poniedziałek, 20 kwietnia 2015

19 dni

Dokładnie tyle minęło, od kiedy opublikowałam ostatniego posta i źle się z tym czuję, bo od tego czasu powinny się pojawić co najmniej dwa i to było właśnie moje zadanie. Czuję się winna, bo wiem, że zawsze mogę liczyć na cudowną odpowiedź z waszej strony, a jednak wygrało moje lenistwo. Mogłabym się tłumaczyć dobiegającą końca szkołą i zbliżającą się wielkimi krokami maturą, ale to nie byłoby tylko okłamywanie Was, ale również mnie samej. Prawda jest taka, że z tych dziewiętnastu dni niewiele spędziłam na nauce, a zdecydowaną większość przespałam i prześlęczałam nad komputerem z wyrzutami sumienia, które starałam się tłumić kolejnymi odcinkami seriali.


Często zdarza mi się narzekać na moje życie i rozmyślać o tym jak chciałabym, żeby wyglądało. Zapominam, że tak naprawdę wszystko zależy ode mnie. Zamiast marzyć powinnam wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć działać. Oczywiście nierobienie nic i oczekiwanie aż ktoś inny zajmie się naszym życiem jest o wiele łatwiejsze, ale w większości przypadków niestety nigdzie nie prowadzi.


Pisanie to chyba jedyne zainteresowanie, którego trzymam się aż tak długo. Nie wiem czy mam do tego talent, ale zawsze to lubiłam i polonistka w gimnazjum często mnie chwaliła. Teraz może to brzmieć śmiesznie, ale naprawdę wiele to dla mnie znaczyło. Jedak niezależnie od tego, czy to lubię i może nawet w jakimś stopniu jestem w tym dobra, czasami napotykam trudności, coś wymaga ode mnie trochę więcej skupienia i pracy... I w tym momencie z reguły się poddaję. Myślę sobie, że przecież gdybym była utalentowana i gdyby to było mi pisane, to przychodziłoby mi to z łatwością i nie musiałabym wkładać w to tyle energii. To nie jest prawda! Widząc świetnego piosenkarza, pisarza, malarza czy jakąkolwiek inną osobę wybitnie spisującą się w tym, co robi, często nazywamy ją „utalentowaną”, ale moim zdaniem to trochę ich obraża. Jasne, że można się urodzić z ładnym głosem czy bardziej rozwiniętą wyobraźnią, co bardzo pomaga w niektórych dziedzinach, ale gwarantuje Wam, że głównym kluczem do bycia w czymś dobrym jest ciężka praca. Coś, co my bez namysłu nazwiemy talentem i stwierdzimy, że sami po prostu urodziliśmy się bez tej konkretnej cechy, najprawdopodobniej jest wynikiem wielu godzin ćwiczeń i samodoskonalenia.


Dlatego zwracają się do siebie samej i Was wszystkich proszę, żebyśmy przestali się nad sobą użalać. Nawet jeśli inni mają łatwiej, to co z tego? W takim wypadku osiągnięcie czegoś, co innym przyszło z łatwością, powinno nam przysporzyć więcej satysfakcji, bo my musieliśmy się postarać. Talent można łatwo zmarnować, a czegoś osiągniętego pracą i wytrwałością nikt nie jest w stanie nam odebrać.


Przyszłość może być przerażając, najwyższa pora o niej decydować a właściwie sama nie wiem czego chcę. Staram się skupić na tym, co chciałabym w swoim życiu zmienić i tym, co chciałabym w nim zatrzymać. Nawet jeśli gdzieś po drodze podejmę złą decyzję, to nie będzie koniec świata, zawsze mogę zawrócić i w razie potrzeby poprosić o czyjąś pomoc. Najwyższa pora przestać chować się za strachem i niechęcią i stawić czoła życiu, bo nikt nie zrobi tego za mnie.


Naprawdę cieszę się, że zaczęłam pisać tego bloga i jest to na pewno element mojego życia, który chcę zatrzymać i rozwijać. Dlatego Was też zachęcam do znalezienia nawet najmniejszej, najprostszej rzeczy, która sprawia Wam przyjemność. Nie poddawajcie się, jeśli na początku Wam nie wychodzi, czasem warto poświecić trochę czasu i dzięki temu osiągnąć coś wielkiego. Zmiany nie muszą być straszne, trzeba tylko podejść do nich z głową.

