czwartek, 17 grudnia 2015

Listopad 2015

Listopad skończył się już tak dawno, a jego podsumowania jeszcze nie ma? Nie do pomyślenia :P

1. Film
Osobiście jestem wielką fanką filmów Marvela, więc oczywiście i ten mi się podobał. Polecam wszystkim, utrzymany jest w dosyć lekkim nastroju i można się przy nim nieźle pośmiać :D

2. Serial
Zaczynając ten serial nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. Przedstawia on zupełnie inne spojrzenie na zombie niż inne seriale lub filmy, które dane mi było oglądać w ostatnich latach, a poza tym zawiera wiele innych ciekawych postaci i wątków. 

3. Muzyka

Ta piosenka to zdecydowanie nie była miłość od pierwszego usłyszenia, dopiero po przesłuchaniu jej po raz kolejny zdałam sobie sprawę jak bardzo mi się podoba i uzależniłam się od niej na dobre dwa tygodnie :P

4. YouTuber
Phila znałam już od dawna, ale jakoś tak nigdy nie oglądałam go zbyt wiele, jeśli już to widziałam go w filmikach jego przyjaciela Dana Howella, którego jestem wielką fanką. Jednak w tym miesiącu oglądałam trochę więcej Phila i cieszę się, że to zrobiłam. Jest on bardzo pozytywną osobą, a jego kanał jest pozbawiony, przybierających ostatnio na popularności, treści wulgarnych, co dla mnie jest bardzo miłą odmianą :)

5. W tym miesiącu...

W tym miesiącu właściwie nie za wiele się wydarzyło, ale przeżyłam kolejny miesiąc studiów i jeszcze mnie nie wyrzucili, więc jest co świętować XD 

A jak Wam minął ten miesiąc? 

wtorek, 1 grudnia 2015

Serialkon, Karków 21-22 Listopada 2015

Tydzień temu brałam udział w ciekawej imprezie i postanowiłam Wam o niej napisać :D Był to konwent serialowy - Serialkon, który odbywał się w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Krakowie. Wejście było darmowe, więc wręcz idealne na mój studencki budżet, a muszę przyznać, że naprawdę dobrze się bawiłam i mam nadzieję na kolejną edycję w przyszłym roku.


Ogólnie oceniam ten konwent bardzo dobrze, atrakcje, na których byłam bardzo mi się podobały, kilka rzeczy można by moim zdaniem jeszcze udoskonalić, ale myślę, że to przyjdzie z czasem. Jeśli jednak jest jedna rzecz, którą bym zmieniła to było by to miejsce, a raczej nie samo miejsce, bo sale w bibliotece zdecydowanie nadawały się na panele, ale sama biblioteka była w tych dniach czynna, w związku z czym byli tam też inni ludzie, poza uczestnikami konwentu. Dla niektórych to może nie być problem i właściwie dla mnie też nie jest, po prostu wolę, kiedy w miejscy konwentu odbywa się tylko konwent. Trzeba jednak pamiętać, że zapewne dzięki temu impreza była darmowa, więc już sie zamykam i kończę narzekać :P

Na tym konwencie wybrałam się na sześc paneli (chciałam więcej, ale jakoś nie wyszło :P), z których jeden się nie odbył ("Nie tylko w Kaledonii - Gra o Tron, a pierwowzór książkowy, inspiracje historyczne, teorie, hipotezy"), z czego byłam bardzo niezadowolona, ponieważ przyjechałam w niedzielę specjalnie na niego i musiałam czekać dwie godziny na kolejny. Mimo to, w przyjemnym towarzystwie, czas upłynął mi szybko, więc jakoś przeżyłam.

Ale po kolei, w sobotę byłam na czterech panelach; pierwszym z nich był "Supernaturalowy flirt z popkulturą". Jeśli czytacie mojego bloga już od jakiegoś czasu to na pewno wiecie, że mam niewielką obsesję na punkcie Supernatural dlatego też oczywiście musiałam wybrać się na ten panel. Szczerze mówiąc trochę się go obawiałam, bo nie specjalnie przepadam za typowymi fanami (a w szczególności fankami) tego serialu, ale zostałam pozytywnie zaskoczona. Prowadząca była bardzo sympatyczna, a panel ciekawy i zabawny :D

Następnie byłam na dwóch panelach o tematyce serialu The Walking Dead (i nie tylko), a były to "Zombie w popkulturze. Nie tylko The Walking Dead" oraz "Inność w czasach apokalipsy. Rasizm, otherness i feminizm w serialu The Walking Dead". Obydwa panele były moim zdaniem dosyć ciekawe, pierwszy bardziej opierał się na faktach, prowadzący przedstawił pokrótce historię zombie, od pierwszego pojawienia się ich, aż do dzisiaj. Drugi zaś był bardziej oparty na opinii prowadzącego na temat stosunku twórców serialu do płci, mniejszości, inności itp. Muszę przyznać, ze na tym panelu wielokrotnie nie zgadzałam się z tym, o czym mówił prowadzący, jednak wciąż był on dla mnie ciekawy i nie żałuję, że się na niego wybrałam.

