wtorek, 30 czerwca 2015

Supernatural

Ostatnimi czasy nie czułam się najlepiej; ogólny stres związany z maturą i studiami, konieczność zdecydowania o swojej przyszłości, kiedy kompletnie nie wiem co chcę robić ze swoim życiem i tak dalej. Jednak byłą jedna rzecz, do której w tym okresie się uciekałam, i która zdecydowanie poprawiała mi humor. Jest to serial Supernatural, o którym chciałbym trochę napisać. Będę się starać unikać spoilerów dla osób, które nie jeszcze nie oglądały lub są w trakcie i proszę o to samo w komentarzach, ponieważ sama oglądam dopiero ósmy sezon :)


Muszę przyznać, że nie zawsze jestem wielką fanką fabuły tego serialu. Sam pomysł na serial jest bardzo dobry i to zdecydowanie mi się podoba, ale jeśli chodzi o takie dłuższe wątki, na których zazwyczaj opierają się poszczególne sezony (np. żółtooki demon, klatka Lucyfera, czyściec, lewiatany itd.) to czasami trochę mnie to nudzi. Dodatkowo nie specjalnie lubię, kiedy główni bohaterowie są takimi wielkim zbawcami świata i wszystko kręci się wokół nich, a w tym przypadku niestety bardzo często tak jest. No i oczywiście - ile razy można umierać i zmartwychwstawać? Bardzo lubiłam pierwszy sezon, w którym w każdym odcinku Sam i Dean rozwiązywali nową nadprzyrodzoną zagadkę, ale wiadomo, że takie coś po jakimś czasie też zrobiłoby się nudne, a z resztą ileż oryginalnych duchów/demonów/potworów może być? Na pewno nie wystarczająco żeby zapełnić dziesięć sezonów. W związku z tym rozumiem, że nic nie jest idealne i moim jedynym problemem jest to, że czasem troszkę się nudzę, bądź stwierdzam: "Serio... Serio?" :P
Za to uwielbiam odcinki, które niby nic albo bardzo niewiele do fabuły nie wnoszą, ale są cudownie śmieszne, jak na przykład akcja z prorokiem Chuckiem i jego książkami, konwentem fanów Supernatural, cały odcinek "French Mistake" (dom Jareda, Genevieve i ich alpaka) itp.


Jak już jestem przy rzeczach, które nie do końca mi się podobają to wtrącę jeszcze, że zdecydowanie brakuje mi w tym serialu fajnych postaci żeńskich. Mamy całą masę świetnych facetów (trio Dean, Sam i Castiel przede wszystkim, ale o tym później) i na to oczywiście nie narzekam, ale nie zabolałaby mnie jakaś fajna babeczka. Żeńskie postacie, które do tej pory lubiła to Ellen, Ruby (grana przez obydwie aktorki), Charlie i oczywiście mama Kevina, z których najdłuższy wątek miała chyba Ruby, ale i tak wcale nie było jej tak dużo. Dosyć ciekawą postacią jest jeszcze Meg, ale jakoś nie przypadają mi do gusty aktorki, które ją grają. Ten problem to jednak nie zawsze wina twórców serialu, a bardzo często fanów, którzy odrzucają wszystkie kobiety, które w jakikolwiek sposób zbliżą się do głównych bohaterów. Dla wtajemniczonych w serial dodam iż Castiel miał się pojawić tylko na trzy odcinki, zaś na dłużej miała zostać Anna, ale wyszło jak wyszło... :P
Dodatkowo ostatnio oglądałam wywiad z Genevieve Padalecki (grała Ruby w czwartym sezonie, aktualnie jest żoną Jareda, który gra Sama) i ona ta przyznała, że po tym co się działo, kiedy grała Ruby, trochę bała się jeździć na konwenty, czy wrócić do serialu nawet na jeden odcinek w sezonie szóstym. Zastąpienie innej aktorki zawsze jest trudne i mimo iż darzę Gen wielką sympatią, muszę przyznać, że nie grała ona jakoś świetnie, ale wciąż ją lubiłam i nigdy nie pomyślałabym o tym, żeby powiedzieć o niej coś złego. No i oczywiście niesamowicie odbiło się na niej również małżeństwo z Jaredem, ludzie zaczęli sugerować, że zagrała w Supernatural tylko dzięki niemu, a Jared wielokrotnie mówił, że oni poznali się dopiero na planie i zaczęli umawiać kilka miesięcy później. Niezrozumiałym dla mnie jest jak ludzie, nazywający siebie fanami mogą tak nienawidzić i gnębić osobę, która niezaprzeczalnie uszczęśliwia ich idola...


A teraz pora na najważniejsze, czyli czemu kocham tak ten serial! Myślę, że zarówno dla mnie jak i dla wielu innych fanów wystarczą trzy słowo: bohaterowie i obsada. Każda postać, która pojawia się na chociaż trochę dłużej jest cudownie wykreowana i ma najlepiej na świecie dobranego aktora. Tak jak napisałam moim zdaniem wszyscy świetni, ale przede wszystkim uwielbiam zarówno postacie Sama i Deana Winchesterów i Castiela jak i aktorów grających ich, czyli Jareda Padalecki, Jensena Ackles i Mishę Collins. Dobrym przykładem na to jak bardzo ich lubię jest to iż przez ostatni miesiąc non stop oglądam serial z małymi przerwami na oglądanie wywiadów z aktorami. Uwielbiam oglądać jak aktorzy zżyli się ze sobą podczas nagrywania serialu (niektórzy pracowali razem przez 10 lat). Jensen i Jared już od dawna żartują, że ich dzieci wezmą ślub i opowiadają o numerach jakie wykręcili innym członkom obsady, a zwłaszcza Mishy.


