nastawiać, że panel ''mówiony'' jest nieciekawy. Na normalnych konwentach jak zgłaszasz atrakcje zawsze dobrze jest zaznaczyć, czy to panel - prelekcja, czy panel - dyskusja i na dyskusyjne ludzie, którzy chcieliby tylko posłuchać, a nie porozmawiać nie przychodzą odstraszeni wizją tego, że prowadzący będzie ich o coś pytał. Zawsze się lepiej przygotować na obydwie opcje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, dlatego zazwyczaj zgłaszam panele na tematy, na które mam więcej do powiedzenia, ale tym razem jakoś tak wyszło, że nie mogłam mieć panelu o tym, o czym chciałam. Ja za to jeśli idę na panel o czymś co dobrze znam i lubię to czasami chętnie porozmawiam z prowadzącymi, ale oczywiście rozumiem ludzi, którzy przychodzą tylko posłuchać. Myślę, ze panel wyszedł trochę słabo ponieważ nie mogłyśmy wcale nawiązać kontaktu ze słuchaczami, głownie dlatego, że niewielu z nich oglądało to anime i po prostu mogli nie wiedzieć o czym mówimy.
      Następnym razem po prostu lepiej przygotuję się do panelu i przede wszystkim będę prowadzić panel o tym o czym naprawdę chcę,a nie o tym o co zostałam poproszona :)

      Usuń
    2. Swoja droga ten event byl ciekawym doswiadczeniem, bo nauczyl mnie, ze wiekszosc ludzi nie wie prawie nic, na zaden temat. Naprawde, najwiekszym zaskoczeniem bylo dla mnie, kiedy ktos podszedl do mnie i powiedzial ''skoro prowadzisz tyle paneli na pewno wiesz gdzie kupowac mangi'' O_O A ja taki szok.

      Usuń
    3. Ja też odniosłam podobne wrażenie ;) Wydaje mi się po prostu, ze przyszło dużo osób, które dopiero zaczynają, albo niby się tym interesują ale wygląda to tak, że raz na ruski rok sobie obejrzą, lub po prostu niektórzy nie chcieli iść sami, więc wyciągnęli swoich znajomych, którzy nie maja o niczym pojęcia (spotkałam się z taką dziewczyną na wiedzówce z Fairy Tail).
      Mnie też kilka osób pytało gdzie poza Empikiem kupić mangi w Sączy ;D

      Usuń
  2. Wygląda całkiem nieźle ; D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się opis konwentu, sama na żadnym nie byłam, ale mam nadzieję niedługo wybrać się na jakiś (tylko akurat nigdy nie trafi się żaden w mojej okolicy >.<). Liczę, że przyszłe konwenty także opiszesz. :) Twoje wpisy są bardzo przyjemne i ciekawe, pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to koniecznie musisz się wybrać ^^ Konwentów jest dużo, trzeba poszukać i na pewno jakiś się znajdzie, a jak nie to zabrać kogoś ze znajomych i jechać razem ;)
      Na pewno opiszę, dziękuję i tez pozdrawiam ^^

      Usuń
  4. Oj tam, skromny ale musiało być fajnie :D Muszę w końcu pojechać na jakiś konwent, bo aż żal mi siebie ;-;

    OdpowiedzUsuń