Ostatnim panelem tego dnia był "Evil incarnate - Penny Dreadful on gender, orientation and sexuality", na który wybrałam się ponieważ nie było już dla nas miejsca na konkursie czołówkowym i teraz bardzo się cieszę, że nie było tego miejsca. Panel o Penny Dreadful był chyba moim ulubionym panelem z tego konwentu, a może nawet ze wszystkich konwentów, na jakich byłam. Prowadząca była niesamowicie sympatyczna, bardzo podobało mi się jak mówiła po angielsku, a sam panel był oczywiście bardzo ciekawy :D

W niedzielę ostatecznie byłam tylko na jednym panelu - "Jak zostać łowcą i zakasować braci Winchesterów?", oczywiście znów Supernatural, przykro mi, nic na to nie poradzę :P Znów prowadzony przez tą samą dziewczynę, co wcześniejszy i znów dobrze się bawiłam :D

Reasumując konwent bardzo mi się podobał, jeśli ktoś z Was na nim był, to napiszcie mi jak Wam się podobał, a jeśli nie, to zdecydowanie zachęcam do wybrania się na kolejny, który mam nadzieję się odbędzie ^^

niedziela, 8 listopada 2015

Październik 2015

Październik dobiegł końca, niestety mam ostatnio trochę mniej czasu żeby pisać, ale teraz znalazłam chwilę, więc przybywam do Was z podsumowaniem miesiąca :D

1. Film
Wzięło mnie na bajki, a tej jeszcze w całości nie oglądałam :P Ogólnie bardzo mi się podobała, moimi ulubionymi postaciami byli Ray i Lotti. Jeśli lubicie bajki Disneya to zdecydowanie polecam obejrzeć i tą. 

2. Serial
Bardzo popularny serial komediowy, opowiadający o życiu nerdów, aktualnie wychodzi dziewiąty sezon i wciąż mi się podoba. Ciekawe postacie, niezbyt skomplikowana, a jednak wciągająca fabuła i bardzo dużo śmiechu, czego chcieć więcej?

3. Muzyka
We The Kings - Party, Fun, Love & Radio
Dawno nie słuchałam tego zespołu, a na tą piosenkę wpadłam zupełnie przez przypadek i przez kilka dni byłam od niej kompletnie uzależniona, teraz trochę mi już przeszło, ale wciąż mi się podoba :)

4. YouTuber
Ian i Anthony mają na swoim koncie kilka kanałów, na których można znaleźć przeróżne filmiki, znałam ich już od dawna, ale w tym miesiącu troszkę się od nich uzależniłam. Osobiście preferuję, kiedy są sobą, a nie grają, więc w wielu przypadkach wolałam oglądać behind the scenes z jakiegoś filmiku, niż sam filmik. Jeśli pierwszy raz o nich słyszycie to zachęcam do sprawdzenia co mają do zaoferowania, może Wam się spodobają :D

5. W tym miesiącu... 
Zaczęłam studia...
Studiuję dietetykę na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie i w związku z tym, co pewnie zauważyliście, niestety mam trochę mniej czasu na pisanie. Jest mi bardzo przykro z tego powodu, ale czasami po prostu zapominam nawet o tym żeby wejść na bloga, a co dopiero napisać posta. Ale obiecuję, że jak już trochę przyzwyczaję się do studiów i będą miała trochę czasu to postaram się napisać coś więcej poza tymi krótkimi postami, które ostatnio publikuję.

A jak Wam minął październik?

czwartek, 22 października 2015

Naleśniki bananowo-owsiane

Już jakiś czas temu znalazłam ten przepis na BuzzFeedzie i sama go dopracowałam, tak żeby był idealny dla mnie, a teraz postanowiłam, że najwyższa pora się nim podzielić :D

Składniki na porcję dla jednej osoby:

  • jeden dojrzały banan,
  • jedno jajko,
  • od pół do jednej szklanki płatków owianych (w zależności od rozmiarów banana i jajka),
  • opcjonalnie część płatków owsianych można zastąpić otrębami. 

Sposób przygotowania:

  1. Banana obieram ze skórki i zgniatam widelcem w misce. 
  2. Do miski z bananem wbijam jedno jajko.
  3. Trzepię aby dokładnie wymieszać banana i jajko. 
  4. Porcjami dosypuję płatki owsiane, cały czas mieszając i sprawdzając gęstość.
  5. Pozostawiam ciasto na około 5-10 minut, żeby owsianka mogła nasiąknąć mieszaniną banana i jajka i odpowiednio je zagęścić.   
  6. Po raz kolejny sprawdzam gęstość ciasta (trudno mi wytłumaczyć jaka gęstość jest najlepsza, dla mnie najlepiej działa taka konsystencja bardzo rozmokniętej owsianki, albo ciasta na omleta, Wam proponuję po prostu spróbować kilka razy i samemu zdecydować jak dla Was jest najlepiej). 
  7. Wlewam ciasto na patelnię z odrobiną rozgrzanego tłuszczu (olej bądź masło) w postaci kilku mniejszych lub jednego większego placuszka (na początek proponuję kilka mniejszych, ponieważ takie o wiele łatwiej się przewraca, a kiedy dopracujecie już ciasto do perfekcji, będziecie bez problemu przewracać większe :D).
  8. Smażę na małym ogniu, aż obydwie strony zrobią się złotobrązowe. 
  9. Podaję same, z jogurtem naturalnym, miodem, cynamonem lub kawałkami owoców. 

Jak sami widzicie przepis jest naprawdę prosty, a efekt przepyszny :D 
Gdyby jednak coś Wam nie wyszło tutaj podaję, kilka problemów, z którymi ja się spotkałam i rozwiązania na jakie wpadłam:
  • zbyt gęste ciasto - dodaj odrobinę mleka,
  • naleśniki wciąż się przypalają bądź przywierają do patelni - spróbuj smażyć na innej patelni lub na trochę większej ilości tłuszczu, albo dodaj odrobinę oleju do ciasta (nie więcej niż łyżeczkę),
  • naleśniki nie dają się przewracać i ciągle się rozwalają - następnym razem spróbuj dać trochę mniej płatków owsianych lub małą ich część zastąp mąką.

Dajce mi znać jak podobał Wam się przepis i ogólnie post tego rodzaju, ponieważ z racji, że niedawno zaczęłam studia i wyprowadziłam się z domu, muszę teraz sama dla siebie gotować i mogłabym zacząć serię postów zadedykowaną jedzeniu i jakimś łatwym i tanim, wypróbowanym przeze mnie przepisom :)

czwartek, 8 października 2015

Wrzesień 2015

Jak to się stało, że wrzesień się już skończył?! Szczerze mówiąc nie mam pojęcia, ale w takim razie najwyższa pora na jego podsumowanie.

