wtorek, 9 grudnia 2014

"We are all people, we are all equal..."

Hej kochani ^^
Jeśli obserwujecie mój fanpage na Facebooku to pewnie wiecie, że wczoraj uderzyłam się w palec na WFie i dlatego post się nie pojawił, ale już jest trochę lepiej, więc postanowiłam napisać :D
Już od jakiegoś czasu zabierałam się do napisania tego posta, ale mimo iż zdecydowanie jest to ważny i warty poruszenia temat, to nie jest on najłatwiejszym. Jednak wczoraj jeden z moich ulubionych YouTuberów wstawił filmik, który sprawił, że chciałam o tym napisać.


Zdaję sobie sprawę, że ani Connor ani ten filmik może Was nie interesować oraz że każdy ma różne zdanie na temat homoseksualizmu, ale akurat nie na tym chciałam się dzisiaj skupić. Jednak chciałam poruszyć temat, o którym Connor wspomniał w swoim filmiku, czyli to, że wszyscy jesteśmy równie. Niezależnie od naszej rasy, płci, seksualności, czy czegokolwiek innego. Jako biała, heteroseksualne dziewczyna, co prawda nigdy nie spotkałam się z jakimś większym dyskryminowaniem (no może poza wyśmiewaniem za lekką nadwagę), ale zawsze czułam, że coś jest z tym nie tak. No bo przecież to zazwyczaj są sprawy, nad którymi nie mamy władzy i nie ma nic złego w byciu trochę innym.
Jak pisałam nigdy nie spotkałam się z jakąś wielką nienawiścią skierowaną w moją stronę, ani sama jakoś bardzo nie nienawidziłam, oczywiście są osoby, które mnie nie lubią (i nawet jestem w stanie zrozumieć dlaczego) i są osoby, których nie lubię ja. Nie będę ukrywać zdarza mi się mówić niezbyt uprzejme rzeczy o takich osobach, jak chyba każdemu, ale niezależnie od tego jak bardzo kogoś nie lubię, nigdy nie zrobiłabym nic co mogła by tej osobie zaszkodzić. Dlatego nigdy nie mogłam zrozumieć publicznego wyzywania, poniżania itp. a już tym bardziej nienawiści posuwającej się do czynów fizycznych. No bo jaki to ma sens? Może jestem naiwna, ale nigdy nie będę tego w stanie zrozumieć. Zawsze kiedy ktoś mówi publicznie coś złego na temat kogoś innego to włącza mi się taka myśl "nie mów tego, to nie miłe"...
Wyjątkowo irytuje mnie wyśmiewanie ludzie za to czym się interesują lub co lubią. Halo, dzień dobry, każdy ma swój gust i nawet jeśli lubi One Direction to co Cię to obchodzi? Interesując się Azją, mangą, anime i dramami akurat z tym się spotkałam, aczkolwiek nigdy sobie zbyt wiele z tego nie robiłam. No bo po co? Reakcja tylko podsyca naszych gnębicieli. I taka jest właśnie moja rada, jeśli coś takiego przydarzy się Wam. Dopóki to tylko puste słowa to kompletnie nie ma się czym przejmować, skupcie się na ludziach, którzy akceptują Was takich jakimi jesteście, a pozostali być może nie zasługują na to, żebyście się nimi przejmowali. Jeżeli jednak to gnębienie przeradza się w coś więcej, coś z czym nie jesteście w stanie sobie poradzić to nie bójcie się zwrócić się do kogoś o pomoc. To jak jesteście traktowani nie jest fair i macie prawo coś z tym zrobić :)


Reasumując moje zdanie jest takie, że każdy powinien mieć prawo być sobą, nie wstydzić się tego i oczywiście nigdy nie spotkać się z agresją skierowaną w ich stronę ze względu na to jacy są lub czym się interesują. Zdaje sobie jednak sprawę, że nie jest to niestety możliwe, więc mam nadzieję, że dla każdego znajdzie się chociaż jedna osoba, która zaakceptuje to jaki jest i zwracam się z wielką prośbą do Was, żebyście następnym razem zastanowili się zanim powiecie coś niemiłego na temat kogoś innego :)

