czwartek, 26 lutego 2015

Czasami wszyscy czujemy się samotni

Minione walentynki oraz obserwowanie co się w związku z nimi dzieje z ludźmi zarówno w świecie realnym jak i internecie dało mi sporo do myślenia. Osobiście nie jestem wielką fanką tego święta, bo wiąże się dla mnie ono z przepłacaniem za róże i czekoladki w kształcie serc i nie ma zbyt wiele wspólnego ze świętym Walentym a co więcej moim zdaniem ludzie powinni się kochać cały rok a nie tylko w ten jeden dzień. Jednak zdaję sobie sprawę, że to jest moje zdanie i inni mogę mieć odmienne, co szanuję i jeśli ktoś chce wykorzystać ten dzień jako okazję, żeby jakoś wyjątkowo potraktować swoją ukochaną osobę, to zdecydowanie to popieram. Jednak zauważyłam, że poza ludźmi, którym tak jak mi walentynki są obojętne i tymi, którzy chętnie je obchodzą są jeszcze tacy, którzy skupiają całą swoją energię na nienawidzeniu ich i innych ludzi. Jak mniemam są to w większości osoby, które z jakich powodów nie mogą znieść widoku par? To akurat w pełni rozumiem bo sama nie jestem zwolenniczką publicznego okazywania uczuć i wiem, że są takie pary, które zdecydowanie przesadzają i sprawiają, że inni w ich obecności czują się nieswoją i niekiedy wręcz lekko obrzydzeni (niestety mam taki przypadek w klasie...) Ale mimo wszystko jestem w stanie zignorować takie zachowanie i być na to obojętna. Po co wyżywać się na innych za coś co sprawia, że są szczęśliwi? 


Niektórym to święto może się źle kojarzyć, bo sami są samotni i to też rozumiem, bo chyba każdy z nas czasami czuje się samotny. I nie musi tu nawet chodzić o chłopaka/dziewczynę, ale widok ludzi spędzających razem czas może wywołać w nas tęsknotę za przyjaciółmi, nostalgię za domem, czy nawet odrobinę zazdrości. I nie ma w tym nic złego, są to uczucia najnormalniejsze w świecie. Co prawda dla nas nie jest to w żadnym stopniu przyjemne, ale trzeba pogodzić się z tym, że życie takie już jest i czasem nie mamy nic do powiedzenia.
Oto kilka moich pomysłów na walentynki:
  1. Jeśli ich nie lubicie to zapomnijcie, że w ogóle istnieją, zostańcie w domu i spędźcie trochę czasu z Wami samymi obejrzyjcie film, przeczytajcie książkę, pograjcie w gry. 
  2. Jeśli macie swoją drugą połówkę i chcecie z nią spędzić ten dzień to śmiało. Moim zdaniem fajnie jest wymyślić coś wyjątkowego, a nie podążać za wykreślonymi schematami. Zaskoczcie siebie i swoją ukochaną osobę, może wyjdzie Wam to na dobre?
  3. Jeśli walentynki sprawiają, że jesteście smutni i przypominają Wam o waszej samotności to załatwcie sobie towarzystwo. Umówcie się ze znajomymi i od razu otwiera się wachlarz możliwości; możecie obejrzeć film, ugotować/upiec coś dobrego i to zjeść, wybrać się na wycieczkę lub po prostu posiedzieć i pogadać :D
Każdy powód jest dobry :P

Reasumując nie ma nic złego w byciu w związku i w byciu samotnym, wszyscy kiedyś doświadczyliśmy lub doświadczymy obu stanów i będziemy musieli sobie jakoś z tym poradzić. Najważniejsze jest pamiętać, że powinniśmy kochać siebie i swoich bliskich przez cały rok, a nienawidzenie kogoś za to, że ma coś, czego my nie mamy nie ma sensu.

A co Wy sądzicie o walentynkach?

piątek, 20 lutego 2015

Ludzie, których znam czytają mojego bloga...