1. Książka

W tym miesiącu zaczęłam czytać tę książkę i co prawda jeszcze nie skończyłam, ale zapowiada się całkiem nieźle. Zdecydowanie nie jest to jakieś dzieło sztuki, ale póki co nieźle spędziłam przy niej czas, jest wciągająca i całkiem ciekawa. Moim jedynym zastrzeżeniem są imiona, nazwiska i nazwy miast, które kompletnie nie wiem jak przeczytać... XD

2. Serial

Pod koniec września zaczął wychodzić szósty sezon Modern Family i przypomniało mi to jak bardzo kocham ten serial. Polecam go dosłownie każdemu, bo kto nie lubi od czasu od czasu po prostu się pośmiać? W dodatku, przynajmniej moim zdaniem, humor w tym serialu, w przeciwieństwie do niektórych, nie jest prymitywny :D Serial skupia się na życiu dużej, bardzo kochające się rodziny, która cały czas pakuje się w jakieś kłopoty. 

3. YouTuber

Ten kanał jest moim najnowszym odkryciem i jestem oczarowana. Nie wiem czy to o mnie wiecie, ale uwielbiam oglądać dobre jedzenia, a to co ta kobieta potrafi zrobić na tortach przerasta moje najśmielsze oczekiwania. Zdecydowanie polecam, jeśli też lubicie popatrzeć sobie na ładne rzeczy, które w dodatku da się zjeść, a w dodatku prowadząca jest bardzo zabawna i niesamowicie sympatyczna. 

4. W tym miesiącu...



Byłam pierwszy raz w życiu na morzem i mimo że było bardzo zimno, naprawdę dobrze to wspominam :D Muszę przyznać, że bardzo zabawnie było jechać do Gdańska pierwszego września i obserwować tych wszystkich biednych ludzi, którzy musieli iść do szkoły i pracy, a ja właśnie zaczynałam wakacje.

Pominęłam film i muzykę, ponieważ nie oglądałam/słuchałam w tym miesiącu niczego, co zapadłoby mi w pamięć :) A jak Wy spędziliście wrzesień?

środa, 30 września 2015

Aplikacje

Ostatnio uświadomiłam sobie jak często w ciągu dnia sięgam po telefon i jak bardzo uzależniłam się już od niektórych aplikacji, nie tylko dlatego, że bez przerwy do nich zaglądam, ale niektóre z nich ułatwiły moje życie. Dlatego postanowiłam, że ten post może być dla nas wszystkich okazją, żeby podzielić się swoimi ulubionymi aplikacjami :D

SeriesGuide

Jeśli przeczytaliście przynajmniej kilak poprzednich postów na tym blogu to na pewno już zdajecie sobie sprawę, że jestem absolutnie uzależniona od seriali i ta aplikacja jest wręcz idealna dla kogoś takiego jak ja. Pozwala ona na wybranie sobie seriali, które oglądamy, bądź którymi jesteśmy zainteresowani i przypomina nam o najnowszych odcinkach, które możemy następnie odznaczyć jako obejrzane. Dla mnie jest to aplikacja idealna, bo już nie muszę się martwić, że przegapię premierę, któregoś z wielu oglądanych przeze mnie seriali. 
Jeśli ktoś z Was zdecyduję się pobrać tę aplikacje to radą ode mnie jest, żeby w miarę często ją aktualizować.

YouTube

Myślę, że tutaj nie muszę za wiele pisać, YouTube każdy zna i jeśli czytacie mojego bloga, to wiecie, że od tego również jestem uzależniona. Aplikacja moim zdaniem jest bardzo dobrze zrobiona i póki co nie miałam z nią żadnych problemów.

Instagram

W życiu bym się tego po sobie nie spodziewała, ale ostatnimi czasy naprawdę polubiłam instagrama i oczywiście jest to kolejna bardzo dobrze zrobiona aplikacja. Jeśli jest tutaj ktoś, kto nie wie, co to Instagram, jest to serwis społecznościowy, na którym można udostępniać swoje zdjęcia. Gdyby ktoś był zainteresowany moim to TUTAJ możecie na niego wejść :)

Tumblr

Bardzo długo starałam się unikać Tumblera, ponieważ wiem, że i tak już spędzam za dużo czasu na internecie, a ta strona potwornie wciąga. Jednak ostatnio przez przypadek dałam się wciągnąć i chociaż na razie udaje mi się w miarę racjonalnie dysponować czasem tam spędzonym wiem, że niestety nie ma już dla mnie ratunku (mój blog TUTAJ). Tumblr jest to platforma mikroblogowa (bardzo mądrze brzmiąca regułka z Wikipedii), czyli innymi słowy możemy tam wrzucać co nam się żywnie podoba, a także reblogować wpisy innych. Osobiście mam tylko dwa zastrzeżenia odnośnie tej aplikacji: posty, zwłaszcza gify, ładują się czasami strasznie długo i niekiedy po dłuższym przeglądaniu jednego tagu, aplikacja po prostu się wyłącza (ale może to jest znak, żeby wreszcie zabrała się do roboty? :P).

BuzzFeed

Tutaj nie mam wiele do powiedzenia, BuzzFeed to świetna strona i aplikacja też jest świetna, czasem tylko troszkę wolno się ładuje.

SoundCloud

Na tej stronie i za pomocą tej aplikacji, zawsze słucham podcastów i nigdy nie miałam zastrzeżeń. Jeśli ktoś jest zainteresowany to mogę napisać kiedyś posta o moich ulubionych podcastach :D

Jakdojade.pl

Aplikacja, która ratuje mi życie teraz, kiedy mieszkam w Krakowie. Wystarczy wpisać swoją lokalizację i cel, a aplikacja znajduje nam wszystkie możliwe rodzaje dojazdu. Niestety aplikacja działa tylko w większych miastach.