Żeby zaspokoić czyhającego we mnie fangirla zrobiłam swoje małe instant cosplaye, które w lepszej jakości możecie obejrzeć na moim DeviantArtcie i kto wie, może kiedyś w którymś z nich wybiorę się na jakiś konwent :D


A co Wy sądzicie o Supernatural?

wtorek, 16 czerwca 2015

Magnificon EXPO 2015

Nie mogłam się zdecydować o czym napisać w tym tygodniu i przypomniało mi się, że nie pisałam jeszcze o konwencie, na którym ostatnio byłam. Szczerze mówiąc niewiele na nim robiłam, więc post zapewne nie będzie szczególnie odkrywczy, ale mam kilka rzeczy, o których chciałabym wspomnieć ^^


Konwent odbył się w dniach 29-31 maja 2015 roku w Krakowie. Osobiście nie jestem wielką fanką trzydniowych konwentów, bo są jakieś takie męczące. Większość pierwszego dnia spędzam w drodze na konwent, stojąc w kolejce, rozkładając swoje graty w sleepie, po czym w niezbyt wygodnych warunkach przesypiam kilka godzin. W sobotę wstaję już zmęczona i czeka mnie cały dzień na nogach, a w niedzielę, zarówno ja jak i większość konwentu, jestem kompletnie pozbawiona energii. Oczywiście teraz narzekam, ale i tak pojechałam, bo czasem warto się zmęczyć, jeśli dobrze się przy tym bawię :) Stwierdzam jednak iż zdecydowanie preferuję dwudniowe konwenty i nie mam pojęcia jak ludzie wytrzymują jeszcze dłuższe.
W piątek dostałam się na miejsce konwentu dopiero około godziny 21 i akurat udało mi się zdążyć na pierwszy z czterech konkursów cosplay, które miały się odbyć. Ostatecznie wyszło na to, że byłam na przynajmniej fragmencie wszystkich i muszę przyznać, że poziom był całkiem niezły i serdecznie gratuluję wszystkim zwycięzcą :D


Sama wystąpiłam w sobotnim konkursie Cosplay Standard, miałam prezentację w moim cosplay Daenerys Targaryen z Gry o Tron. Jeśli chcielibyście obejrzeć moja prezentację, to możecie to zrobić TUTAJ. Osobiście nie jestem zadowolona ani z tego jak wyszedł mi cosplay, ani z mojego występu, jednak przed konkursem spotkała mnie bardzo przyjemna sytuacja. Otóż pewna cosplayerka (Mientowa) poprosiła żebym pomogła jej ze scenką. Miała w podkładzie fragment wypowiedzi Daenerys i chciała żebym w tym czasie wyszła na chwilę na scenę. Oznaczało to, że byłam pierwszym cosplayerem, który podczas tego konkursu wyszedł na scenę i szczerze mówią trochę się denerwowałam zarówno tym jak i tym, że zepsuję jej scenkę. Ostatecznie wszystko chyba wyszło dobrze, a mnie zostało bardzo miłe wspomnienie :D (Scenkę Mientowej możecie obejrzeć TUTAJ)
Poza tym w sobotę bardzo dużo czasu spędziłam szwendając się po hali ze znajomymi i podejrzewam, że miałam przy tym większy ubaw, niż gdybym chodziła na jakieś panele. Wciąż nie mogę sobie wybaczyć, że przegapiłam aktora Osrica Chau (gra w Supernatural, mojej ostatniej obsesji :P) i nie zdobyłam zdjęcia z nim :<


Jak wspomniałam wcześniej w niedzielę byłam kompletnie wyczerpana, więc dosyć wcześnie zebrałam się do domu ^^

Zdjęcia - Neko Studio, zachęcam również do obejrzenia ich filmiku z konwentu :)

sobota, 6 czerwca 2015

Maj 2015

Minął już prawie tydzień czerwca, więc najwyższa pora na podsumowanie maja :D

1. Film

W tym miesiącu praktycznie wcale nie oglądałam filmów i to jest chyba jedyny, który obejrzałam. Muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś zdecydowanie gorszego. Nie jest to dzieło sztuki, ale film ma swoje momenty, jest całkiem zabawny i jest dobry na te momenty, kiedy po prostu nie macie siły na nic ambitniejszego ^^

2. Serial

Od pierwszego odcinka zakochałam się w tym serialu... Jest naprawdę ciekawy i wciągający i wszyscy aktorzy są cudownie dobrani. Momentalnie wciągnęłam w ten serial również moją siostra i mam nadzieję, że ktoś z Was też zdecyduje się go obejrzeć, bo naprawdę warto ;)

3. Muzyka
Pentatonix - Mary, Did You Know?

Najpiękniejsze wykonanie tej piosenki, jakie kiedykolwiek słyszałam. Ogólnie ci ludzie są tak utalentowani, że rozpływam się słysząc cokolwiek w ich wykonaniu <3

4. YouTuber

Kolejne niesamowicie utalentowane osoby. Na kanale Hilly i Hannah Hindi znajdziecie wiele niesamowitych parodii znanych filmów i seriali. Moją przygodę z tym kanałem zaczęłam od parodii Zmierzchu, która jak każda inna jest po prostu cudowna. Podziwiam to jaką uwagę dziewczyny przykładają do najmniejszego szczegółu i wyniki są po prostu zniewalające. 

5. W tym miesiącu...

Napisałam wszystkie matury i byłam na konwencie, ale o tym napiszę troszkę więcej w przyszłości :D

W czerwcu mam nadzieję wreszcie trochę poczytać ^^ A co Wy robiliście w tym miesiącu?