Cześć kochani ^^
Może to zabrzmi dziwnie, ale większość moich znajomych nie ma pojęcia, że prowadzę bloga, a jeśli już wiedzą to nie mają do niego dostępu i mam nadzieję, że tak pozostanie. Czemu? Właściwie to sama nie wiem. Jestem dosyć zamkniętą w sobie osobą, Wy prawdopodobnie wiecie o mnie więcej niż niektórzy moi znajomi kiedykolwiek się dowiedzą i nie przeszkadza mi to ponieważ Was nie znam osobiście. Czytając tego bloga może Wam się wydawać, że lubię mieć swoje zdanie na różne tematy i lubię się nim dzielić, ale w prawdziwym życiu jest wręcz odwrotnie. Nie lubię się kłócić, więc często siedzę cicho, nawet jeśli się z kimś nie zgadzam. Jest to coś co mi się zdecydowanie we mnie nie podoba, ale niestety nie jestem w stanie nic z tym zrobić, taka już jestem :)


Ale wracając do tematu, poza powyższym, naprawdę brak mi wiary w siebie dlatego też nigdy nie uważałam siebie za szczególnie utalentowaną w żadnej dziedzinie, więc często zdarza mi się myśleć co ja takiego Wam przekazuję na tym blogu? Co sprawia, że ktokolwiek chciałby czytać moje wypociny? Lubie myśleć, że ten blog to miejsce, gdzie mogę przedstawić swoje zdanie na różne tematy, podzielić się z wami moimi rozmyśleniami i problemami, a czasem może nawet komuś pomóc. Ale z drugiej strony, co ja tam wiem :P


Dlatego też, biorąc pod uwagę moje zdanie o samej sobie, moją niską samoocenę, moją nieśmiałość i wiele, wiele innych, myślę sobie, że nie tyle nie lubię, kiedy moi znajomi czytają mojego bloga, ale boję się jak na niego zareagują, co sobie o mnie pomyślą. I oczywiście zdaję sobie sprawę, że to możliwie najgorsze podejście na świecie, ale po raz kolejny nie jestem w stanie nic na to poradzić. Z reguły udaje mi się nie przejmować zdaniem innych, ale czasem nawet nie zdaję sobie sprawy jak duży wpływ mają na mnie ludzie.


To by było na tyle :) Co Wy o tym myślicie? Też ukrywacie się przed znajomymi, czy rozsyłacie bloga wszystkim na około? :P

środa, 11 lutego 2015

Walentynkowy (?) makijaż

Witajcie kochani ^^
Ostatnio weszłam w posiadanie cudownej paletki Paraguya marki Sleek i stworzyłam sobie nią całkiem ciekawy makijaż, którym chciałam się z Wami podzielić :D Nazwałam go walentynkowym, z racji tego, że niedługo walentynki, ale moim zdaniem ten makijaż nadaje się na każdą okazję :D
PS. Wybaczcie jakość zdjęć, ale niestety robiłam je telefonem. Na żywo kolory były mniej fioletowe, a bardziej różowo-brzoskwiniowe :)

Niewyregulowane brwi... :P

Poza cieniami, których zdjęcie wstawiam poniżej, nie musicie używać tych samych co ja, ale zdecydowanie je polecam, są dobrze napigmentowane i utrzymują się cały dzień, używałam jeszcze czarnej kredki do oczu i tuszu do rzęs. Co do pędzli, ja użyłam trzech: większego płaskiego, do nakładania cieni o numerach 1 i 5, puszystego do rozcierania granic pomiędzy kolorami i takiego cieńszego, do nakładanie cieni w zagięcie powieki. 


Poniżej opiszę co robiłam krok po kroku, punkty 1-5 odnoszą się do cieni oznaczonych tymi numerami :)
  1. Ten cień nakładam większym, płaskim pędzlem na całą ruchomą powiekę. 
  2. Węższym pędzlem nakładam ciemniejszy cieć w zagięcie powieki i nieco powyżej. W trakcie robienia makijażu możecie powtórzyć ten krok i wtedy zdecydować jak wysoko cienie wyglądają na Was najlepiej. 
  3. Puszystym pędzelkiem nakładam odrobinę w zewnętrzny kącik oka w kształcie litery V. 
  4. Mniejszym, bardziej precyzyjnym pędzlem nakładam ten cień znów w zewnętrzny kącik oka w kształcie litery V, ale tym razem trochę mniejszej, a następnie tym co zostało mi na pędzelku podkreślam dolną powiekę, około 2/3 z zewnętrznej strony. Uwaga dla użytkowników paletki Sleek - ten cień w porównaniu z pozostałymi jest zdecydowanie ciemniejszy, więc polecam zacząć powoli, a później systematycznie dokładać cienia jeśli to konieczne :) Na koniec tego kroku puszystym pędzelkiem rozcieram wszystkie widoczne linie, tak żeby wyglądało to jakby cienie przechodziły z jednego w drugi bardzo delikatnie. 
  5. Płaskim pędzlem nakładam ten cień na łuk brwiowy, żeby go podkreślić oraz mniejszym pędzelkiem - w zewnętrzny kącik oka. 
  6. Czarną kredkę nakładam na górną i dolną linię wodną (nie polecam dla wrażliwych oczu) oraz bardzo delikatnie na górną linię rzęs. Jeśli nie jesteście wprawione w tym kroku, w razie czego możecie się wspomóc cieniutkim pędzlem, którym rozetrzecie nadmiar kredki. 
  7. Tuszuję rzęsy żeby były długie i piękne :P  