Teraz Wasza kolej, napiszcie mi w komentarzach jakie aplikacje Wy lubicie najbardziej ^^

środa, 23 września 2015

Jesienny makijaż

Nadeszła jesień, a ja znalazłam wcześniej nieużywane cienie do oczu i nabrałam inspiracji do nowego makijażu, którym postanowiłam się z Wami podzielić.

Kliknij, żeby powiększyć :)

Co prawda mój aparat mnie nienawidzi i praktycznie nic nie widać, ale makijaż oczy jest utrzymany w takich złoto-zielonych kolorach, no i oczywiście jest bardzo łatwy do zrobienia, również w innej kolorystyce.
Ja używałam czterech kolorów cieni: ciemnozielonego, złotego, ciemnobrązowego (do konturowania, jeśli komuś bardziej odpowiada, może być również czarny) i beżowego (dla rozjaśnienia, może to być też biały), a do tego czarnej kredki i tuszu do rzęs.
Makijaż oczu krok po kroku:

  1. Na całą ruchomą powiekę oraz trochę ponad zagięcie nałożyłam ciemnozielony cień i delikatnie roztarłam, aby nie było żadnych widocznych linii (w zależności od upodobać i kształtu oka, można wyciągnąć cień jak wysoko jak chcecie).
  2. Od wewnętrznego kącina do środka powieki zielony cień pomieszałam ze złotym.
  3. Zewnętrzny kącik podkreśliłam ciemnobrązowym cieniem, nakładając go w kształcie litery V. 
  4. Na zewnętrzną połowę dolnej powieki nałożyłam cień zielony, a na wewnętrzną - beżowy. 
  5. Beżowy cień nałożyłam również w wewnętrznym kąciku i pod brwią. 
  6. Wszystko razem roztarłam, aby uniknąć widocznych linii. 
  7. Górną i dolną linię wodną zaznaczyłam czarną kredką (dobrze by tutaj spisał się również eyeliner). 
  8. Pomalowałam górne i dolne rzęsy tuszem. 
Jeśli zaś chodzi o usta, to nie miałam akurat takiego koloru szminki, ale poradziłam sobie z tym w inny sposób, użyłam trzech kosmetyków: czarnej kredki, balsamu do ust, czerwonej szminki. 
Usta krok po kroku:
  1. Delikatnie obrysowałam i wypełniłam usta czarną kredką (w zależności od tego, jak ciemny kolor chcecie uzyskać, tyle kredki nakładacie). 
  2. Nałożyłam na usta odrobinę balsamu i palcem/pędzelkiem roztarłam kredkę. 
  3. Nałożyłam czerwoną szminkę i znów palcem bądź pędzelkiem wymieszałam ją z kredką. 
Ta metoda jest też dobra, jeśli chcecie uzyskać efekt ombre na ustach, wtedy nakładacie kredkę tylko w kąciki, a środek ust zostawiacie jaśniejszy ^^

piątek, 4 września 2015

Sierpień 2015

Kolejny miesiąc dobiegł końca, a więc najwyższa pora na jego podsumowanie :D

1. Film

Miałam ostatnio wielką ochotę no oglądanie głupiutkich komedii romantycznych i w końcu padło na 50/50. Ten film pozytywnie mnie zaskoczył, Miał troszkę głębsze przesłanie niż pozostałe i oczywiście grał w nim Joseph Gordon-Levit. Polecam jeśli macie ochotę na coś lekkiego, ale nie aż tak typowego :)

2. Książka

Tę książkę czytałam już jakich czas temu, ale naprawdę ją lubię i bardzo chętnie do niej wracam :) Niby historia skupia się na życiu nastolatków, ale zupełnie nie przypomina innych tego typu książek. Naprawdę ciekawa historia, szczególnie polecam ludziom, którzy lubią książki psychologiczne. 

3. Serial

Ten serial zna i przynajmniej trochę lubi, chyba każdy. Wciągnęłam się niesamowicie i obejrzałam ponad cztery sezony, a później się znudziłam XD

4. Muzyka
Fergie - A Little Party Never Killed Nobody

Jedna z lepszych piosenek Fergie, ma taki cudowny imprezowy klimat i zawsze poprawia mi humor :D

5. YouTuber

O Simonie i Martinie na pewno już kiedyś pisałam, ale są tak świetni, że zasługują na kolejne wspomnienie o nich. Są oni małżeństwem, które przeprowadziło się do Korei, żeby uczyć języka angielskiego, założyli kanał na YouTube, żeby nagrywać filmiki dla swojej rodziny i to przerodziło się w ich pełnowymiarową pracę. Na ich kanale można znaleźć wiele ciekawych filmików związanych z kulturą, jedzeniem, k-popem i innymi dziwactwami, które można znaleźć w Azji :D

Wybaczcie, że wcześniej nie pojawił się żaden inny post, ale jestem aktualnie na wakacjach i nie mam za bardzo możliwości do pisania.

A jak Wam minął sierpień? ^^

piątek, 21 sierpnia 2015

Szkoła

Niektórzy z Was już niedługo będą musieli wrócić do szkoły i jako, że ja swoją edukację na tym etapie już zakończyłam, postanowiłam podzielić się z Wami moimi przemyśleniami i tym czego się nauczyłam poza lekcjami. Może ktoś się ze mną zgodzi, a komuś może pomogę jakoś przetrwać te nie zawsze takie świetne lata :)
Żeby zachować jakiś porządek i nie skakać z tematu na temat, ten post podzielony jest na akapity, z których każdy dotyczy innego aspektu życia szkolnego.