12 komentarzy:

  1. Dawno tutaj nie zaglądałam, ale fajnie to wszystko ujęłaś. Takie posty motywują mnie do zrobienia nawet małej, najprostszej rzeczy, która może się przyczynić do uformowania mojej przyszłości. Pomimo, że dopiero w przyszłym roku kończę gimnazjum, mam już zarys tego, co możliwie będę robić w przyszłości. Tobie życzę znalezienia czegoś, co stanie się twoją przyszłością, bo ważne jest, żeby być szczęśliwym z tym, co się robi :D
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przynajmniej trochę Cię zmotywowałam :D I to bardzo dobrze, że już zaczynasz nad sobą pracować, obiecuję Ci, że nawet jeśli zmienisz kiedyś zdanie to nie będziesz tego żałować :)

      Usuń
  2. Ja Ci w sumie mnóstwo powiedziałam już wcześniej, ale mogę to napisać, żeby zostało dla potomności.

    Blog to jest dobra droga, pomyśl sobie, że pisząc to zmieniasz zdanie choćby jednej osoby, sprawiasz, że chociaż jeden człowiek zaczyna myśleć inaczej. Zmieniasz czyiś świat. HOW AWESOME IS THAT. Ja dlatego uważam za błogosławieństwo każdego człowieka, kto przez przypadek nadział się na moje blogaszcze. Dlatego też w końcu się zbiorę i zapytam tego ktosia z Kenii, skąd do diabła się wziął.

    Generalnie fajnie jest żyć tak, żeby za te parę lat nie żałować, że mogło się coś zrobić i się nie zrobiło. Ale ja jestem stara to mnie łatwo mówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie z reguły właśnie nie dociera, że to co sobie tutaj piszę może na kogoś wpłynąć, ale to fajne uczucie przeczytać od czasu do czasu, że naprawdę tak jest. Cieszę się, że robiąc coś, co sprawia mi przyjemność, mogę też w nawet najmniejszy sposób wpłynąć na innych :)

      Usuń
  3. Wooo, nieźle ujęte :O. Ten post zrobił na mnie spore wrażenie, tak trzymaj i rób dalej to co lubisz nawet jeśli to trochę trudne bo na pewno nie będziesz tego żałować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i Tobie życzę tego samego ^^

      Usuń
  4. Posiadanie bloga to przyjemność, ale także w pewnym sensie obowiązek.
    Naprawdę dobry wpis, pozdrawiam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, bardzo dziękuję i też pozdrawiam :D

      Usuń
  5. To fakt, najgorzej jest kiedy ktoś siedzi z założonymi rękami i jedynie się nad sobą użala. Też mam gorsze dni, kiedy przytłacza mnie nadmiar pracy i nic mi nie wychodzi, ale staram się ze wszystkim sama sobie radzić, takie w końcu jest życie, tak więc popieram treści z posta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że zdarza mi się właśnie nic nie robić i czekać na cud, ale staram się zawsze pamiętać, że to ja jestem odpowiedzialna za moja przyszłość i to co osiągnę zależy tylko ode mnie.

      Usuń
  6. Dzień dobry!
    Jestem, cóż, nową czytelniczką Twojego bloga i mam nadzieję, że przyjmiesz mnie ciepło :)
    Bardzo lubię posty, które w jakiś sposób mnie motywują do zrobienia choćby najmniejszej rzeczy - wstać, spakować się do szkoły, zabrać się za naukę czy po prostu spojrzeć w lustro i powiedzieć "Przestań się nad sobą użalać". Z natury jestem leniem i żeby coś zrobić, trzeba dla mnie naprawdę dużej motywacji. Widzę, że jesteś moją 'bratnią duszą' :)
    Będę wpadać częściej, pozdrawiam, Mariko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, bardzo się cieszę, że wpadłaś na mojego bloga i mam nadzieję, że spodoba Ci się i zostaniesz na dłużej :D
      W takim razie cieszę się, że napisałam tego posta i pomogłam Ci w jakiś sposób się zmotywować. Wiedz, że Ty tym komentarzem też mi bardzo pomogłaś :)
      Dziękuję, mam nadzieję, że Cię w przyszłości nie zawiodę, zachęcam do czytania i komentowania. Pozdrawiam, Lora ^^

      Usuń