Napiszcie mi co myślicie o makijażu i czy może kiedyś go spróbujecie. Serdecznie zachęcam, jest naprawdę łatwy i daje piękne efekty, zwłaszcza przy brązowych oczach :D 

środa, 4 lutego 2015

Styczeń 2015

Witajcie kochani ^^
Styczeń skończył się już parę dni temu, więc pora na podsumowanie :D

1. Film 


Ten film oglądałam już jakiś czas temu, ale ostatnio obejrzałam go ponownie i przypomniałam sobie czemu tak bardzo go kocham. Szczerze mówiąc nie potrafię opisać o czym jest, opowiada historię Charliego, nastoletniego chłopak, który właśnie zaczyna liceum, Niby nic, ale w trakcie oglądania zobaczycie, że Charlie i jego przyjaciele nie są takimi zwykłymi nastolatkami i film ma znacznie więcej do zaoferowania :D

2. Książka

Jodi Picoult - Tam gdzie ty

O tej książce wspominałam już w poprzednim poście, ale teraz już prawie ją skończyłam :)
Książka opowiada historię Maxa i Zoe, którzy są małżeństwem i od 9 lat starają się o dziecko, niestety bezskutecznie. Po kolejnej nieudanej próbie Max postanawia odejść, ponieważ stwierdza, że już więcej tego nie zniesie. Dzięki swojemu bratu i jego żonie odnajduje szczęście w Kościele Wiecznej Chwały. Za to Zoe ku ogólnemu zdziwieniu znów bierze ślub... Z kobietą. Dalszej części nie będę Wam zdradzać, ale powiem tylko, że robi się jeszcze ciekawiej... 

3. Serial

Uwielbiam filmy o Sherlocku Holmesie, więc nie byłam zdziwiona, że serial też jest świetny ^^ Fabuła opowiada historię detektywa o niecodziennym talencie jednak tym razem w czasach współczesnych. Muszę przyznać, że jest to ciekawa odmiana i podoba mi się, że serial skupia się trochę bardziej na psychice Sherlocka. 

4. Muzyka

Nickelback - If Today Was Your Last Day

Przez jakiś czas słuchałam tego zespołu, ale ta piosenka utkwiła mi najbardziej w głowie i wciąż jej nie opuszcza :P
PS. Teledyski tego zespołu są takie smutne... T.T

5. YouTuber


Jedzenie, żart, śpiewanie i cudowna atmosfera to tylko kilka określeń, które mogę wymyślić w tej chwili, żeby opisać ten kanał. Serdecznie polecam, nie zaszkodzi nikomu, nawet jeśli Wam się nie spodoba. U Hannah uwielbiam to jak zaraża wszystkich swoim pozytywnym nastawieniem i stara się szerzyć tolerancje i zwyczajne bycie uprzejmym :D

6. W tym miesiącu...

W sumie nie za wiele się stało. Musiałam wrócić do szkoły, więc miałam trochę nauki, no i miałam studniówkę, która, zważywszy na to, że nie lubię większości mojej klasy, poszła całkiem nieźle :P Pokazałabym wam jak wyglądałam, ale niestety na większości zdjęć mam zamknięte oczy, garbię się, mam 10 podbródków albo moja sukienka prześwituje (głupie zdjęcia z lampą) XD

To by było na tyle, napiszcie mi jak Wam minął ten miesiąc ^^