Okej, mam wrażenie, że cały ten post jest bardzo chaotyczny i nie ma za bardzo sensu, ale mam nadzieję, że chociaż trochę zrozumieliście co chciałam Wam powiedzieć ^^ Napiszcie mi jakie jest Wasze zdanie na ten temat :D

12 komentarzy:

  1. Niestety ja od kiedy pamiętam miałam taki problem w szkole dopiero teraz jest w miarę dobrze. Ale było to bardziej wkurzające jak ktoś rzucał w ciebie papierkami czy próbował zagadywać mówiąc głupie rzeczy . Najbardziej boli to jak przestaje ciebie rozumieć ktoś bliski np. przyjaciel/ przyjaciółka i to co w tobie kiedyś lubił/lubiła uznaje za dziwne lub atakuje cię słownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie rzeczy sprawiają, ze tracę wiarę w ludzkość...
      No dokładnie, bo z tym najtrudniej jest nam się pogodzić, zrozumieć, że osoba, która jest nam tak bliska nie właściwie nas nie rozumie.

      Usuń
  2. W gimnazjum niestety miałam problemy z rówieśnikami. W drugiej klasie bodajże przeżywałam istne piekło tylko dlatego, że byłam "inna" (cicha, nie sprawiająca większych kłopotów, etc. pech chciał, że byłam w najgorszej klasie w szkole). Raz skończyło się na tym, że wróciłam zapłakana do domu (bo z natury jestem aż nadto wrażliwa) i deklarowałam, że nigdy tam nie wrócę...moja koleżanka miała jeszcze gorzej, bo o ile mi dali później spokój, to ją jako-tako gnębili do samego końca szkoły. Obecnie mam całkiem fajną klasę; a przynajmniej tutaj nikt nikogo nie wyzywa, bo jest inny (przykładowo jest tu z tego, co wiem kilka osób o oryginalnych zainteresowaniach, np. anime). I tak jest dobrze. :) Gorzej jest z niektórymi nauczycielami (zwłaszcza przedmiotów, z których rozszerzenia nie zamierzam brać), którzy potrafią sprawić, by uczeń naprawdę poczuł się jak niepotrzebny śmieć...
    To okropne, że ludzie nie potrafią pogodzić się z innością. Człowiek to człowiek, każdy ma prawo do bycia szczęśliwym. Kanału Connora osobiście wcześniej nie oglądałam, ale może rzucę na niego okiem po tym poście. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiek gimnazjalny to najgłupszy wiek na świecie, jest się jeszcze dzieciakiem, ale ma się wrażenie, że jest się już takim dorosłym i można ci wszystko... Ja niby nigdy nie miałam jakichś problemów z rówieśnikami, ale gimnazjum i tak było dla mnie męczarnią...
      Też niestety borykam się z problem bycia aż zbyt wrażliwą, ale z reguły nie daję tego po sobie poznać.
      O taaak, niektórzy nauczyciele mogą być straszni... Aktualnie historii uczy mnie taki, którego kompletnie nie znoszę. Wystarczy mieć inne zdanie niż on, żeby zmieszał cię z błotem.
      Zgadzam się z Tobą kompletnie i mam nadzieję, że filmiki Connora Ci się spodobają :D

      Usuń
    2. Jak to mój pan od fizyki powiedział - te wszystkie reformy i tworzenie gimnazjów robią z ludzi debili. ;_; Bo taka jest prawda, kiedyś był inny system i ludzie wyrastali na w miarę normalnych i kulturalnych (mam tu na myśli głównie pokolenie '90, bez obrazy dla młodszych osób, które nie zachowują się jak tzw. "dzisiejsza młodzież" xd).
      Ja też staram się udawać, że nie jestem nadwrażliwa. :P Przy ludziach jako-tako zachowuję "spokój", ale jak jestem sama to potrafię przez pół godziny płakać z błahego powodu. ;__; A straszna to jest pani od chemii, która chyba uwzięła się na mnie tak jak na moją siostrę kiedyś. Wszystko zostało w rodzinie. ;_;
      I Connora już zaczęłam oglądać; nie jest to dokładnie ten typ filmików, które lubię, ale nie jest też źle. :D

