sobota, 29 listopada 2014

Uzależnienia

Witajcie kochani ^^
Dzisiaj chciałabym napisać Wam trochę o tym, co ostatnio bardzo mnie dotknęło i mogło być powodem dlaczego tydzień temu nie pojawił się nowy post - strasznie łatwo uzależniam. Nie mam tu na myśli takich bardziej drastycznych uzależnień typu: alkohol, papierosy, narkotyki, tylko coś co może wydawać nam się zupełnie nieszkodliwe, a jednak zdecydowanie wpływa na nasze życie, jak na przykład uzależnienie od internetu. Ja osobiście już dawno przestałam się okłamywać i przyznaję się otwarcie do tego, że jestem uzależniona od internetu. Najgorsze jest to, że internat zapewnia wiele niesamowitych możliwości i można dzięki niemu robić tyle ciekawych rzeczy, a ja spędzam większość mojego dnia robią pierdoły. Ostatnio na przykład po raz kolejny uzależniłam się od YouTube - zdarza mi się to za każdym razem jak znajdę jakiegoś nowy ciekawy kanał, po prostu zaczynam obsesyjnie oglądać wszystkie znajdujące się na nim filmiki...

Danisnotonfire - YouTuber, od którego jestem ostatnio uzależniona... Dat smile <3

Kolejnym bardzo częstym uzależnieniem są dla mnie seriale, kiedy znajdę sobie jakiś nowy, od razu mam ochotę obejrzeć go w całości i zazwyczaj to robię (really, sezon w dwa dni...). W ostatnim czasie byłam uzależniona od serialu Suits.


Jest to naprawdę dobry i ciekawy serial, co sprawiło, że było to dla mnie jeszcze trudniejsze. Niecałe cztery sezony obejrzałam w niewiele ponad tydzień - nie byłam w stanie się powstrzymać. W tym przypadku najgorsze, że tak bardzo w coś się wciągam, non stop to oglądam, aż w  końcu kończą mi się odcinki i później nie wiem co zrobić ze swoim życiem, bo muszę czekać, albo gorzej - serial jest już skończony i nie mam na co czekać, mimo że chciałabym więcej... 
Tragiczne jest też to, że jak już w coś się wciągnę to poświęcam temu czemuś cały mój wolny czas, nawet jeśli go nie mam. Jestem teraz w maturalnej klasie, zdaję aż cztery przedmioty na poziomie rozszerzonym, a zamiast się uczyć siedzę przed komputerem... I nie tylko to, chciałabym też napisać nowy post, ale przecież oglądanie seriali jest łatwiejsze (nie wiem jak udało mi się to zrobić teraz :P)... Jak widać jestem przypadkiem tragicznym i sama nie wiem co z tym zrobić. 
Mam swoje sposoby radzenia sobie z tym, co prawda nie zawsze działają i kończy się tak, że zaczynam się uczyć na sprawdzian z chemii o godzinie pierwszej w nocy i po jakichś 20 minutach stwierdzam, że to nie ma sensu i idę spać... Jednak czasami zdarza się, że działają i te momenty są cudowne. 
Jednym ze sposobów jest nie zbliżanie się do komputera, po przyjściu ze szkoły nawet go nie włączam, wyłączam wifi w telefonie i odkładam go na bok razem z laptopem, po czym postanawiam sobie, że sięgnę po te sprzęty dopiero jak coś zrobię. Na przykład jeśli mam do zrobienia jakiś zadania to mogę włączyć komputer dopiero kiedy je skończę. Wskazówka, nie próbujcie się okłamywać tym, że włączycie komputer tylko na chwilę, sprawdzicie Facebooka, czy włączycie sobie muzykę, bo dobrze wiecie, że to tak nie działa :P 
Kolejna metoda poniekąd pokrywa się z poprzednią, bo polega na nagradzaniu się za zrobienie czegoś, np. ucząc się na sprawdzian z biologii, po przeczytaniu paru tematów, mogę zrobić sobie przerwę i obejrzeć 2-3 filmiki na YouTube, a później wracam do nauki i tak w kółko. 
Ostatni sposób to robienie kilku rzeczy na raz, o ile oczywiście jest to możliwe. Ja na przykład oglądam filmiki na YouTube podczas ćwiczeń, najlepiej takie, na które nie muszę cały czas patrzeć tylko wystarcza mi słuchanie, albo kiedy robię jakieś łatwiejsze zadania z matmy, przy których nie muszę się specjalnie skupiać. Trzeba jednak uważać bo ta metoda może być pułapką, bo mi na przykład często wydaje się, że mogę robić dwie rzeczy na raz, ale wcale tak nie jest i kończę kompletnie olewając rzecz, którą powinnam robić... 

To by było na tyle na dzisiaj, napiszcie mi od czego Wy jesteście uzależnieni i jak sobie z tym radzicie oraz co myślicie o postach tego typu; nudzą Was, czy może lubicie czytać o moich życiowych problemach pierwszego świata? :P

8 komentarzy:

  1. mam TAK SAMO z Danem! obejrzałam jego wszystkie filmiki od 2010 roku xd


    my-world-by-sophie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ja też obejrzałam wszystkie (w jakieś 3 dni...) XD

      Usuń
  2. Tak samo ! Plus jeszcze od telefonu i słodyczy ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Uzależnienie od internetu wyjątkowo groźne, wiem to po sobie. hah Też tak mam, że jak ktoś/coś wpadnie mi w oku to nie potrafię się od tego oderwać i skupić na rzeczywistości. >.<

    OdpowiedzUsuń
  4. Niebiesko się tu zrobiło. :O
    Powiem tak - od Internetu akurat uzależniona nie jestem, co nie zmienia faktu, że przydaje mi się w życiu (bo ludzie poznani przez niego są niekiedy sympatyczniejsi od tych w 'prawdziwym' życiu). Natomiast moim prawdziwym uzależnieniem jest czekolada. ;_; Jedną tabliczkę potrafię zjeść tak, jakby to był zwykły wafelek. Jednakże staram się to ograniczać. No i od owoców też jestem uzależniona, no ale to chyba takie dobre uzależnienie? ;-;
    Z używkami natomiast nigdy nie miałam problemu. Alkoholu spróbowałam może z dwa razy i za każdym mi nie odpowiadał. Papierosami natomiast się brzydzę - wystarczy, że przejdę obok palacza, a już zbiera mi się na mdłości. Co gorsza, moi rodzice palą. :/ I nie zapowiada się na to, by mieli rzucić (nawet, jeżeli moja matka niedawno miała problemy z płucami przez to). Pytanie - KTO TO WYMYŚLIŁ? D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naszła mnie ochota na zmiany ^^ Podoba się?
      No tak, to miałam na myśli pisząc, że internet daje nam tyle nowych możliwości :) O rany ja też jestem uzależniona od czekolady. Tabliczka na raz? To dla mnie nie problem... A później się dziwię, że jestem gruba :P Owoce to zdecydowanie dobre uzależnienie :D
      U mnie jest dokładnie tak samo, alkohol piję raz na jakiś czas, ale nie ciągnie mnie do tego jakoś szczególnie. A papierosów nienawidzę. Nie rozumiem jak ludzie moją to palić. Dla mnie to tylko śmierdzi, przyprawia mnie o mdłości i sprawia, że bolą mnie zatoki... I elektryczne papierosy wcale nie są lepsze. Współczuję ci, że rodzice palą, mój tata na szczęście dawno temu rzucił.
      No dokładnie, ten kto to wymyślił musiał byś niezłym idiotą...

      Usuń