niedziela, 8 czerwca 2014

Magazyn Asia on Wave nr 3

Witajcie kochani ^^
Od razu chciałam przeprosić, że w zeszłym tygodniu nie było nowego posta, ale musiałam odespać Magnificon (którego recenzja pojawi się za tydzień), a w szkole wszyscy poszaleli i cały czas muszę zaliczać jakieś sprawdziany i inne takie (w tej chwili powinnam się uczyć niemieckiego) :< Ale teraz przybywam do Was z recenzją trzeciego numeru magazynu Asia on Wave :D


Na początek, wiem, że się powtarzam, ale chciałam po raz kolejny wspomnieć o cudownej grafice tego magazynu. Sama okładka - WOW! Zdjęcia nie tylko są dobrze dobrane, ale też są w świetnej jakości. Chyba wszyscy wiemy, że zanim zdążymy się dobrać do artykułów zwracamy uwagę na grafikę, która w tym przypadku jest bardzo przyjemna i moim zdaniem to duży plus, który można przypominać przy okazji każdej recenzji. Z przyjemnością wciąż przeglądam zdjęcia z artykułów o podróżach. 

Po drugie jak wspomniałam wcześniej bardzo podoba mi się podział spisu treści, łatwiej jest odnaleźć to czego nam trzeba. Normalnie nie zwraca się uwagi na takie rzeczy, ale uważa, że to zdecydowanie ułatwia czytanie :D

Co do artykułów to muszę przyznać, że ich jakość się poprawiła. Poza tym w tym numerze bardzo podoba mi się tematyka. Z dziedziny muzyki nie tylko można było poczytać o zespołach, ale również na przykład o tradycyjnych chińskich instrumentach, co dla mnie wydawało się bardzo ciekawe :) Z kinematografii też możemy się dowiedzieć czegoś o Chinach, a konkretnie o początkach kina w tym kraju. Już drugi raz pojawił się kącik "AoW Zone" tym razem ekipa poleca nam anime i muszę przyznać, że dzięki temu moja lista anime do obejrzenia znów się powiększyła :D Chyba moje ulubione artykuły w tym numerze odchodziły z kategorii styl i podróże - "Co kryje się w szafir Japonki?" oraz "Hong Kong", czy "Shanghai" (o mój Boże te piękne widoki). Cieszę się, że przeczytałam te artykuły, bo szczerze mówiąc, nawet mając dostęp do takich informacji na wyciągnięcie reki, sama nie wiem czy sięgnęłabym do takich artykułów (po prostu nie wpadłabym na to, żeby tego szukać). No i oczywiście jedzenie... Jak tylko zdobędę jakieś pieniądze (spłukałam się po Magnificonie plus robię sobie kolczyka) to idę na zakupy i robię Chuoi Chien - słodkie, smażone banany, o których samo pisanie sprawiło, że jestem głodna ;)

Na koniec jak zwykle dodam, że gazeta cały czas się poprawia (np. mój problem z tłami prawie całkowicie się rozwiązał) i baaardzooo mi się to podoba :D

To by było na tyle na dzisiaj, mam nadzieję, że post się podobał ^^ Dajcie znać co o nim i o trzecim numerze AoW myślicie. I oczywiście jeszcze trzy tygodnie do wakacji!!! 

6 komentarzy:

  1. Dopiero po Magni ogarnelam ze ty tez bylas na tym konwencie. Nawet stalam za toba jak sie malowalas do cosplayu xD wgl cie nie poznalam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ja też tak miałam z kilkoma osobami, dopiero po fakcie stwierdziłam, że znam tego kogoś XD

      Usuń
  2. Ja po moich 2 numerach AoW zaprzestałam kupowania, ale będę musiała to nadrobić! Bardzo lubię ten magazyn i jest mi przykro że nie kupuję go regularnie </3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam nadrobienie, z biegiem czasu robi się coraz lepszy :) Ja bardzo cieszę się, że miałam szansę położyć na nim łapki :P

      Usuń
  3. Gdybym tylko miała kase na wydatki magazynowe, trochę szkoda, że nie mam motywacji by je kupować i uzupełniać swoją wiedzę, ale co poradzić, kiedy wolę mniej edukacyjne rzeczy z japońskiego światka. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ja na nic nie mam pieniędzy XD Dopiero co wróciłam z jednego konwentu i już pora zacząć zbierać na drugi... :P

      Usuń