piątek, 21 sierpnia 2015

Szkoła

Niektórzy z Was już niedługo będą musieli wrócić do szkoły i jako, że ja swoją edukację na tym etapie już zakończyłam, postanowiłam podzielić się z Wami moimi przemyśleniami i tym czego się nauczyłam poza lekcjami. Może ktoś się ze mną zgodzi, a komuś może pomogę jakoś przetrwać te nie zawsze takie świetne lata :)
Żeby zachować jakiś porządek i nie skakać z tematu na temat, ten post podzielony jest na akapity, z których każdy dotyczy innego aspektu życia szkolnego.

Nauka
Nauka w szkole niestety bardzo często bywa sztuką dla sztuki, musimy uczyć się głupot, które nigdy w życiu nam się nie przydadzą (no chyba, że na sprawdzianie :P). Gdybym tylko mogła to bardzo chętnie pozmieniałabym "kilka" rzeczy w podstawie nauczania, ale niestety nie mogę i jestem pewna, że znaleźliby się tacy, którym te zmiany by się nie podobały. Nie da się dogodzić każdemu i jednocześnie skutecznie wyedukować społeczeństwa, dlatego moją rada brzmi: skupcie się na tym co Was interesuje i z czym wiążecie swoją przyszłość, ale nie zapominajcie o innych przedmiotach, oceny z nich potrzebne Wam będą, żeby przejść dalej oraz są rzeczy, które po prostu powinno się wiedzieć/umieć. Osobiście zawsze byłam raczej umysłem ścisłym, lubiłam biologię, a matematyka nie sprawiała mi trudności, za to nigdy nie potrafiłam uczyć się historii i naprawdę się z tym męczyłam. Jednak przeżyłam (nie urywam, że niekiedy na ocenach dopuszczających) i teraz mam satysfakcję, nie czując się jak idiotka, która nie wie nic o historii.


Oceny 
W tym wypadku powiem krótko zwięźle i na temat. Bardzo ważnym jest pamiętać, że uczycie się dla siebie, a nie dla ocen, ale niestety oceny do pewnego momentu decydują o tym, czy przejdziecie dalej lub dostaniecie się do konkretnej szkoły, więc zważcie też na nie od czasu do czasu.

Klasa
Z rówieśnikami bywa raz gorzej, raz lepiej. Ja ostatnie trzy lata szkoły spędziłam nienawidząc większości mojej klasy i bardzo źle odbiło się to na tym, jak minął mi czas spędzony w szkole. To naturalne, że nie z każdym możemy się dogadać i zawsze znajdą się jacyś ludzie, których po prostu nie polubimy lub tacy, którzy nie polubią nas. Moim sposobem było być raczej miłą dla wszystkich, unikać tych, którzy wyjątkowo działali mi na nerwy i trzymać się tych, których lubiłam. Musicie razem przeżyć tylko kilka lat, a później możecie już nigdy więcej na siebie nie patrzeć, więc jak sens ma utrudnianie sobie życia?


Nauczyciele
Z nauczycielami jest podobnie jak z kolegami z klasy, jedni przypadną nam do gustu bardziej, drudzy mniej, ale ich niestety nie za bardzo możemy unikać. Pamiętajcie jednak, że nauczyciele to też są ludzie i oni nie są w szkole tylko po to, żeby utrudniać Wam życie, więc starajcie się nie utrudniać ich. Naprawdę rzadkim przypadkiem są nauczyciele, którym przyjemność sprawia wyżywanie się na uczniach, za to bardzo często zdarzają się uczniowie, którzy bez większego powodu uprzykrzają życie nauczycieli. Moją nie tylko radą, ale też prośbą jest żebyście okazywali nauczycielom szacunek. Wiem, że są tacy, którzy nie do końca sobie na niego zasłużyli, ale mimo wszystko są to ludzie starsi, którzy wiedzą o wiele więcej od Was i są w szkole, żeby się z Wami tą wiedzą podzielić, I tylko z tego powodu należy im się szacunek, a sympatia to zupełnie inna sprawa, która zależy od innych, indywidualnych dla każdego ucznia czynników.


Na koniec chciałabym tylko powiedzieć, żebyście postarali się docenić i jak najlepiej wykorzystać czas spędzony w szkole, bo w końcu i tak musicie tam być i już nigdy nie będziecie mogli się cofnąć i odzyskać tego czasu :)

A jakie przemyślenia Wy macie na temat powrotu do szkoły? 

12 komentarzy:

  1. Podoba mi się ten akapit o szacunku do nauczycieli. Ja zawsze miałam szacunek do ludzi starszych i nadal go mam, wnet bym się im kłaniała niczym Japończyk. A uczeń zyskuje szacunek do nauczyciela co najwyżej dopiero po ukończeniu szkoły, a w jej trakcie (zwłaszcza w gimnazjum) pełno jest takich, których życiowym celem jest pokazać jak to oni mają przysłowiowo na wszystko wy**bane.

    Ale z perspektywy bycia nauczycielem powiem ci, że uczniowie i ich brak szacunku nie są najgorsi. Najgorsi są bloggerzy/ludzie z internetu, którzy są dla ciebie mili jako kolegi z bloggera, a jednocześnie piszą żarty w stylu "Ktoś w autobusie mnie upomniał. Pewnie nauczyciel" albo "Wszyscy nauczyciele to debile, degeneraci" itp. A po dniu w pracy naprawdę ostatnie, co chcesz przeczytać to wrzucanie cię do wyimaginowanego wora największych idiotów i odszczepieńców tego świata, bo jesteś nauczycielem UwU'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie chyba miałam odwrotnie do większości ludzi, bo jakoś w okolicach gimnazjum stwierdziłam, że mogę sobie ich nie lubić i mogą być moim zdaniem słabymi nauczycielami, ale jednak są starsi i wiedzą zdecydowanie więcej niż ja, więc właśnie za to zależy im się mój szacunek.