Nauka
Nauka w szkole niestety bardzo często bywa sztuką dla sztuki, musimy uczyć się głupot, które nigdy w życiu nam się nie przydadzą (no chyba, że na sprawdzianie :P). Gdybym tylko mogła to bardzo chętnie pozmieniałabym "kilka" rzeczy w podstawie nauczania, ale niestety nie mogę i jestem pewna, że znaleźliby się tacy, którym te zmiany by się nie podobały. Nie da się dogodzić każdemu i jednocześnie skutecznie wyedukować społeczeństwa, dlatego moją rada brzmi: skupcie się na tym co Was interesuje i z czym wiążecie swoją przyszłość, ale nie zapominajcie o innych przedmiotach, oceny z nich potrzebne Wam będą, żeby przejść dalej oraz są rzeczy, które po prostu powinno się wiedzieć/umieć. Osobiście zawsze byłam raczej umysłem ścisłym, lubiłam biologię, a matematyka nie sprawiała mi trudności, za to nigdy nie potrafiłam uczyć się historii i naprawdę się z tym męczyłam. Jednak przeżyłam (nie urywam, że niekiedy na ocenach dopuszczających) i teraz mam satysfakcję, nie czując się jak idiotka, która nie wie nic o historii.


Oceny 
W tym wypadku powiem krótko zwięźle i na temat. Bardzo ważnym jest pamiętać, że uczycie się dla siebie, a nie dla ocen, ale niestety oceny do pewnego momentu decydują o tym, czy przejdziecie dalej lub dostaniecie się do konkretnej szkoły, więc zważcie też na nie od czasu do czasu.

Klasa
Z rówieśnikami bywa raz gorzej, raz lepiej. Ja ostatnie trzy lata szkoły spędziłam nienawidząc większości mojej klasy i bardzo źle odbiło się to na tym, jak minął mi czas spędzony w szkole. To naturalne, że nie z każdym możemy się dogadać i zawsze znajdą się jacyś ludzie, których po prostu nie polubimy lub tacy, którzy nie polubią nas. Moim sposobem było być raczej miłą dla wszystkich, unikać tych, którzy wyjątkowo działali mi na nerwy i trzymać się tych, których lubiłam. Musicie razem przeżyć tylko kilka lat, a później możecie już nigdy więcej na siebie nie patrzeć, więc jak sens ma utrudnianie sobie życia?


Nauczyciele
Z nauczycielami jest podobnie jak z kolegami z klasy, jedni przypadną nam do gustu bardziej, drudzy mniej, ale ich niestety nie za bardzo możemy unikać. Pamiętajcie jednak, że nauczyciele to też są ludzie i oni nie są w szkole tylko po to, żeby utrudniać Wam życie, więc starajcie się nie utrudniać ich. Naprawdę rzadkim przypadkiem są nauczyciele, którym przyjemność sprawia wyżywanie się na uczniach, za to bardzo często zdarzają się uczniowie, którzy bez większego powodu uprzykrzają życie nauczycieli. Moją nie tylko radą, ale też prośbą jest żebyście okazywali nauczycielom szacunek. Wiem, że są tacy, którzy nie do końca sobie na niego zasłużyli, ale mimo wszystko są to ludzie starsi, którzy wiedzą o wiele więcej od Was i są w szkole, żeby się z Wami tą wiedzą podzielić, I tylko z tego powodu należy im się szacunek, a sympatia to zupełnie inna sprawa, która zależy od innych, indywidualnych dla każdego ucznia czynników.


Na koniec chciałabym tylko powiedzieć, żebyście postarali się docenić i jak najlepiej wykorzystać czas spędzony w szkole, bo w końcu i tak musicie tam być i już nigdy nie będziecie mogli się cofnąć i odzyskać tego czasu :)

A jakie przemyślenia Wy macie na temat powrotu do szkoły? 

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Lipiec 2015

Sierpień zaczął się już na dobre, więc pora na podsumowanie lipca :D

1. Film

"Dumę i uprzedzenie" oglądałam już tyle razy, że nawet nie potrafię tego zliczyć, ale za każdym razem mi się podoba. Jest to chyba mój ulubiony z filmów na podstawie książek Jane Austen. Polecam jako łatwą rozrywkę na wieczór, kiedy macie ochotę na lekki romans z elementami komedii i odrobiny dramatu. No i pa Darcy! 

2. Książka

Od jakiegoś czasu nie mogłam sobie znaleźć nic ciekawego do czytania, a ta książka została mi pożyczona, więc zdecydowałam się spróbować. Nigdy wcześniej nie czytałam książek Agaty Christie i muszę przyznać, że nie byłam jakoś specjalnie zachwycona, ale też nie zawiodłam się. Książka była ciekawa, wciągająca, dobrze zbudowana i napisana. Czego chcieć więcej? Zdecydowanie polecam fanom kryminałów :D

3. Serial

Nie powiedziałaby, że jest to jeden z moich ulubionych seriali, co więcej wielokrotnie mnie nieźle wkurzył, ale oglądam go już od dawna i nie potrafię przestać przed rozwiązaniem zagadki. Jeśli miałabym ten serial polecić to zdecydowanie komuś, kto aktualnie nie ma wielkich wymagań, potrzebuje czegoś trochę głupawego, ale wciągającego i nie będą mu przeszkadzać mniejsze lub większe niedociągnięcia. 