      Usuń
    3. Zgadzam się z twoim panem od fizyki w stu procentach, bo tak jak mówię, nawet będąc gimnazjalistką miałam wrażenie, że większość moich rówieśników to banda idiotów (może dlatego nikt mnie wtedy nie lubił :P)
      Mam dokładnie tak samo, przy ludziach staram się raczej nie okazywać emocji, ale czasami w domu aż mnie to przerasta...
      Ja Connora uwielbiam za to, że jest taki strasznie pozytywny :D

      Usuń
  3. Dyskryminacja to po prostu obrzydlistwo. Tak jak powiedziałaś, każdy może mieć jakiś stosunek do "rzeczy innych", ale trzeba móc tolerować - nie trzeba popierać. Sama jestem jak najbardziej za prawami osób homoseksualnych. W Polsce nie miałam jakiś złych wspomnień, moja klasa raczej nie ingerowała w moją inność (na szczęście ^^).
    Aktualnie mieszkam w Niemczech i tutaj spotykam się z dyskryminacją, a dokładniej mówiąc rasizmem. Już nie pamiętam od kiedy to stało się dla mnie normalnością... Oczywiście głupie docinki ignoruje, bo po co mam reagować? Szkoda czasu i moich nerwów. Osoby wyjątkowo niemiłe po prostu zgłaszam do nauczyciela lub dyrekcji, a ludzi na ulicy to po prostu ignoruje.
    Co do mojego hobby to z moja klasą nie miałam na tyle dobrych kontaktów, żeby pogadać o zainteresowaniach itp. W Niemczech A&M są już dość długo i większość ludzi to po prostu nie interesuje.
    No cóż, takie życie nie wszystko może być perfekcyjne ;).
    Na pewno tutaj jeszcze wpadnę i życzę Ci miłego wieczora :3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie się z Tobą zgadzam. Najgorsi są jednak ludzie, którzy sami oczekują, żeby inni akceptowali np. to jak wyglądają lub czym się interesują, ale sami nie potrafią zaakceptować innych...
      Rany naprawdę mi przykro z powodu Twojej sytuacji, ale moim zdaniem podchodzisz do tego bardzo dobrze. Po co się przejmować zdaniem ludzi, których nawet nie znasz? Warto skupić się na swoich bliskich, którzy przyjmują Cię taką jaka jesteś :D
      Dziękuję bardzo, mam nadzieję, że blog Ci się spodoba i nawzajem ^^

      Usuń
  4. Za ciężkie tematy jak dla mnie na tę chwilę. Ja w sumie jestem typem, który jak za kimś nie przepada to zazwyczaj z powodu zbyt odmiennych cech charakteru i wtedy po prostu nie utrzymuję kontaktu z taką osobą, ale ogólnie uważam, że w miarę możliwości powinno się być dla wszystkich miłych a w bliższe stosunki wchodzić tylko z osobami, z którymi naprawdę dobrze się dogadujemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zazwyczaj też, ale akurat tak mnie naszło :P
      Rozumiem, mnie też zdarza się kogoś nie lubić, czy właśnie czyjeś cechy mi nie odpowiadają, ale to jest moje zdanie i staram się je zachować dla siebie. Mogę się z tą osobą nie zadawać, ale nie muszę być dala niej nie miła, a co więcej robić czegoś, żeby fizycznie lub psychicznie jej zaszkodzić :)

      Usuń
  5. Co do posta, mam podobne zdanie do twojego.
    A co do ogółu bloga, dawno tu nie zaglądałam, bo niestety przez jakiś czas nie miałam dostępu do internetu, ale czytam już od jakiegoś czasu i forma twoich postów się zmieniła. Moim zdaniem na lepsze, bo teraz piszesz więcej o sobie, a ja lubię poznawać ludzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Muszę przyznać, że bardzo pasuje mi zmiana i zdecydowanie łatwiej i przyjemniej teraz mi się piszę, więc bardzo się cieszę, że komuś się to podoba :D

      Usuń