poniedziałek, 26 maja 2014

Makijaż cosplay'owy: (Nie)idealny eyeliner

Witajcie kochani ^^
Dzisiaj mam dla Was kolejny makijaż, może nie jest to nic specjalnego, ale bardzo mi się podoba i wydaje mi się, że pasuje do wielu ludzi, strojów i stylów :D


Makijaż skupia się na odrobinkę zmodyfikowanej przeze mnie kresce, wyciągniętej na końcu w "jaskółkę". Moja modyfikacja polega na tym, że kreskę namalowałam kredką do oczu, za pomocą cienkiego pędzelka, a na końcu delikatnie roztarłam brzegi kreski innym pędzelkiem. Na końcu pędzlem, którym malowałam kreskę delikatnie podkreśliłam dolna linię rzęs. Daje to troszkę inny efekt, ale niestety na moich oczach kredka nie jest zbyt trwałym kosmetykiem :<

Uwielbiam ten makijaż, ponieważ pasuje dosłownie do wszystkiego, można go dopasować do swojego ulubionego podkładu, pudru, bronzera, czy różu, zostawia on nam całkowitą swobodę, jak widać na zdjęciach ja pobawiłam się troszkę kolorami szminki, ale można by też wypróbować różne kolory kreski, fryzury, ubrania i dodatki :D

Dodatkowo ten makijaż można wykorzystać do cosplay'u, jest dosyć łatwy, więc może być alternatywą jeśli nic innego nie przyjdzie wam nic do głowy lub nie wyjdzie ;)

To by było na tyle, napiszcie mi jak podoba Wam się ten makijaż oraz czy go wypróbowaliście i jak Wam wyszło :D

poniedziałek, 19 maja 2014

Magazyn Asia on Wave nr 2

Witajcie kochani ^^
Wybaczcie moją długą nieobecność, ale miałam małe zamieszanie związane ze zmianą komputera (tak to jest jak macie kilkaset gigabajtów CAŁKOWICIE NIEZBĘDNYCH plików XD), ale teraz już wracam i postaram się to nadrobić :D


Dzisiaj wracam do Was z recenzją kolejnego numeru magazynu Asia on Wave :)
Na początek muszę napisać o czymś, co rzuca się w oczy chyba od samego od początku, czyli spisie treści. Troszkę się zmieniło od pierwszego numeru i szczerze przyznam, że bardzo mi się to spodobało. Mianowicie spis treści został podzielony tematycznie (muzyka, kinematografia, kultura, styl, podróże i herbaciarnia). Z tego co widziała, przeglądając kolejne numery, spis treści jeszcze się zmienia, ale jak dla mnie już to jest plusem. Niby nie robi to wielkiej różnicy, ale trochę ułatwia czytanie - jeśli mam ochotę poczytać o jedzeniu to wiem gdzie szukać :D

Następnie, wiem że pisałam o tym już ostatnio, ale po prostu muszę napisać o tym jeszcze raz: ta grafika! Wszystko jest tak ładnie dobrane i wpasowane. Tym razem też udało mi się znaleźć wyjątki, czyli tła, na których troszkę ciężej mi się czytało, ale nie jest to nic strasznego, a ja jestem bardzo wymagająca jeśli chodzi o takie rzeczy, w związku z moją wada wzroku :) Na dodatek zdjęcia wybrane do tego numeru były po prostu przepiękne *o* Zwłaszcza krajobrazy, mogłabym po prostu siedzieć i przeglądać te zdjęcia.

Co do artykułów podoba mi się, że zostały one poniekąd wzbogacone, nie tylko poprawiła się ich jakość, ale także różnorodność. Poza tematycznymi artykułami i recenzjami pojawiły się też wywiady z gwiazdami oraz na przykład ranking "Top 10 - najbardziej zakręcone restauracje".
Muszę przyznać, że od jakiegoś czasu nie słuchałam zbyt wiele azjatyckiej muzyki i nie interesowałam się tym zbyt wiele, ale mimo wszystko chętnie przeczytałam np. artykuł o Big Bang :) Za to z ciekawością przeczytałam wszystkie artykuły z kategorii "stylu" (lolity, meido, hime gyaru...) i aż nie mogę się doczekać kolejnych :) Dodatkowo zainteresowało mnie kilka artykułów kinematograficznych (kto nie lubi filmów o samurajach :P) oraz tych o jedzeniu oczywiście, chociaż one sprawiły, że zrobiłam się głodna i mam straszną ochotę wypróbować niektóre z tych przepisów. Swoją droga, skoro już mówimy o jedzeniu, bardzo podoba mi się, że w tych artykułach nie jest tylko opisane to jedzenie "na sucho", ale możemy tam też znaleźć dokładne przepisy dopasowane do polskich realiów. Podobały mi się tez artykuły z dziedziny "kultury" i "podróży", dowiedziałam się z nich kilku ciekawych rzeczy, których wcześniej nie wiedziałam :)