4. Muzyka
Kansas - Carry On Wayward Son

Jeśli czytaliście kilka moich poprzednich postów to wiecie, że ostatnio miałam obsesję na punkcie serialu Supernatural, a tam ta piosenka była wykorzystywana wielokrotnie, więc już więcej chyba nie  muszę tłumaczyć... XD

5. YouTuber

Jenna zdecydowanie nie jest dla każdego, ma bardzo specyficzny humor, do którego czasem trzeba się po prostu przyzwyczaić, ale polecam ją chociaż sprawdzić, zwłaszcza serię filmików "What a girl's ... mean" :D

A jak Wam minął lipiec?

piątek, 24 lipca 2015

RYUcon, Kraków 17-19 Lipca 2015

Tydzień temu w Krakowie odbył się konwent RYUcon, miał on zastąpić letni konwent B-teamu i muszę przyznać, że spisał się całkiem nieźle :D
Jeśli czytaliście mój post o Magnificonie to wiecie, że troszkę narzekałam w nim na trzydniowe konwenty, więc tym razem nie byłam w stu procentach zachwycona kolejnym, ale RYUcon pozytywnie mnie zaskoczył. To prawda, spanie na podłodze dwie noce z rzędu i prysznice oddzielone workami na śmieci, zwłaszcza przy takiej pogodzie, to nie są wymarzone warunki, ale poza tym bawiłam się naprawdę dobrze :D


Jeśli ktokolwiek z Was kiedykolwiek był na jakimś konwencie B-teamu to na pewno znacie szkołę, w której odbył się konwent i moim zdaniem jest to całkiem niezła szkoła na konwent. Pomijając oczywiście niezbyt przyjazne prysznice, gasnące światło i niezamykające się drzwi w toaletach :P Nie jest to specjalnie duża szkoła, ale miejsca zawsze jakoś wystarcza, ja osobiście preferuję nocowanie w piwnicy, zwłaszcza w lecie, bo jest tam zdecydowanie chłodniej niż w innych częściach budynku. No i zdecydowanym plusem szkoły jest fakt, że niedaleko znajdował się sklep, w którym osobiście byłam chyba z pięć razy, niestety w sobotę zaczęło już brakować lodów...

Fot. Marcus

Jakoś tak znowu się złożyło, że nie miałam okazji iść na praktycznie żadne panele. Zazwyczaj te, na które chciałam iść były bardzo wcześnie rano i jednak wybierałam sen ponda nie, albo było zbyt gorąco i nie miałam ochoty siedzieć zamknięta w przegrzanej sali z masą innych ludzi. Jedyne atrakcje na jakich zagościłam to konsolówka - koleżanka wyciągnęła mnie, żeby zagrać z nią w Soulcalibura, grałam pierwszy raz w życiu i muszę przyznać, że nawet mi się spodobało, poza tym byłam na dosłownie kawałeczku cosplayu i wiedzówce z Harrego Pottera, która niestety okazała się gorsza niż oczekiwałam, więc po czekaniu na nią do czwartej nad ranem, opuściłyśmy ją z przyjaciółką po trzydziestu minutach :P

Fot. Neko Studio

Między innymi z powodu pogody tym razem nie miałam żadnego cosplayu, więc hasałam po konwencie incognito jako zwykły random. Ale i tak miałam swój mały udział w konkursie cosplay, ponieważ pomagałam koleżankom w ich scence. Po tym niestety nie udało nam się dopchać na salę, więc odpuściłam sobie oglądania reszty konkursu.

Przepiękne smoki konwencyjne ^^
Fot. Neko Studio

Ogólnie rzecz biorąc nie skorzystałam specjalnie z atrakcji konwentowych, za to miałam bardzo dobre towarzystwo i głównie to się liczyło :D Wreszcie spotkałam się z kimś komu mogłam opowiadać o mojej ostatniej obsesji (Supernatural :P) i reakcją nie było znudzenie lub niezrozumienie. Co więcej razem z przyjaciółką wzięłyśmy sobie za punkt honoru znaleźć jak najwięcej rzeczy związanych z serialem na stoiskach (ostatecznie ja kupiłam brelok do kluczy, a ona przypinkę) oraz całą noc latałyśmy śpiewając piosenkę, która była użyta w kilku odcinkach (bardzo przepraszam jeśli komuś przeszkadzałyśmy w spaniu) XD

Więcej zdjęć:
Neko Studio
Konwenty Południowe
jfan.pl

A może ktoś z Was był na RYUconie? 

środa, 8 lipca 2015

Czerwiec 2015

Czerwiec skończył się już ponad tydzień temu, więc najwyższa pora na jego podsumowanie :D

1. Film

Owen wraz z nowymi znajomymi postanawia oszukać całą szkołę, wymyślić nieistniejącego mordercę. Ku jego zdziwieniu legenda zaczyna stawać się prawdą...
Ten film zdecydowanie nie jest dziełem sztuki i nie trafił do moich ulubionych, ale całkiem nieźle spędziłam z nim czas.

2. Książka

Może to nie książka, ale w tym miesiącu czytałam mangę Kaichou wa Maid Sama. Prawie trzy lata temu pisałam o anime na podstawie tej mangi i wtedy jeszcze byłam z nim zakochana. Teraz... Sama nie wiem, może się zestarzałam (:P) i inaczej na to patrzę, ale zaczynam dostrzegać ciemne strony tej historii. Na przykład to, że Usui naprawdę jest zboczonym stalkerem XD 
Mimo wszystko manga wciąż jest bardzo zabawna i momentami urocza, więc jeśli szukacie czegoś tego typu to serdecznie polecam ;)

3. Serial

Myślę, że na ten temat wypowiedziałam się wystarczająco w moim poprzednim poście :P Dodam tylko, że został mi jeszcze tylko niecały sezon do końca.

4. Muzyka
Fall Out Boy - Immortals

Wszyscy fani Big Hero 6 powinni zrozumieć, czemu lubię tę piosenkę, a pozostałym polecam posłuchać i obejrzeć, może też zrozumieją :D

5. YouTuber

Natalie Tran jest jedną z YouTuberek, które oglądam już od dosyć dawna i zawsze tak samo mnie śmieszy. W dodatku udowadnia ona, że dziewczyny na YouTube nie zawsze muszą prowadzić kanały urodowe i stać je na coś więcej ^^

