poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Dramy na telefonie?

Co prawda smartphona mam już od około roku, ale wciąż mnie zadziwia :P Ostatnio odkryłam iż istnieją aplikacje, dzięki którym mogę oglądać dramy na telefonie. Owszem, jest 2015 rok, a ja mnie wciąż zadziwiają takie rzeczy... W każdym razie postanowiłam podzielić się z Wami moimi wrażeniami po użyciu takiej aplikacji ^^

W katalogu Google Play znalazłam kilka opcji i wypróbowałam około pięć najpopularniejszych, ale aplikacja Viki.com dla mnie wydaje się najlepsza. Jest łatwa w obsłudze, nie wymaga znajomości koreańskiego i można tam znaleźć dramy z polskim tłumaczeniem.


Aplikację można pobrać na stronie Viki.com albo w wszelkiego rodzaju sklepach z aplikacjami. Jak widać jest ona dostępna na różnego rodzaju urządzenia i systemy operacyjne.


Tak jak wspominałam wcześniej aplikacja jest bardzo prosta w obsłudze i dosyć intuicyjna. Na głównej stronie mamy najpopularniejsze i ostatnio dodane dramy, zaś po jakimś czasie pojawia się kolumna "My Activities", dzięki której łatwo możemy odnaleźć ostatnio oglądane przez nas dramy.W prawym górnym rogu znajduje się oczywiście przycisk umożliwiający wyszukiwanie.


Żeby w pełni obyć się z aplikacją i móc opisać ją jak najlepiej zaczęłam na niej oglądać nową dramę "Hyde, Jekyll, Me" i obejrzałam w ten sposób około 16 na 20 odcinków, więc myślę, że nabyłam wystarczająco doświadczeń. 
Po wybraniu dramy od razu mamy dostęp do wszystkich odcinków, informacji takich jak; opis, rodzaj, czas emisji, osada, komentarze itp. 


Odcinek włącza się na całym ekranie, pojedyncze stuknięcie nie zatrzymuje dramy, ale przedstawia opcje.

Kliknij zdjęcie, aby powiększyć. 

Tak jak na stronie, również w aplikacji można zaleźć wiele dram z polskim tłumaczeniem i jeszcze więcej z angielskim. 


Jeśli zaś chodzi o jakość to pamiętajmy, że jest to tylko telefon, a poza tym oglądanie online zazwyczaj nie daje szalonych jakości. Ja nie widzę specjalnej różnicy pomiędzy jedną z gorszych jakości, a HD, poza długością ładowania odcinka. 


Aplikacja wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie i z chęcią zatrzymam ją na swoim telefonie. Jeśli jednak miałabym wygrzebać rzeczy, które mi się nie podobają to na pewno musiałabym wspomnieć o reklamach, które niestety pojawiają się od czasu do czasu, ale nie są jakieś specjalnie nachalne. Po drugie, trochę przeszkadzało mi to, że w trakcie oglądanie nie możemy robić praktycznie nic innego na telefonie, bo aplikacja zajmuje cały ekran, a po zminimalizowaniu zdarzało mi się, że aplikacja się zacinała lub musiałam ponownie włączać/ładować odcinek. Trzecia sprawa nieszczególnie mi przeszkadzała, ale jest to coś co zaobserwowałam. Otóż nawet po zalogowaniu nie miałam możliwości wejścia w ustawienia mojego konta, bo momentalnie powodowało to zatrzymanie i wyłączenie aplikacji. Nie wiem czy to wina aplikacji, czy może mojego telefonu, ale tak jak wspominałam wcześniej nie był to dla mnie żaden problem. 