      Ja ogólnie nie lubię takiego generalizowania kogokolwiek. Rozumiem, że mogli się komuś trafić tragiczni nauczyciele w trakcie nauki, bo naprawdę się tacy zdarzają, ale to nie znaczy, że wszyscy tacy są i wszystkich powinniśmy źle traktować.

      Usuń
  2. Fajny post.
    Podoba mi się notka odnośnie do nauczycieli, to nie są dyktatorzy, tylko wykonują swoją pracę. Ogólnie nie rozumiem po co im uprzykrzać życie? Tylko wykonują swoją pracę i nic więcej. Są oczywiście przypadki niekoniecznie fajnych nauczycieli, ale de facto szacunek trzeba mieć.
    Moja aktualna klasa też nie jest super, ale da się wytrzymać bez większego stresu w sumie. Chociaż 3 osoby już odeszły z powodu przemocy w naszej klasie :'). Cieszę się, że nie daję się jako obcokrajowiec się stłamsić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post Ci się podoba :)
      O rany, to nie brzmi najlepiej, ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i trzymam za Ciebie kciuki :D

      Usuń
  3. Z nauką nie mam większego problemu (wyjątkiem jest fizyka, której totalnie nie ogarniam), a historia jest jednym z moich ulubionych przedmiotów XD. Staram się utrzymywać dobre kontakty z ludźmi z klasy, a zazwyczaj trzymam się tylko z kilkoma bliższymi znajomymi. Moja klasa niezbyt dobrze traktuje nauczycieli (no chyba że są straszni) co często mnie wkurza, ale nie chcę wychodzić przeciwko całej reszcie :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zawsze miałam największe problemy z historią, ale przeżyłam, więc i ty przeżyjesz fizykę :D
      Ja też strasznie nie lubię jak klasa źle traktuje nauczycieli, ale niestety prawda jest taka, że samemu mało co da się zrobić. Wszystkich nie przekonasz, a znajdą się tacy, którzy będą Cię przez to źle później traktować. Jeśli zachowujesz się dobrze względem nauczycieli to oni zazwyczaj odwzajemniają się tym samym, a Ty masz czyste sumienie ^^

      Usuń
  4. W zasadzie podpisałabym się pod każdym akapitem. Nauka nigdy mi nie sprawiała problemów, gorzej szły mi przedmioty humanistyczne, ale jakoś się zdawało. Obrałam sobie "priorytety", większość czasu spędziłam nad matematyką i fizyką. reszta - byle zdać. Byłam w wymagającym liceum, ale skończyło się bez dwój na świadectwie :P
    Jestem z rodziny nauczycielskiej, toteż nigdy nie traktowałam żadnego swojego jako "wroga" (poza jedną nauczycielką, ale kobity się po prostu każdy bał).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie jak Ty, tylko ja raczej skłaniałam się ku chemii i biologii, albo matematyce i biologii :)
      Mi trafiło się kilku nauczycieli, których naprawdę bardzo nie lubiłam i kilku, którzy nieszczególnie potrafili uczyć, ale mimo wszystko zawsze starałam się zachowywać się względem nich kulturalnie i z szacunkiem.

      Usuń
  5. Ja niestety muszę się przenieść a pierwszy raz w życiu znalazłam klasę, która jest spoko : < No i do nauczycieli się przyzwyczaiłam, niestety przez pewną sytuację, na którą nie mam wpływu muszę zmienić szkołę : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda, mam nadzieję, że tym razem będzie jeszcze lepiej. Będę trzymać za Ciebie kciuki :)

      Usuń
  6. Ja póki jeszcze sama chodziłam do liceum to też myślałam, że uczymy się wielu głupot, ale teraz, gdy patrzę na to po tych paru latach to za niektóre rzeczy jestem szkole bardzo wdzięczna. W sumie, dzięki temu bogatemu zakresowi, niektórzy odkrywają swoje pasję w jakimś kierunku i jak piszesz, po prostu trzeba sobie znaleźć coś co się lubi i na tym się skupić. :)
    Bardzo podoba mi się wzmianka o szacunku, no właśnie, nie tylko nauczycieli, ale ludzi ogólnie powinno się szanować. To tak samo, jak z szefem, nawet jeśli go nie lubimy to powinniśmy go szanować. Szkoda, że obecne społeczeństwo, z dobrze wszystkim znanych powodów, jest ostatnio tak bardzo agresywne i przesycone nienawiścią, a przede wszystkim brakiem poszanowania w stosunku do drugiego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z czasem też stwierdzam, że coraz więcej z tych rzeczy, to nie aż takie głupoty jak kiedyś myślałam, ale wciąż są takie wyjątki, które mnie po prostu rozśmieszają :)
      Dokładnie, ja uważam, że szacunek i sympatia to dwie zupełnie różne sprawy i mogę kogoś naprawdę bardzo nie lubić, ale wciąż potrafię darzyć go szacunkiem i zachowywać się jak kulturalny człowiek.

      Usuń