* * *


Na koniec chciałam tylko dodać, że dzisiaj mój blog obchodzi swoje trzecie urodziny. Niby to nic takiego, ale dla mnie naprawdę wiele to znaczy, ponieważ jak już kiedyś wspominałam, jest to hobby, którego trzymam się puki co najdłużej i wciąż nie mam dość. Co prawda z niektórych (a może nawet większości? :P) opublikowanych tutaj postów nie jestem specjalnie dumna, ale nie usuwam ich ponieważ do całego tego bloga mam niesamowity sentyment i jestem dumna z tego co tutaj osiągnęłam. Dlatego chciałabym Wam wszystkim bardzo podziękować za to, że tak długo ze mną wytrzymaliście, bo naprawdę pamiętam osoby, które są tutaj aktywne od bardzo dawana i to tak właściwie głównie dzięki Wam wciąż mam motywację do prowadzenia tego bloga ^^

wtorek, 30 czerwca 2015

Supernatural

Ostatnimi czasy nie czułam się najlepiej; ogólny stres związany z maturą i studiami, konieczność zdecydowania o swojej przyszłości, kiedy kompletnie nie wiem co chcę robić ze swoim życiem i tak dalej. Jednak byłą jedna rzecz, do której w tym okresie się uciekałam, i która zdecydowanie poprawiała mi humor. Jest to serial Supernatural, o którym chciałbym trochę napisać. Będę się starać unikać spoilerów dla osób, które nie jeszcze nie oglądały lub są w trakcie i proszę o to samo w komentarzach, ponieważ sama oglądam dopiero ósmy sezon :)


Muszę przyznać, że nie zawsze jestem wielką fanką fabuły tego serialu. Sam pomysł na serial jest bardzo dobry i to zdecydowanie mi się podoba, ale jeśli chodzi o takie dłuższe wątki, na których zazwyczaj opierają się poszczególne sezony (np. żółtooki demon, klatka Lucyfera, czyściec, lewiatany itd.) to czasami trochę mnie to nudzi. Dodatkowo nie specjalnie lubię, kiedy główni bohaterowie są takimi wielkim zbawcami świata i wszystko kręci się wokół nich, a w tym przypadku niestety bardzo często tak jest. No i oczywiście - ile razy można umierać i zmartwychwstawać? Bardzo lubiłam pierwszy sezon, w którym w każdym odcinku Sam i Dean rozwiązywali nową nadprzyrodzoną zagadkę, ale wiadomo, że takie coś po jakimś czasie też zrobiłoby się nudne, a z resztą ileż oryginalnych duchów/demonów/potworów może być? Na pewno nie wystarczająco żeby zapełnić dziesięć sezonów. W związku z tym rozumiem, że nic nie jest idealne i moim jedynym problemem jest to, że czasem troszkę się nudzę, bądź stwierdzam: "Serio... Serio?" :P
Za to uwielbiam odcinki, które niby nic albo bardzo niewiele do fabuły nie wnoszą, ale są cudownie śmieszne, jak na przykład akcja z prorokiem Chuckiem i jego książkami, konwentem fanów Supernatural, cały odcinek "French Mistake" (dom Jareda, Genevieve i ich alpaka) itp.


Jak już jestem przy rzeczach, które nie do końca mi się podobają to wtrącę jeszcze, że zdecydowanie brakuje mi w tym serialu fajnych postaci żeńskich. Mamy całą masę świetnych facetów (trio Dean, Sam i Castiel przede wszystkim, ale o tym później) i na to oczywiście nie narzekam, ale nie zabolałaby mnie jakaś fajna babeczka. Żeńskie postacie, które do tej pory lubiła to Ellen, Ruby (grana przez obydwie aktorki), Charlie i oczywiście mama Kevina, z których najdłuższy wątek miała chyba Ruby, ale i tak wcale nie było jej tak dużo. Dosyć ciekawą postacią jest jeszcze Meg, ale jakoś nie przypadają mi do gusty aktorki, które ją grają. Ten problem to jednak nie zawsze wina twórców serialu, a bardzo często fanów, którzy odrzucają wszystkie kobiety, które w jakikolwiek sposób zbliżą się do głównych bohaterów. Dla wtajemniczonych w serial dodam iż Castiel miał się pojawić tylko na trzy odcinki, zaś na dłużej miała zostać Anna, ale wyszło jak wyszło... :P
Dodatkowo ostatnio oglądałam wywiad z Genevieve Padalecki (grała Ruby w czwartym sezonie, aktualnie jest żoną Jareda, który gra Sama) i ona ta przyznała, że po tym co się działo, kiedy grała Ruby, trochę bała się jeździć na konwenty, czy wrócić do serialu nawet na jeden odcinek w sezonie szóstym. Zastąpienie innej aktorki zawsze jest trudne i mimo iż darzę Gen wielką sympatią, muszę przyznać, że nie grała ona jakoś świetnie, ale wciąż ją lubiłam i nigdy nie pomyślałabym o tym, żeby powiedzieć o niej coś złego. No i oczywiście niesamowicie odbiło się na niej również małżeństwo z Jaredem, ludzie zaczęli sugerować, że zagrała w Supernatural tylko dzięki niemu, a Jared wielokrotnie mówił, że oni poznali się dopiero na planie i zaczęli umawiać kilka miesięcy później. Niezrozumiałym dla mnie jest jak ludzie, nazywający siebie fanami mogą tak nienawidzić i gnębić osobę, która niezaprzeczalnie uszczęśliwia ich idola...


A teraz pora na najważniejsze, czyli czemu kocham tak ten serial! Myślę, że zarówno dla mnie jak i dla wielu innych fanów wystarczą trzy słowo: bohaterowie i obsada. Każda postać, która pojawia się na chociaż trochę dłużej jest cudownie wykreowana i ma najlepiej na świecie dobranego aktora. Tak jak napisałam moim zdaniem wszyscy świetni, ale przede wszystkim uwielbiam zarówno postacie Sama i Deana Winchesterów i Castiela jak i aktorów grających ich, czyli Jareda Padalecki, Jensena Ackles i Mishę Collins. Dobrym przykładem na to jak bardzo ich lubię jest to iż przez ostatni miesiąc non stop oglądam serial z małymi przerwami na oglądanie wywiadów z aktorami. Uwielbiam oglądać jak aktorzy zżyli się ze sobą podczas nagrywania serialu (niektórzy pracowali razem przez 10 lat). Jensen i Jared już od dawna żartują, że ich dzieci wezmą ślub i opowiadają o numerach jakie wykręcili innym członkom obsady, a zwłaszcza Mishy.