Na koniec mam trzy rzeczy do dodania:
  1. Widzę zdecydowaną poprawę od pierwszego numeru i bardzo mi się to podoba :D
  2. Spodobał mi się także kącik czytelnika, daje to szanse niektórym bardzo utalentowanym ludziom pokazać swoje prace gdzieś poza internetem :)
  3. Wielkie brawa dla papieru z jakiego wykonana jest gazeta, wylałam na nią ostatnio herbatę i nic nie widać. Dla mnie to duża sprawa, bo cały czas piję herbatę i jestem straszną ofiarą; cały czas ją potrącam i rozlewam :P
To by było na tyle, mam nadzieję, że post Wam się podoba. Jeśli czytaliście (lub nie) ten numer to dajcie mi znać, co o nim myślicie :)

niedziela, 4 maja 2014

Wywiad z redaktor naczelną magazynu Asia on Wave

Witajcie kochani ^^
Tak jak obiecałam ten post pojawia się punktualnie :D
Dzisiaj mam dla Was dodatek do poprzedniego posta, czyli wywiad z Martyną Raszka - redaktor naczelną magazynu Asia on Wave. Od jakiegoś czasu sobie rozmawiamy i niedawno zdecydowałyśmy się na mały wywiad, którym chciałam się z Wami podzielić :)


Lora: Na początek może powiesz nam czym się zajmujesz w magazynie Asia on Wave? 
Martyna: Czym się zajmuję? Pomyślmy... Odwalam większą część "brudnej roboty". (śmiech) Tę mniejszą robi Agnieszka. Innymi słowy jestem Redaktor Naczelną oraz projektantem i składaczem. Natomiast Aga zajmuje się edycją tekstu. Zajmuję się pozyskiwaniem wywiadów, współpracy i patronatów. Jednak najważniejsze jest chyba to, że odpowiadam za to, jaką zawartość ma nasze czasopismo.

Lora: Jak mogłabyś opisać wasz magazyn? Z mojej perspektywy jest to mieszanka wszystkiego; trochę o muzyce, jedzeniu, kulturze… Coś idealnego dla fana zainteresowanego czymś więcej niż tylko mangą i anime. 
Martyna: W pierwszym numerze bardziej skupialiśmy się na muzyce. Jednak z czasem muzyka stała się jedynie małym działem. Od czwartego numeru mamy podział na trzy działy-państwa: Japonia, Korea Południowa, Chiny. A w nich poddziały: muzyka, recenzje, na taśmie, kultura, widokówka i smaki Azji. Jak widać, próbujemy pokazać te kraje z różnych stron, nie skupiamy się tylko na jednym dziale, chociaż dla nas najważniejszym działem jest kultura... i jedzonko.

Lora: Czy mogłabyś przybliżyć nam trochę proces powstawania tej gazety? W czyjej głowie zrodził się pomysł na taka tematykę? Ile czasu minęło od pomysłu do wydania pierwszego numeru? Skąd wzięliście potrzebnych ludzi?
Martyna: Magazyn powstał dość późno, bo o drugiej w nocy, w ciepłym łóżku. (śmiech) Jest w całości moim pomysłem. Sama idea pojawiła się w październiku 2011 roku. A realizacja nastąpiła w listopadzie. Najpierw był magazyn online "Kakusei Wave", dzięki któremu udało nam się pozyskać dość ważne kontakty. Następnie przekształciliśmy się w Asia on Wave. Skąd wzięliśmy ludzi? Na samym początku były to wyłącznie osoby znajome, a później sami wybieraliśmy pismaków, dzięki rekrutacji.

Lora: Czy ciężko było wam wejść na rynek z magazynem Asia on Wave? Fani przyjęli Was z otwartymi ramionami, czy może mieliście jakieś trudności? 
Martyna: Chyba zawsze są jakieś trudności, niezależnie od tego, jaką działalność się otwiera. My chyba mieliśmy to szczęście, że trafiliśmy na wyrozumiałych czytelników. Może to, że często ich pytamy o zdanie, też robi swoje. Ich opinie są dla nas bardzo ważne.

Lora: Wcześniej pytałam o proces powstawania całości, a co jeśli chodzi o pojedynczy numer? Ile to trwa? Ile osób nad tym pracuje? Skąd się wzięła gazeta, którą właśnie trzymam w rękach? 
Martyna: Wyszła z drukarni! (śmiech) Przez trzy numery przy projektowaniu i składaniu czasopisma pracowały dwie osoby. Ja i Natalia. Od czwartego numeru tylko ja się tym zajmuję. Pismaki mają dwa miesiące czasu na to, aby pozyskać odpowiednie informacje od mieszkańców Azji i napisać artykuły. Kolejny miesiąc to skład magazynu, edycja i korekta tekstów. A później zostaje już tylko drukarnia. W naszej redakcji są obecnie 23 osoby.

