czwartek, 25 grudnia 2014

Czego w świętach nie lubię?

Witajcie kochani ^^
Dzisiaj z okazji świat pojawia się dodatkowy post, który dotyczy kolejnego z moich małych dziwactw (mam takich wiele) :P Postanowiłam, że napiszę o tym, głównie żeby zobaczyć, czy ktoś jeszcze poza mną tak ma :D
Otóż nie jestem wielką fanką świąt... Straszne? Czekajcie będzie jeszcze gorzej...
Czemu nie lubię świąt? Bo cała moja rodzina jest wtedy w domu...
Wiem, wiem, brzmię jak jakaś okropna osoba, która nie docenia tego co ma i nie lubi spędzać czasu ze swoją rodziną, ale to nie o to chodzi. Po prostu mam dosyć dużą rodzinę - siedem osób - i raczej małe mieszkanie, więc mimo że ich wszystkich kocham (no powiedzmy, że wszystkich :P) to po dłuższym czasie (np. jednym dniu) spędzanie z nim czasu robi się BARDZO męczące. Ja z natury jestem raczej introwertykiem, spędzanie czasu z ludźmi po jakimś czasie robi się dla mnie męczące i po prostu potrzebuję przerwy, czasu tylko dla siebie. Niestety jednak w domu pełnym ludzi nie mam takiej możliwości. Dosłownie, żeby pobyć sama musiałabym chyba iść do łazienki, a i tak zaraz ktoś by się dobijał, pytając kiedy wyjdę... Także nie chodzi tu o same święta, bo chyba każdy przynajmniej trochę je lubi, ani o moją rodzinę, bo mimo tego, że nie zawsze się dogadujemy to mogłam trafić zdecydowanie gorzej, ale chyba o mój charakter. Źle się czuję w tłumie ludzi, czasami nawet jeśli ten tłum to moja własna rodzina lub przyjaciele, czasem po prostu potrzebuję trochę czasu tylko dla siebie i uważam, że nie ma w tym nic złego. No może poza tym, że właśnie takie odczucie trochę psują mi święta, ale zdecydowanie da się to przeżyć. Ale o tym może następnym razem :P
Dodatkowo w przed świętami robi się to wyjątkowo upierdliwe, bo wszyscy są zabiegani, sprzątają, gotują i nie wiadomo co jeszcze robią. A ze zmęczenia i przepracowania jak wiadomo rodzą się negatywne emocje, pretensje i rosnące urazy. Ja na przykład usłyszałam ostatnio od mamy, że muszę zrobić karierę, bo w kuchni to się za bardzo nie przydaję :P Dodam tylko, że moja mama z natury jest raczej krytyczna i wymagająca, więc ja już dawno powiedziałam, że nie zamierzam niczego przy niej gotować ani piec, bo nie mam ochoty słuchać narzekać :P


To by było na tyle :D Napiszcie mi co Wam psuje święta, albo co w nich lubcie najbardziej. Wesołych Świąt ^^

10 komentarzy:

  1. U mnie w domu też jest dużo ludzi, ale akurat dom mam całkiem normalnej wielkości ;) - z tym, że moja rodzina połowę rzeczy zamawiała w tym roku restauracji (tj. rzeczy klejone), żeby właśnie za dużo się nie stresować, a trochę więcej poświętować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam uwielbiam święta~~ Co jest dziwne, zważywszy na fakt, że urodziłam się we Wielkanoc. xD
    Po części zgodzę się z Tobą co do rozbudowanej rodziny - kocham ich wszystkich i życzę im jak najlepiej, ale też jestem introwertyczką i niezbyt komfortowo czuję się w dużym gronie. We Wigilię to jeszcze pół biedy bo są tylko najbliżsi, ale przez kolejne dni wszyscy się zlatują. Najgorsze jest to, że wszyscy palą i muszę zaszywać się w swoim pokoju. :x A po chwili pojawiają się teksty typu "wyjdź do nas!" i tyle z kryjówki. xD Irytuje mnie jeszcze robienie ze świąt jednej wielkiej komercji - jest końcówka października, era na Halloween nawet nie zdążyła minąć, a wokół już pojawiają się świąteczne przeceny i gadżety. I potem z tygodnia na tydzień jest ich coraz więcej i więcej. To sprawia, że większość ludzi uważa Boże Narodzenie za coś taniego, czym jarają się tylko dzieciaki.
    Nie licząc jednak tych dwóch negatywnych aspektów, kocham święta i z niecierpliwością ich wyczekuję~~. ♡

    *a teraz lecę czytać poprzednią notkę z opowiadaniem xD*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście do mnie nikt raczej nie przyjeżdża, tylko my raczej jeździmy po rodzinie (chociaż wtedy niestety nie mogę uciec do swojego pokoju), no i u mnie raczej nikt nie pali.
      O tak, zdecydowanie się z tym zgadzam, sklepy sprawiają, że miesiąc przed świętami mam ich już dość :P

      Usuń
  3. Kiedyś też mi przeszkadzało to co wymieniłaś, ale z latami zmieniają się też moje odczucia.. Przed świętami jest dużo roboty i stresu - to prawda. Ale miło jest potem usiąść ze swoją rodziną i to docenić. Na szczęście u mnie rodzina to tylko kilka najbliższych osób, więc mnie to nie irytuje. Ale jakby się zjeżdżali do mnie jakieś ciotki, wujki, dziadki i nie wiadomo co jeszcze to chyba bym się na ten czas z domu wyprowadzała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dlatego ja się cieszę, że do nas raczej nikt nie przyjeżdża, tylko my jeździmy po rodzinie (chociaż to też może być stresujące). No i myślę, że z czasem (zwłaszcza jak już się wyprowadzę) też to docenię :D

      Usuń
  4. Ostatnio często spotykam się z takimi opiniami, że zjady rodzinny są męczące, fakt, co za dużo to niezdrowo. Ja mam to szczęście, że u mnie święta zawsze wyglądały inaczej, Wigilie zawsze spędzamy tylko we trójkę ja i rodzice, a cały ten okres jest dla nas czasem na odpoczynek od pracy/szkoły, dlatego bardzo go lubię. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie też niby tylko najbliższa rodzina, ale i tak jest nas dużo :P A odpoczywanie zawsze jest przyjemne :D

      Usuń
  5. szczęśliwego nowego roku! : D

    OdpowiedzUsuń