Ogólnie oceniam aplikację bardzo pozytywnie i polecam Wam ją wypróbować. Koniecznie dajcie mi znać jak Wam się podoba i co teraz oglądacie ^^

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

19 dni

Dokładnie tyle minęło, od kiedy opublikowałam ostatniego posta i źle się z tym czuję, bo od tego czasu powinny się pojawić co najmniej dwa i to było właśnie moje zadanie. Czuję się winna, bo wiem, że zawsze mogę liczyć na cudowną odpowiedź z waszej strony, a jednak wygrało moje lenistwo. Mogłabym się tłumaczyć dobiegającą końca szkołą i zbliżającą się wielkimi krokami maturą, ale to nie byłoby tylko okłamywanie Was, ale również mnie samej. Prawda jest taka, że z tych dziewiętnastu dni niewiele spędziłam na nauce, a zdecydowaną większość przespałam i prześlęczałam nad komputerem z wyrzutami sumienia, które starałam się tłumić kolejnymi odcinkami seriali.


Często zdarza mi się narzekać na moje życie i rozmyślać o tym jak chciałabym, żeby wyglądało. Zapominam, że tak naprawdę wszystko zależy ode mnie. Zamiast marzyć powinnam wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć działać. Oczywiście nierobienie nic i oczekiwanie aż ktoś inny zajmie się naszym życiem jest o wiele łatwiejsze, ale w większości przypadków niestety nigdzie nie prowadzi.


Pisanie to chyba jedyne zainteresowanie, którego trzymam się aż tak długo. Nie wiem czy mam do tego talent, ale zawsze to lubiłam i polonistka w gimnazjum często mnie chwaliła. Teraz może to brzmieć śmiesznie, ale naprawdę wiele to dla mnie znaczyło. Jedak niezależnie od tego, czy to lubię i może nawet w jakimś stopniu jestem w tym dobra, czasami napotykam trudności, coś wymaga ode mnie trochę więcej skupienia i pracy... I w tym momencie z reguły się poddaję. Myślę sobie, że przecież gdybym była utalentowana i gdyby to było mi pisane, to przychodziłoby mi to z łatwością i nie musiałabym wkładać w to tyle energii. To nie jest prawda! Widząc świetnego piosenkarza, pisarza, malarza czy jakąkolwiek inną osobę wybitnie spisującą się w tym, co robi, często nazywamy ją „utalentowaną”, ale moim zdaniem to trochę ich obraża. Jasne, że można się urodzić z ładnym głosem czy bardziej rozwiniętą wyobraźnią, co bardzo pomaga w niektórych dziedzinach, ale gwarantuje Wam, że głównym kluczem do bycia w czymś dobrym jest ciężka praca. Coś, co my bez namysłu nazwiemy talentem i stwierdzimy, że sami po prostu urodziliśmy się bez tej konkretnej cechy, najprawdopodobniej jest wynikiem wielu godzin ćwiczeń i samodoskonalenia.


Dlatego zwracają się do siebie samej i Was wszystkich proszę, żebyśmy przestali się nad sobą użalać. Nawet jeśli inni mają łatwiej, to co z tego? W takim wypadku osiągnięcie czegoś, co innym przyszło z łatwością, powinno nam przysporzyć więcej satysfakcji, bo my musieliśmy się postarać. Talent można łatwo zmarnować, a czegoś osiągniętego pracą i wytrwałością nikt nie jest w stanie nam odebrać.


Przyszłość może być przerażając, najwyższa pora o niej decydować a właściwie sama nie wiem czego chcę. Staram się skupić na tym, co chciałabym w swoim życiu zmienić i tym, co chciałabym w nim zatrzymać. Nawet jeśli gdzieś po drodze podejmę złą decyzję, to nie będzie koniec świata, zawsze mogę zawrócić i w razie potrzeby poprosić o czyjąś pomoc. Najwyższa pora przestać chować się za strachem i niechęcią i stawić czoła życiu, bo nikt nie zrobi tego za mnie.


Naprawdę cieszę się, że zaczęłam pisać tego bloga i jest to na pewno element mojego życia, który chcę zatrzymać i rozwijać. Dlatego Was też zachęcam do znalezienia nawet najmniejszej, najprostszej rzeczy, która sprawia Wam przyjemność. Nie poddawajcie się, jeśli na początku Wam nie wychodzi, czasem warto poświecić trochę czasu i dzięki temu osiągnąć coś wielkiego. Zmiany nie muszą być straszne, trzeba tylko podejść do nich z głową.