Lora: Czwarty numer waszego magazynu można kupić w salonach Empik. Jak do tego doszliście? Czy było to trudne zadanie dla gazety o takiej tematyce? 
Martyna: Chcieliśmy już wcześniej wejść do Salonów, ale pomimo zgody kolportera, zrezygnowaliśmy. Myślę, że teraz był to właściwy czas dla nas. Chociaż śmiesznie wygląda, jak czytelnicy przesyłają nam zdjęcia, na których AoW leży w dziale "Prasy dla Panów".

Lora: I na koniec, czy macie jakieś wielkie plany na przyszłość? Coś co na pewno chcecie zrobić lub coś co na razie jest tylko waszym marzeniem? 
Martyna: Mamy dużo planów! Niestety, nie możemy Ci nic zdradzić.

Na dodatek AoW będzie miał własne stoisko na konwencie Magnificon XII (Kraków, 31 maja - 1 czerwca) oraz naczelna wraz z jedną z dziennikarek poprowadzą panel tematyczny "Z Azją na Ty, bo Japonia to ja". Ja na pewno wybieram się na Magnificon, więc postaram się być na panelu, a jeśli mi się nie uda to przynajmniej zajrzeć na stoisko :D

czwartek, 1 maja 2014

Magazyn Asia on Wave nr 1

Witajcie kochani ^^
Od razu przepraszam, że post pojawia się dopiero teraz, ale niestety w ciągu tygodnia miałam dużo nauki i problemy z komputerem. Za to już spieszę do Was z postem, a kolejny na 99% (jeśli tylko pozwoli mi na to komputer) pojawi się punktualnie w niedzielę :D
A teraz do rzeczy, jak ostatnio zapowiadałam; dostałem niedawno cztery magazyny Asia on Wave do recenzji i dzisiaj chciałam Wam przedstawić pierwszą z nich ;)

Pierwszy to ten najbardziej po lewej :)

Szczerze mówiąc odnoszę wrażenie, że ta recenzja będzie bardzo krótka, bo nie mam zbyt wiele do powiedzenia, poza tym, ze jestem pod wrażeniem ^^
Może zacznę od grafiki, która pierwsza rzuca się w oczy. Muszę przyznać, że byłam mile zaskoczona. Wszystkie grafiki są bardzo ładne, dobrze dobrane, żadna nie była rozmazana, ani rozpikselowana (co zdarzyło mi się zauważyć w innych, bardziej znanych gazetach), w dodatku wszystko wygląda na dobrze przemyślane i profesjonalnie zaprojektowane. Jedyny minus, który udało mi się wyłamać, to kilka teł, na których trochę niekomfortowo się czytało. Jak już mówimy o grafice to czuję, że muszę do tego dodać, że gazeta zawiera cztery plakaty w formacie A3, które - mimo że nie mam gdzie ich powiesić (chociaż SNSD kusi) - jak dla mnie są wielkim plusem i jak już wspominałam są bardzo ładnie wydrukowane i przejrzyste. 

Teraz trochę o artykułach :) Muszę przyznać, że nie wiem, czy pisały je osoby bardziej doświadczone, czy może początkujący, ale jakość jest naprawdę dobra, dopatrzyłam się kilku małych błędów gramatycznych lub powtórzeń, ale kimże jestem, żeby coś takiego wypominać :P Sama tematyka też do mnie przemówiła, większość tego typu magazynów dostępnych w Polsce poświęcona jest raczej tematyce mangi i anime, a tutaj możemy znaleźć o wiele więcej; trochę o Japonii, Korei, Chinach, muzyce, kulturze, jedzeniu... Innymi słowy dla każdego coś się znajdzie, ja poczytałam wszystkiego po trochę, szczególnie przemówiły do mnie artykuły kulturowe (sytuacja Korei Północnej i Południowej, estetyka ciała w Japonii) no i te o jedzonku (ramen, chińskie pierożki wonton *o*), bo któż nie lubi jedzonka ;P Szczególnie spodobało mi się, że poz samym opisem jedzenia, jego historią, sposobami podawania, w artykułach znalazły się także przepisy, "przełożone" na Polskie możliwości :) 

Na koniec mam jeszcze dwie rzeczy do dodania; po pierwsze bardzo podoba mi się ograniczona liczba reklam (nie krzyczą one nam w twarz na każdej stronie), a po drugie chciałam zaznaczyć, że jest to pierwszy numer tego magazynu, a wszyscy mają prawo na popełnianie błędów na początku (nawet jeśli te tutaj są naprawdę minimalne), zerkając do kolejnych magazynów, widzę, że są one z czasem poprawiane i bardzo mnie to cieszy, zawsze można coś poprawić, a robiąc to redakcja pokazuje tylko, że dba o swój magazyn i o fanów :D 

To by było na tyle, jak obiecałam w niedziele pojawi się kolejny post, który będzie poniekąd dodatkiem do tego i mam nadzieję, że Wam się spodoba, a kolejne recenzje powinny pojawić się w przyszłości :D Napiszcie mi, czy Wy spotkaliście się już z tą gazetą i jeśli tak, to co o niej myślicie ^^