Żeby zaspokoić czyhającego we mnie fangirla zrobiłam swoje małe instant cosplaye, które w lepszej jakości możecie obejrzeć na moim DeviantArtcie i kto wie, może kiedyś w którymś z nich wybiorę się na jakiś konwent :D


A co Wy sądzicie o Supernatural?

wtorek, 16 czerwca 2015

Magnificon EXPO 2015

Nie mogłam się zdecydować o czym napisać w tym tygodniu i przypomniało mi się, że nie pisałam jeszcze o konwencie, na którym ostatnio byłam. Szczerze mówiąc niewiele na nim robiłam, więc post zapewne nie będzie szczególnie odkrywczy, ale mam kilka rzeczy, o których chciałabym wspomnieć ^^


Konwent odbył się w dniach 29-31 maja 2015 roku w Krakowie. Osobiście nie jestem wielką fanką trzydniowych konwentów, bo są jakieś takie męczące. Większość pierwszego dnia spędzam w drodze na konwent, stojąc w kolejce, rozkładając swoje graty w sleepie, po czym w niezbyt wygodnych warunkach przesypiam kilka godzin. W sobotę wstaję już zmęczona i czeka mnie cały dzień na nogach, a w niedzielę, zarówno ja jak i większość konwentu, jestem kompletnie pozbawiona energii. Oczywiście teraz narzekam, ale i tak pojechałam, bo czasem warto się zmęczyć, jeśli dobrze się przy tym bawię :) Stwierdzam jednak iż zdecydowanie preferuję dwudniowe konwenty i nie mam pojęcia jak ludzie wytrzymują jeszcze dłuższe.
W piątek dostałam się na miejsce konwentu dopiero około godziny 21 i akurat udało mi się zdążyć na pierwszy z czterech konkursów cosplay, które miały się odbyć. Ostatecznie wyszło na to, że byłam na przynajmniej fragmencie wszystkich i muszę przyznać, że poziom był całkiem niezły i serdecznie gratuluję wszystkim zwycięzcą :D


Sama wystąpiłam w sobotnim konkursie Cosplay Standard, miałam prezentację w moim cosplay Daenerys Targaryen z Gry o Tron. Jeśli chcielibyście obejrzeć moja prezentację, to możecie to zrobić TUTAJ. Osobiście nie jestem zadowolona ani z tego jak wyszedł mi cosplay, ani z mojego występu, jednak przed konkursem spotkała mnie bardzo przyjemna sytuacja. Otóż pewna cosplayerka (Mientowa) poprosiła żebym pomogła jej ze scenką. Miała w podkładzie fragment wypowiedzi Daenerys i chciała żebym w tym czasie wyszła na chwilę na scenę. Oznaczało to, że byłam pierwszym cosplayerem, który podczas tego konkursu wyszedł na scenę i szczerze mówią trochę się denerwowałam zarówno tym jak i tym, że zepsuję jej scenkę. Ostatecznie wszystko chyba wyszło dobrze, a mnie zostało bardzo miłe wspomnienie :D (Scenkę Mientowej możecie obejrzeć TUTAJ)
Poza tym w sobotę bardzo dużo czasu spędziłam szwendając się po hali ze znajomymi i podejrzewam, że miałam przy tym większy ubaw, niż gdybym chodziła na jakieś panele. Wciąż nie mogę sobie wybaczyć, że przegapiłam aktora Osrica Chau (gra w Supernatural, mojej ostatniej obsesji :P) i nie zdobyłam zdjęcia z nim :<


Jak wspomniałam wcześniej w niedzielę byłam kompletnie wyczerpana, więc dosyć wcześnie zebrałam się do domu ^^

Zdjęcia - Neko Studio, zachęcam również do obejrzenia ich filmiku z konwentu :)

sobota, 6 czerwca 2015

Maj 2015

Minął już prawie tydzień czerwca, więc najwyższa pora na podsumowanie maja :D

1. Film

W tym miesiącu praktycznie wcale nie oglądałam filmów i to jest chyba jedyny, który obejrzałam. Muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś zdecydowanie gorszego. Nie jest to dzieło sztuki, ale film ma swoje momenty, jest całkiem zabawny i jest dobry na te momenty, kiedy po prostu nie macie siły na nic ambitniejszego ^^

2. Serial

Od pierwszego odcinka zakochałam się w tym serialu... Jest naprawdę ciekawy i wciągający i wszyscy aktorzy są cudownie dobrani. Momentalnie wciągnęłam w ten serial również moją siostra i mam nadzieję, że ktoś z Was też zdecyduje się go obejrzeć, bo naprawdę warto ;)

3. Muzyka
Pentatonix - Mary, Did You Know?

Najpiękniejsze wykonanie tej piosenki, jakie kiedykolwiek słyszałam. Ogólnie ci ludzie są tak utalentowani, że rozpływam się słysząc cokolwiek w ich wykonaniu <3

4. YouTuber

Kolejne niesamowicie utalentowane osoby. Na kanale Hilly i Hannah Hindi znajdziecie wiele niesamowitych parodii znanych filmów i seriali. Moją przygodę z tym kanałem zaczęłam od parodii Zmierzchu, która jak każda inna jest po prostu cudowna. Podziwiam to jaką uwagę dziewczyny przykładają do najmniejszego szczegółu i wyniki są po prostu zniewalające. 

5. W tym miesiącu...

Napisałam wszystkie matury i byłam na konwencie, ale o tym napiszę troszkę więcej w przyszłości :D

W czerwcu mam nadzieję wreszcie trochę poczytać ^^ A co Wy robiliście w tym miesiącu?